Oddałem moto do mechanika na regulacje zaworow, gaznikow i wymiane oleju...
Po odebraniu wszystko niby ok, odpala, ladnie jezdzi, kopa ma, itp, ale gdy moto jest na 2 lub wyzszym biegu to miedzy 2k a 3k RPM sa objawy takie, jakby brakowalo mu paliwa (jest taki charakterystyczny objaw, zanim sie wlaczy rezerwe, a w baku juz zbyt malo benzyny, zeby moto pożądnie ciągneło) - na wyższych obrotach smiga bez problemu.
Wczesniej tak nie bylo.
Wrocilem do mechanika, stwierdzil, ze mozliwe ze 'na pilotach ma zbyt ubogo' i podkrecił odrobinkę mieszankę... (zdaje sie ze z 2,5 obrotu na 3)
Sprawdziłem teraz - nadal jest to samo: miedzy 2k a 3k obrotow dziura na 2 i wyzszych biegach.
Chlopaki z serwisu twierdza, ze w ogole nie powinienem jezdzic na takich obrotach, bo jajka dopiero maja swoja moc przy 6k/8k rpm.
Pewnie i racja, ale chyba tak nie powinno byc - zwlaszcza, ze nie zaobserwowalem wczesniej takich objawow?
