Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

silnik, gaźniki, skrzynia biegów, układ wydechowy...

Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

Postprzez antek90 » piątek, 11 sierpnia 2017, 09:29

Po przywitaniu nadszedł czas na założenie tematu, który zadecydował ostatecznie o założeniu konta na forum. Jestem w kropce o takiej o -> .
Ale od początku.
Motocykl do tego lata działał bez żadnych kłopotów.
pyrkotał stukotał standardowo jak na swój model (GSX600F 98r), ale jeździł trasy krótkie i długie bez problemu.
Przejechane 50kkm
Napinacz (zostało ok 7 zębów do wysunięcia)
W tym sezonie wymieniony filtr oleju, olej, olej w lagach, łożysko główki ramy, płyn hamulcowy, świece (denso irydowe- miałem w cenie 25 zł po zniżkach kolegi w inter więc mówię a co mi tam - jak się okazało przy wymianie stare też były irydowe; ngk. Jak coś będą na podmiankę), przewody wys napięcia (beru silikon), fajki (ngk), filtr powietrza (taki jak był - hiflo).

Jeździ nic się nie dzieje.

Silnik zaczął przypominać się o regulacje luzów zaworowych (cyku pyku etc.). Zakupiłem groszowy szczelinomierz -podziałka co 0,5 topex- zacząłem ustawiać. Ustawione. Nie, źle coś cyka nie tak. Wiec zakupiłem markowy szczelinomierz z podziałką co 0,03 i ustawiłem na nowo wlot na 0,13 (13 z oporem, 15 nie wchodzi ni diabła a 10 leko bez oporów) wydech na 0,20 ( 20 z oporem, 23 nie wchodzi a 18 lata lekko). W tym momencie sprawdzałem też napinacz.

No to myślę sobie jak już mam zdjęte wszystko to biore gaźniki w robocie mam myjkę, zakupiłem siuwaxa do czyszczenia, rozkręciłem gaźniki na spokojnie, korpusy wyczyszczone szprajem, z zewnątrz wyczyszczone naftą, dysze wyczyszczone i szprajem i wizytą w myjce, wszystko przedmuchane sprężarką (wszystko wszystko) wyniuniane wycałowane wymodlone złożone, żadna śrubka nie została. Jeden z pływaków był niżej niż inne więc go podciągnąłem. Na wszystkich jest teraz taki sam poziom - mierząc suwmiarką przy zetknięciu się pływaka z tym maluśkim zaworkiem igiełkowym (?) jest 13 mm.Śrub mieszanki nie ruszałem, nie jestem jeszcze na takim poziomie jakoś bałem się je wyjmować, mowie jeszcze coś przeoczę, sknocę, niedoliczę i będzie kicha.

Założyłem gaźniki zalałem z buteleczki przez filterek paliwa żeby czasem nic tam, zaden paproch, nic a nic się nie dostało.
Odpalam. Gada. Gada jak gadał gada dobrze. Obroty jałowe falują tak jak falowały i wcześniej.
No to mówię idę za ciosem. Podłączam waku (DIY olejowe, cztery wężyki połączone na dole, zalane olejem takim, jak ma silnik, żeby jak nie daj Boże zaciągnie to przynajmniej to czym zalany).
I robię synchronizacje. Już było za**biście. ale chciałem jeszcze lepiej. I tak wymodziłem to ,,jeszcze lepiej", że nagle jak się zamulił tak już nic mu nie chce pomóc.
Ciężko odpala. każde dotknięcie manetki skutkuje zadławieniem silnika. Odpala i chodzi tylko z włączonym ssaniem i tylko ssaniem idzie jakkolwiek oddziaływać na obroty (od 1 do 6). Chodzi nierówno jakby nie na wszystkie garnki.
Jak się nagrzeje tak gaśnie.
Na lekko rozgrzanym przy lekkim odkręceniu manetki ( cały czas ssanie) udało mi się go raz rozbujać do 10k obrotów. Z obrotów schodzi opornie.
Ogólnie nie ma szans, żeby nim gdzieś jechać.

Wczoraj drugie podejście. Gaźniki na stół wszystko sprawdzone dmuchnięte, włoskiem ze szczotki przetknięte syfu brak. Membrany całe, iglice jak na moje oko też są ok (jak się je wyjmuje z gumy - nie chce urwać nic-, żeby sprawdzić na którym rowku są i co daje podniesienie lub ich opuszczenie?). Wszystko ok.
no to myślę, śruby mieszanki. Trzy spokojne oddechy... Wkręcam. Każda na 2 i 1/4 obrotu (tak jeździłem te dwa sezony). Wykręcam trochę obkopcone. Przeczyściłem. Wkręciłem. Każdą wykręciłem tak jak było ( nawet sobie śrubokrętem porobiłem znaki na krawędzi gniazda żeby wiedzieć odkąd do kąd było 1/4 obrotu i odkąd liczyć te 2 kolejne obroty.
Za gaźniki latarka. Ustawione przepustnice, żeby były w miarę równo.
iglice poruszają się góra dół bez zacięć z charakterystycznym ziuuuum siuuup ;)

Podłączam... Dalej to samo. Liiipa :x
Bez airboxa, z airboksem, dokręcane, ścieśniane. wydziwiane.
Silnik kręcony bez gaźników porusza bez problemu zaworami, wszystko ładnie widać.

