Obroty trzyma 1200-1300, ale nie do końca superstabilnie.
Co robiłem :
1. Kompleksowe czyszczenie gaźnikow,
2. Wymiana oringów koszyczków pływaków,
3. Kontrola i regulacja luzów zaworowych,
4. Wymiana świec,
5. Wymiana oringów króćców synchro - pod pokrywkami gaźników,
6. Regeneracja kranika,
7. Ustawienie książkowe gaźników... i tu pojawił się problem...
Moto za chiny nie chciało dać ustawić wolnych obrotów...
Albo telepało 800-900 i chciało gasnąć, albo wyło na 2-2,2tyś.
Dorwałem śrubokręt kątowy i zacząłem wykręcać piloty. Równo o 0,5 obrotu i kontrolowałem, czy wyrówna. Obroty rosły, a ja ścinałem je śrubą od wolnych. Udawało się schodzić coraz niżej. Dopiero przy wykręceniu pilotów na 3,5 obrotu udało się dotknąć tych magicznych 1250obr/min... Niestety nie jest to najstabilniejsza praca... Coś jest nie tak... Dlatego kombinuje założyć gaźniki od jajka...
