Dziś rano chciałem się przejechać, daje na ssanie i odpalam po czym od razu chciałem przestawić ssanie na połowę (tak koło 2 tyś obrotów), lecz za mocno machnąłem suwaczkiem i moto zgasło. No nic, daje z powrotem na pełne ssanie i próbuje odpalić i.... nic. Kręci, kręci ale żadnej reakcji ze strony silnika. Próbowałem odpalać z włączonym jak i wyłączonym ssaniem i efekt ten sam - silnik nie próbuje nawet się uruchomić. Postanowiłem się wrócić do domu po klucze i po jakiś 30 minutach znów próbuję odpalić i zapalił bez żadnego problemu
