Witam,
Na forum nie znalazłem podobnego tematu więc zakładam.
Historia przedstawia sie nastepujaco:
Wracalem z pracy motocyklem podczas ulewy. Wstawilem motocykl do garazu, rano wstalem i powietrza w przedniej feldze nie było (dodam że opony są prawie nówki). Na wierzchu nie widzialem zadnych dziurek etc. wiec napompowalem koło i o dziwo w ogole powietrze nie zchodziło. ALe chcac miec swiety spokoj pojechalem do wulkanizacji celem sprawdzenia o co chodzi, Panowie zdjeli koło ale pod woda bombelki nie wychodzili tylko minimalnie z zaworu wiec poprosilem o wymiane. Panowie zdjeli oponę i okazał się że falga była spawana w 3 miejscach od wewnątrz i była od wewnątrz pomalowana na czarno. Bojac sie o wlasne zycie chce kupic nowa felgę do mojego Suzuki ale patrząc na te ceny 900 czy 1200 zł to po prostu mi ręce opadają...
Mam pytanie czy do mojego gsxfa można założyć felgę na przód od innego motocykla albo jakiś zamiennik?
opona : Metzeler 120/70zr17 roadtec z8
Proszę o pomoc.
Pozdrawiam.

