Na ścigacz.pl podpowiedzieli mi, że w gsxr1100 wkręcanie zuboża mieszankę... Dziś spróbuje ustawić 0,5 obrotu (na 1 wykręceniu było lepiej ale finalnie też zarzuciło) i zobaczymy... Kolega pisał, że u niego właśnie mocne wkręcenie spowodowało poprawną pracę silnika...
Pocieszające jest to, że zanim zarzuci świeczki to idealnie trzyma wolne obroty
Nie wiem... Już nie mam siły do tego czajnika... Jak nie dam rady to prowadze go na gaźniki do serwisu :evil:
[ Dodano: 26-11-09, 22:09 ]Dobra pojawiła się nowa opcja...
Dziś zauważyłem, że jest jakoś więcej oleju... zacząłem spuszczać wyszło tego trzy pełniutkie butelki 0,5 po piwie...

A jak stawiałem czjnika to było na minimum... Moja rozkmina poszła w taką stronę... Lały gaźniki... Zostawiałem czasem wieczorem na pri itd... paliwo lało się w gary i mieszało z olejem, przepływając przez szczeliny w pierścieniach... Do jakiegoś 3,5 litra oleju doszło 1,5 litra paliwa...
Spowodowało to rozrzadzenie oleju a więc jego łatwiejsze "picie" przez silnik... Przy odpaleniu kiedy owa mieszanka była jeszcze chłodna to nawet ładnie zapalał... ale kiedy się rozgrzał to zarzuca świece oleje... Oczywiście jutro lece po nowy olej ale jak myślicie??
To może być to??
Dodatkowo po rozgrzaniu z wężyka odmy leci gęsty dymek... na zimnym spoko... kompresja na garach 8/9/9/9
[ Dodano: 28-11-09, 20:39 ]PROSZE PAŃSTWA JEST SUKCESSSSS
Problem : puszczające zaworki pływaków spobodnie wpuszczały paliwo do pełnej już komory pływakowej... Dalej paliwo wlewało się po części do airbox'a, po części do gardzieli... Oki... Czasem trafiło na otworte zawory więc lało się do cylindra a tam przesiąkało do oleju...
Rozdział I : Podczas ogledzin zawiesiłem oko (po czterech wieczorach z pilotami) na oczku oleju... Jakoś pełno... Pochylam i pochylam i dalej pełno... Wsadziłem rurke do sprzęgła i zassałem do butelki po piwie tego syfu (paliwo + olej)... pełna jedna butelka, pełna druga, złapałem jakąś puszkę... Ufff 1,5 litra i jeszcze zostało tego czegoś na max...
Rozdział II : Geneza : W skrzyni i komorze wału znajdowało się 5,5-6 litrów mieszanki paliwa z olejem silnikowym (2 litry paliwa - 3,5 litrów oleju), Mieszanka miała rzadką konsystencje, a wręcz stawała się jak woda przy rozgrzaniu. To właśnie powodowało podsysanie tego syfu przez pierścienie... i odmę... Regulacja składu mieszanki nie dawała rezuyltatu bo mieszankia była oki... To właśnie podsysanie tego szajsu powodowało okapcanie świec....
Zakończenie : Jak widać sama wymiana gaźników z lejących na igłowe i ich regulacja dała marny wynik... Stare gaźniki nabroiły dalej w silniku...
Szczęście, że wymieniłem olej i jest oki... Super trzyma wolne obroty... Zapala od pierwszego strzału i przede wszystkim nie okapca świec...
Dodam też, że dalsza jazda w takim stanie mogła się skończyć tragicznie dla pracującego silnika... Jak wiemy paliwo jest suche... a to już o krok od zatarcia