Ogólnie problem pojawił się w zeszłym sezonie, motocykl wyciągnąłem w maju z zimowania (tydzień przed sezonem wyczyściłem gaźniki oraz zrobiłem synchronizacje przepustnic), użytkowany prawie codziennie i żadnych problemów, aż do sierpnia. Wtedy z powodu wyjazdu musiałem zostawić moto na tydzień w garażu i po powrocie zaczęły się problemy. Problem z odpaleniem, po odpaleniu moto trzymaniu na ssaniu i puszczeniu podczas dodawania delikatnie gazu krztusi się i potrafi gasnąć. Trzeba go trochę dłużej trzymać na ssaniu i jest niby OK, ale.. po chwili podczas jazdy na niedogrzanym silniku (bez ssania) jest straszny brak w mocy miedzy 4-5tys obrotów. Objaw ten znika po ponad 5 minutach jazdy kiedy silnik już osiągnie swoją odpowiednią temperaturę pracy. Teraz przed sezonem chcę to zrobić, ale zastanawiam się czy to aby wina tylko gaźników. Czekam na pomoc i porady z Waszej strony
