ZiGi napisał(a):Będziesz musiał je wymienić, nic trudnego zrobisz to z powodzeniem sam (ewentualnie z serwisówką)
zolwik napisał(a):Tylko jest taki ból że zalecają zalać świeżym olejem a to dodatkowe koszty .
TasmaN napisał(a):ZiGi napisał(a):Eee tam sranie w banie, wystarczy przy zakładaniu nowych tarcz zanurzyć je w oleju i tyle. Już nie przesadzajmy z tymi wymianami oleju przy każdej lepszej okazji.
na godzinkę czasu.
zolwik napisał(a):Chłopy nie chodziło mi oto tylko, oto że trzeba "sterylne" posiadać pojemniki do których zlewamy olej , przy tej okazji mogą nam wpaść od niego różne drobiny ..
Można to zrobić bez zlewaniaale jak kto lubi jak coś przypadkowo wpadnie to nie zauważysz .

o to ci powiem fajna odpowiedz powiem szczerze poskładłem cały motor ale nie mam pojecia oczym mówisz ,jak byś był łaskaw bliżej coś .Był bym wdzięczny?Alpha napisał(a):Sprawdź jeszcze wkręt regulacyjny , ten pod gumową zaślepką w pokrywie zębatki zdawczej . Bo ślizgające sprzęgło chyba nie jest częste w gsxf-ach ?
n no to dziękuje ci serdecznie,pozdrawiamAlpha napisał(a):Pokrywę znajdziesz po lewej stronie silnika, a wkręt musi mieć 1/4 obr. luzu .
Luzujesz kontrę . Wykręcasz wkręt aż będzie kręcić się lekko (chyba że już jest luźny) , następnie wkręcasz do momentu kiedy wyczujesz że ma ciężej (nie będzie to całkowity opór) , i teraz wykręcasz o 1/4 obr i kontrujesz nakrętką .
Chodzi tu o luz między mechanizmem wycisku a prętem w silniku , który rozłącza sprzęgło .
--- Gdy luz za mały lub brak , sprzęgło może zacząć się ślizgac , a powierzchnie styku układu wycisku przedwcześnie zużyć lub zniszczyć .
--- Gdy za duży , mechanizm będzie pracował w skrajnych , coraz mniej korzystnych położeniach , później nawet nie da się całkowicie wyłączyć sprzęgła , bo skończy się ruch dźwigni , którą ciągnie linka sprzęgłowa .
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość