przez KR-Ociec » czwartek, 7 lipca 2011, 21:59
Witam.
Złapałem i ja "ból zęba" w moim moto:
- po załączeniu kierunku lampki świeciły się stałym światłem ("zapomniały", że mają mrugać)
Wypiąłem więc przerywacz i zastąpiłem "standartem" - czyli takim od MZ bo ten akurat miałem pod ręką.
Kierunki znów mrugają, ALEEEE ........
ale czy to dobre rozwiązanie i jakie może mieć konsekwencje potem?
Taki oryginał miałem:
TL - 67
12.8V 85c/m
21W X 2 + 3.4W
na 2 piny-konektorki samczyki mini
Z góry dzięki za Wasze uwagi
[ Dodano: 23-07-11, 23:18 ]
No i sprawa z kierunkowskazami się"rypła":
- powodem spalenia przerywacza (TL-67) było zwarcie w wiązce głównej pod zbiornikiem paliwa
Okazało się, że poprzednik przy wymianie filtra powietrza źle pokierował ową wiązką ("założył" ją po drugiej stronie-tej zewnętrzej- prawego wspornika zbiornika paliwa, powodując dociśnięcie jej przez rant zbiornika do poprzecznego wzmocnienia ramy i wywołanie zwarcia.
Dobrzę, że skończyło się tylko na spalonym przerywaczu i braku kierunków (nawet na tym "zastępczym" nie mrugały równo a potem wcale).
Wniosek:
- sprawdzajcie wszystko 2 X zanim wyjdziecie z garażu !
Pzdr.