Kołkowana opona xP

koła, opony, zawieszenie, napęd, hamulce...

Kołkowana opona xP

Postprzez benek1994 » czwartek, 17 kwietnia 2014, 18:51

witam :D jest sprawa :P ktoś może śmigał na kołkowanej oponie ?
kupiłem jakiś miesiąc temu oponę od " handlarza ", opona " nowa ", bieżnik 95-100 %, nawet śladów użytkowania nie było, troszke pośmigałem i zobaczyłem coś dziwnego.. opona była kołkowana xP kołek ma szerokości z 4 mm i długości z 7 mm... oponka firmy metzeler. kurcze troszkę jej szkoda bo bieżnik jak nowy. ;/ może z 500 km na niej polatałem
benek1994
 
Posty: 58
Dołączył(a): niedziela, 9 marca 2014, 11:24
Lokalizacja: słupsk

Postprzez paavo91 » czwartek, 17 kwietnia 2014, 19:15

Moim zdaniem jeśli to tylna opona to można by pojeździć ale zawsze istnieje ryzyko, że się coś stanie zwłaszcza przy większej prędkości.
paavo91
 
Posty: 127
Dołączył(a): sobota, 30 marca 2013, 12:14
Lokalizacja: Tarnów

Postprzez DeElcano » czwartek, 17 kwietnia 2014, 19:16

jeździć możesz, ale szafy nie zapinaj.
Avatar użytkownika
DeElcano
 
Posty: 300
Dołączył(a): sobota, 21 lipca 2012, 21:15
Lokalizacja: H-ów, W-wa

Postprzez BiEdRoN » czwartek, 17 kwietnia 2014, 19:24

Ja śmigałem na kołkowanym metzelerku, w pierwszym jajcu i było :brawo: mimo opinie że taką opona to szrot
simson s51-> gsx 600f -> gsx750f -> gsx 750f-> xciting 400i
Obrazek
Avatar użytkownika
BiEdRoN
 
Posty: 1355
Dołączył(a): środa, 25 marca 2009, 19:29
Lokalizacja: Wawa-3city-Lebork

Postprzez benek1994 » czwartek, 17 kwietnia 2014, 19:30

Tak tylna oponka :p kolek jest na biezniku, hmm wgl to z wierzchu jest koloru opony a w środku jakby pomarańczow3, no ale ten sezon posmigam na niej :), heh i nigdy więcej opon od handlarzy ;D
benek1994
 
Posty: 58
Dołączył(a): niedziela, 9 marca 2014, 11:24
Lokalizacja: słupsk

Postprzez ziomek4000 » czwartek, 17 kwietnia 2014, 19:53

Ja swoją oponę w Iksie zakołkowałem w poniedziałek. Trafiłem na gwoździa a że opona praktycznie nowa to padła decyzja o naprawie. Rozmawiałem z mechanikami i mówią że można normalnie jeździć.
Powyższy post przedstawia pogląd użytkownika w danej chwili i nie może byś wykorzystany przeciwko niemu w innym terminie oraz w innej sprawie.
Avatar użytkownika
ziomek4000
 
Posty: 1337
Dołączył(a): poniedziałek, 13 lutego 2012, 22:05
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez DeElcano » czwartek, 17 kwietnia 2014, 20:11

ziomek4000 napisał(a):Rozmawiałem z mechanikami i mówią że można normalnie jeździć


Przeczytajcie ten artykuł, napisane jest o oponach od handlarzy oraz o łatanych (kołkowanych) oponach.

http://www.scigacz.pl/Opony,motocyklowe ... 10947.html
Avatar użytkownika
DeElcano
 
Posty: 300
Dołączył(a): sobota, 21 lipca 2012, 21:15
Lokalizacja: H-ów, W-wa

Postprzez benek1994 » czwartek, 17 kwietnia 2014, 20:50

Dobry artykul pokazujacy prawdziwe realia :p niestety
benek1994
 
Posty: 58
Dołączył(a): niedziela, 9 marca 2014, 11:24
Lokalizacja: słupsk

Postprzez RAV » piątek, 18 kwietnia 2014, 05:26

Ja latam na kołkowanej :) złapałem gwoździa podczas wyjazdu na trasie tuż przed granicą. Zalepili mi oponę i dalej wio. Było to w 2012. Do dzisiaj nic się nie dzieje z nią a nie raz latałem z max prędkością.
RAV
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 837
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:12

Postprzez DeElcano » piątek, 18 kwietnia 2014, 08:58

no cóż :D Polak z oszczędności to nawet piankę montażową napierdzieli do środka i też pojedzie ;) i nawet będzie się tym chwalił :brawo:

"Praktycznie żaden poważny producent opon motocyklowych nie przewiduje możliwości napraw ogumienia bezdętkowego. Oczywiście w specyficznych, ściśle określonych przypadkach uszkodzeń, opona może być naprawiona i następnie bezpiecznie użytkowana, ale generalnie rzecz biorąc gwóźdź albo śruba w czole opony oznacza konieczność kupna nowej gumy. Dotyczy to szczególnie sportowych opon o wysokich indeksach prędkości i nośności. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że opona może ulegać dalszej destrukcji w czasie użytkowania. Przy większych prędkościach zachodzi obawa powstawania drgań, jednocześnie taką oponę trudno jest poprawnie wyważyć"
Avatar użytkownika
DeElcano
 
Posty: 300
Dołączył(a): sobota, 21 lipca 2012, 21:15
Lokalizacja: H-ów, W-wa

Postprzez RAV » piątek, 18 kwietnia 2014, 09:14

DeElcano, jak najbardziej tak. Żaden producent opony nie zaleca jej naprawy. A względy takiej konieczności wymiany na nową są oczywiste :D Gdyby mi opona poszła na bocznej ściance to bym płakał, ale ja złapałem gwoździa w rowku bieżnika, tak więc część zakołkowana opony nawet nie ma styku z podłożem, przez co tak bardzo nie pracuje. Z wyważaniem nie miałem problemu, ale to że ja nie miałem to nie znaczy oczywiście że w innym przypadku nie będzie takiego. Każdy przypadek uszkodzenia opony jest inny i podlegać powinien osobnej weryfikacji. Ja swoją łatałem na trasie (nie było innej opcji) a po powrocie z Rygi podjechałem do profi wulkanizatora na ocenę wykonanej naprawy (nie darzyłem zaufaniem zbytnio "fachury" z Sejn). Powiedziano mi, że spokojnie mogę latać na tak zrobionej oponie i nic z nią się nie powinno dziać. Styrałem ją już nieco więc i tak czeka mnie wymiana na nową, ale swoje przejechała.
RAV
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 837
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:12

Postprzez DeElcano » piątek, 18 kwietnia 2014, 15:27

No ja aż taki kozakiewicz nie jestem, żeby latać V-max na łatanej oponie, tym bardziej że mowa tu o "nowym" kapciu, tzn. że z jakiegoś powodu został przewiercony. Leczenie droższe ;)
Avatar użytkownika
DeElcano
 
Posty: 300
Dołączył(a): sobota, 21 lipca 2012, 21:15
Lokalizacja: H-ów, W-wa

Postprzez unio » piątek, 18 kwietnia 2014, 18:01

Moja kumpela jak kupiła ER5 to zaraz złapała gumę wyjeźdżając od sprzedawcy. Koleś zrobił jej na miejscu jak należy wstawiając kołek z zestawu. Jeździła dwa sezony i dalej sprzedała z tą sama oponą a kołek tak sie wtopił w opone że ciężko było później znaleźć go obracając kołem.
Avatar użytkownika
unio
 
Posty: 559
Dołączył(a): poniedziałek, 1 czerwca 2009, 19:45
Lokalizacja: E-g

Postprzez plaski » wtorek, 22 kwietnia 2014, 10:10

Koleś z serwisu motocyklowego założył starą oponę z kołkiem na paradę ślubną i wytarł ją aż do drutów. Kołek dalej się trzymał, więc nie wygląda na to że to takie niebezpieczne.
A spotkał się w ogóle ktoś z wypadkiem spowodowanym przez takie łatanie?
Avatar użytkownika
plaski
 
Posty: 299
Dołączył(a): środa, 31 marca 2010, 07:22
Lokalizacja: Lublin i okolice

Postprzez Miksol » wtorek, 22 kwietnia 2014, 11:55

ja mam dwa kołki i raczej będę szukał na wymianę... Conti fajne i duuużooo bieżnika, ale sama myśl, że dwa kołki w gumie nie jest zbyt przyjemna przy 200+ :?
GSX750F - sprzedany. Nadszedl czas Hondy Transalp...
Avatar użytkownika
Miksol
 
Posty: 629
Dołączył(a): wtorek, 17 grudnia 2013, 16:12
Lokalizacja: Skierniewice

Postprzez benek1994 » wtorek, 22 kwietnia 2014, 19:55

plaski no właśnie niby to niebezpieczne itp xP ale latam już na niej jakieś 500 km, gumy nie palę :P no może troszkę.. :P, latam momentami powyżej 200 km/h i nic się nie dzieje :)
benek1994
 
Posty: 58
Dołączył(a): niedziela, 9 marca 2014, 11:24
Lokalizacja: słupsk

Postprzez kaamos » wtorek, 22 kwietnia 2014, 20:50

benek1994 napisał(a):latam momentami powyżej 200 km/h i nic się nie dzieje


Nie wypowiadam się na temat bezpieczeństwa opon kołkowanych, bo się nie znam, ale to zabrzmiało jak "gram w rosyjską ruletkę, czwarty raz spust naciskam i nic się nie dzieje" ;)

Plus od siebie dodam, że jak kołkujący zaleca nie przekraczać 160, czy tam iluś, to ja interpretowałbym tak, że gwarantuje ci działanie tego kołka do 160, a powyżej też będzie działać zapewne, ale może wystąpić sytuacja, w której nawali i wtedy będzie nieciekawie.
Opona sama z siebie traci właściwości ze starości i od warunków atmosferycznych, a w punkcie utraty integralności jest narażona zwłaszcza.

Ja osobiście złapałem śrubę w oponie, na której jeździłbym jeszcze z 1 sezon, ale wolałem wymienić (choć przyznam, że zasięgnąłem języka u wulkanizatora, który zresztą odradził łatanie). Na pewno na kołkowanej trzeba regularnie (codziennie) sprawdzać ciśnienie, a już na penwo przed ostrzejszą jazdą.

Plus można sobie wmawiać, że będzie się jeździć spokojnie, ale i tak wiadomo, że pojedzie się tak, jaki będzie się miało humor, a o kołku się zapomni, albo "e, raz odkręcę, nic się nie stanie"...

Takie jest moje zdanie, ale co ja tam wiem.
Ostatnio edytowano wtorek, 22 kwietnia 2014, 20:55 przez kaamos, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
kaamos
 
Posty: 434
Dołączył(a): czwartek, 18 lipca 2013, 18:43
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ziomek4000 » wtorek, 22 kwietnia 2014, 21:15

kaamos napisał(a):Ja osobiście złapałem śrubę w oponie, na której jeździłbym jeszcze z 1 sezon


Widzisz ja złapałem gwoździa w oponie która miała przebiegu koło 1 tysiąca kilometrów. Czyli jeszcze długo pojeździ i dla tego zdecydowałem się na kołkowanie.
Powyższy post przedstawia pogląd użytkownika w danej chwili i nie może byś wykorzystany przeciwko niemu w innym terminie oraz w innej sprawie.
Avatar użytkownika
ziomek4000
 
Posty: 1337
Dołączył(a): poniedziałek, 13 lutego 2012, 22:05
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez kaamos » wtorek, 22 kwietnia 2014, 21:53

Zawsze trzeba znaleźć ten złoty środek między jakością, a finansami.
Dla tego u mnie to była kwestia 1-1,5 roku, to już poświęciłem, bo przynajmniej nie chodziło mi ciągle po głowie "czy to rozsądne tak jeździć, czy powinienem dać na luz?"
wybuchnąć raczej nie wybuchnie, ale jak kołek puści, powietrze zejdzie przy spokojnej jeździe, lub na prostej (i się tego nei zauważy), to potem na winklu można się zdziwić.
Powiem tak: na początkach kariery motocyklowej i do jazdy spokojnej, po mieście i okolicach, powinno wystarczyć. Przed trasą robi się motocykl tak, żeby w trasie nie mieć bólu głowy. Do ostrej jazdy, to jak kto lubi. Na pewno ciężko byłoby należycie kontrolować stan opony, z której powietrze może zejść w kilka minut, a i sama guma narażona jest na większe obciążenia.

W razie czego jest jeszcze opcja sprzedać - pewnie ktoś się znajdzie, kto kupi i parę groszy się zwróci.

Osobiście, jakbym w nowej oponie złapał gwóźdź, to o ile sytuacja finansowa pozwalałaby, w pierwszej kolejności spróbowałbym upłynnić dziurawą gumę i kupić sobie nową, a w drugiej kolejności zastanowiłbym się, czy będę wyjeżdżał w najbliższym czasie w trasę, albo jeździł sportowo. Jak mi wyjdą 3 miesiące dojazdów po mieście tylko, to kołek i mam 3 miesiące na wykombinowanie, co dalej ;)

Chyba nie ma sensu, żebym się dalej wypowiadał, jako że kołkowanej nie miałem, ani nie jestem wulkanizatorem/producentem opon/mechanikiem, więc moja opinia jest w najlepszym wypadku niemiarodajna.
Avatar użytkownika
kaamos
 
Posty: 434
Dołączył(a): czwartek, 18 lipca 2013, 18:43
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Gof » środa, 23 kwietnia 2014, 05:38

Ja po 200 km na nowej gumie złapałem kapcia (szkło w oponie) - to się nazywa pech. Naprawili i nic się nie działo, ładnie się wyważyła, powietrze nie schodziło i przelatała tak 23 tys. km (a potem poszła razem z moto do requiem5).
Gof
 

Następna strona

Powrót do UKŁAD JEZDNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron