Z VFR trzeba uważać... O ile części silnikowe są śmiesznie tanie (nie psuje się to i nie chcą ludzie kupować... Ceny idą w dół...), o tyle nadwozie kosztuje kupę $$$. Lampa zegary czacha... Koszmarne ceny...
Myślałem o rozbitku... starej 800 na zębatych kołach... ale opłacalne tylko na street'a a to nie moja bajka...
Nie mniej jednak motocykl skrajnie bezawaryjny... Idealny na długie posiadanie i wieloletnią przygodę.
TLka też dużo pali... To minus silników V2... Do tego miała sporo akcji serwisowych, wad i nieszczęsny tylny amortyzator. Innowacyjny, ale bliskość kolektora tak go nagrzewa, że traci właściwości... Co prawda są patenty... bandaż azbestowy itp... nie mniej jednak był to model średnio udany...
Nie miałem więc nie cisnę mocno... z TLem opieram się na ogólnych opiniach z netu i od znajomch...
Swoją drogą zrobiliśmy chyba największy offtop w historii forum
O ile mogę, proszę o wydzielenie naszych postów do odrębnego tematu
GSX750F - sprzedany. Nadszedl czas Hondy Transalp...