Zjawiska, które zaobserwowałem podczas prowadzonych prac, mogące mieć znaczenie, ale niestety nie jestem w stanie z nich za wiele wywnioskować.

-podczas Synchronizacji słyszałem cyknięcie jakby się napinacz napiął o jeden ząbek. (czy mógł przeskoczyć rozrząd?)
-po zdjęciu gaźników po tych próbach odpalenia króćce ssące są jakby mokre.
-odma - oleju nie wyrzuca ani ciut ciut. Natomiast po rozgrzaniu cyka z niej para (nie śmierdzi spalinami, w rytm silnika lekko bez dużego ciśnienia, na wyjętych gaźnikach tak samo). Przy rozłączeniu czy podłączeniu pod airbox jest tak samo z obrotami i odpaleniem, żadnej różnicy. Domyślam się, że tak ma być.
Kompresji nie mierzyłem, nie mam jak.
Spalanie oleju w normie 200-300 na 1kkm

Ogółem sytuacja, w której doszło do tej ogólnopojętej lipy, miała miejsce podczas synchronizacji.
Oleju nie zassało, w rurkach wakuometru jest tyle ile było.

Iskra jest. Kolektory każdy gorący. Nie wiem co jeszcze mogę powiedzieć.

Jeśli nie uda mi się nic zrobić będę musiał wziąć przyczepkę i wieźć go do jakiegoś serwisu (pewnie warszawa-okolice Piaseczna, Konstancina)

A teraz będę wył.

RATUUUNKUUUUUU!!! :( :( :zapytanie: :cry:


(Panie Moderatorze jak coś skopałem przepraszam poprawię się. Nie jestem obcykany w ,,forach")
Avatar użytkownika
antek90
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 11 sierpnia 2017, 07:33
Lokalizacja: wwa

Re: Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

Postprzez requiem5 » piątek, 11 sierpnia 2017, 11:44

sprawdź czy go przypadkiem nie zalewa, skoro czyściłeś gaźniki to z automatu szczelinki którymi leci sobie wacha zrobiły się szersze po wymyciu z osadu i brudu.
Sprawdź czy po wykręceniu składu mieszanki na 1,5 obroty a nie tak jak masz 2 i 1/4 nie będzie lepiej.
GSX650F 2008r.
Avatar użytkownika
requiem5
Moderatorzy
Moderatorzy
 
Posty: 1579
Dołączył(a): wtorek, 9 lipca 2013, 09:51
Lokalizacja: Kałuszyn

Re: Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

Postprzez antek90 » piątek, 11 sierpnia 2017, 11:56

Dziś wracam z pracy i pierwsze co to sprawdzam czy rozrząd nie przeskoczył, przy okazji szybka kontrola czy z luzami wszystko w porządku, jeśli to nie to, to będę starał się zubożyć mieszankę. Wczoraj na szybko wyjąłem jedną świecę, żeby zobaczyć czy nie jest zalana. Zalana nie była kolor obwódki czarny, elektroda środkowa również czarna, elektroda masowa siwobiała.

Przyznam szczerze, że tak jak się czułem pewnie w dziedzinach mechaniki tak zgłupiałem :cry:
Avatar użytkownika
antek90
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 11 sierpnia 2017, 07:33
Lokalizacja: wwa

Re: Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

Postprzez antek90 » piątek, 11 sierpnia 2017, 18:09

Niestety nie znalazłem opcji edytowania postu.

Jestem po kolejnym zdjęciu pokrywy.
Luzy są ok żaden zawór nie jest podparty - przynajmniej to mi wyszło w miarę. Sprawdzane na letnim silniku są lekko większe niż były. Lepsze większe luzy, niż zawory podparte.
Rozrząd po ustawieniu na znaki ma nadal 24 piny pomiędzy znakami na walkach więc nie przeskoczył.
Każda ze świec ma iskrę.

Niestety nawet po zmniejszeniu dawki paliwa do 1.5 obrotu, silnik dalej nie ma ochoty współpracować. Ani mu lepiej ani gorzej po tym zabiegu.
Nadal jedyna opcja odpalenia i utrzymania obrotów to ssanie. Po dotknięciu manetki gaśnie. Po rozgrzaniu na ssaniu też gaśnie.
Przez gaźniki na uchylonej przepustnicy po zgaśnięciu widać w dolocie mgle. Unosi się dość długo. Pachnie na szczęście benzyna nie spalinami.

Na obecną chwilę robię sobie chwilowa przerwę w dłubaniu, na namysł i ewentualną dyskusje tutaj.

Plus zmierzę przyczepkę czy mi na nią Moto wejdzie. Ehh.

Czekam na kolejne pomysły.
Zastanawiają mnie lekko/delikatne podmuchy w miejscu impulsatora po zdjęciu pokrywy przy obracaniu silnikiem. Oraz ta odma. Czy wężem odmy powinno lekko podmuchiwac ? Jak się go zatka palcem to wytwarza się ciśnienie.

Plusy z dzisiejszej pracy: silikon czerwony mannol za parę groszy doraznie zdaje egzamin uszczelnienia pokrywy impulsatora. Czekam na uszczelkę mimo to.
Avatar użytkownika
antek90
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 11 sierpnia 2017, 07:33
Lokalizacja: wwa

Re: Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

Postprzez kaamos » sobota, 12 sierpnia 2017, 11:41

Trzymając się tego, że popsułeś przy regulacji gaźników - nie ciągnie lewego powietrza gdzieś? Sprawdź króćce.
Avatar użytkownika
kaamos
 
Posty: 434
Dołączył(a): czwartek, 18 lipca 2013, 18:43
Lokalizacja: Łódź

Re: Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

Postprzez antek90 » sobota, 12 sierpnia 2017, 19:58

Na obecną na chwilę Moto stoi w wawie a gaźniki ze mną są w Łowiczu. Skoro rozkręciłem znowu żeby wszystko ppsprawdzac to dysze się moczą. Uszczelki smarują. Wszystko będzie jeszcze raz czyszczone i dmuchane.
Mam małe podejrzenie.
Kolega wyżej na trop taki jak ja obecnie. Zobaczyłem że motyle przepustnic byly rozsynchronizowane. Nie wiem jak to się stało. Dodatkowo dał mi do myślenia kolor świec. Garnek 1 i 4 całe czarne. 2 i 3 czarne z kawowata anoda masowa.
Motyle nie do końca zasłaniały ta pierwsza od silnika dziurkę przez która leci paliwo. (Kolejna po pilocie).
Podczas synchro jak już mówiłem miałem ten idealny moment. Wtedy żeby sprawdzić czy pary na pewną są dobrze zsynchronizowane . Odciąłem przepływ oleju pomiędzy parami w synchronizatorze. Tj mierzył nie wszystkie gaźniki razem ale tylko 1z2 i oddzielnie 2z3. Wtedy przy kręceniu śrubkami coś się zejstalo.
Moje myślenie jest takie. Rozsynchronizowalem do tego stopnia że przepustnice na 2 i 3 się podparly. A na 1 i 4 były uchylone. Tylko czy to by dało aż taki skutek ?
Na razie czyszczę. Staram się synchronizować na sucho.
Piję piwko i myślę :)
Co do lewego powietrza. Króćce 1 i 2 dostały poza uszczelka od strony zewnetrznej trochę silikonu. Zobaczymy jak się zasklepi. Nie zdążyłem zrobić 3 i 4 bo musiałem wyjeżdżać. Ale poprawie to po powrocie do wwy. Od strony gaźnika gumy są ładne. Króćce nie są popękane. Jedyna szansa na lewe powietrze to na połączeniu z głowicą.
Avatar użytkownika
antek90
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 11 sierpnia 2017, 07:33
Lokalizacja: wwa

Re: Silnik? Gaźnik? rozrząd? Jestem w kropce.

Postprzez antek90 » wtorek, 15 sierpnia 2017, 18:27

Ok. My dear jajoriders.
Więc tak. Ruszyła maszyna. Uff.
Ale od początku.
Na problem mogło się złożyć parę małych problemów.
1 wymieniłem filtr paliwa. Parę groszy a wolę mieć z głowy
2 podczas wkładania oringow pękł jeden z tych nakładanych na dysze główna. Mógł puszczać. Wymieniony
3 gaźniki zsynchronizowane na stole metoda na stroboskop. Okazało się że dwie przepustnice były podparte a dwie lekko uchylone co mogło dławić i zalewać silnik jednocześnie. Tak chciałem dobrze że aż przedobrzylem.
4. Po podłączeniu gaźników odpalił. Najpierw ssanie potem regulacja wolnych obrotów i poszło. Na szybko zrobiłem korektę synchronizacji. Przyrząd olejowy nawet dał radę. W momencie gdy stwierdziłem że jest w miarę ok dalej już spokój.
5 króćce ssące obpsikane dookoła plakiem. Obroty nie skoczyly. Szczelne.
Działa. Obroty nadal lekko skaczą. Ale już nie będe się pastwił nad tym.
Ze względu na dbałość o sprzęt jutro składam plastiki robię jazdę próbną. A potem oddaje do serwisu na kontrolę moich ustawień i konkretne synchro. Śruby mieszanki 2i1/4
Mam nadzieję że ten temat komuś kiedyś pomoże. Gdy sam coś będzie chciał robić i nie wyjdzie.
Pozdrawiam wszystkich.
Avatar użytkownika
antek90
 
Posty: 8
Dołączył(a): piątek, 11 sierpnia 2017, 07:33
Lokalizacja: wwa


Powrót do SILNIK

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość