Panowie dziś zabrałem sie za synchro. Już skończone tylko jest mały problem...
Po zdjęciu baku podpiąłem bak zastępczy w postaci butelki, nic wiecej nie ruszają, odpaliłem moto i niestety daławiło go, do 5 tys i potem przyducha i wkrecał sie maks do 8-9. Rozmawiałem z aniołem, powiedział mi że to normalne bo mam odetkany węzyk od podcisnienia który łączy kranik z gaznikiem.
Wiec zabrałem się za podpinanie wakuometrów
Po podpieciu odpaliłem motocykl i jak sie troszke rozgrzał spróbowałem i chodził normalnie, zanim podpiałem to musiałem odkręcać gazniki bo ciezko było zdjąc kapturki i podpiąc rurki.
nastepnie ustawiełm na mozliwie równym podciśnieniu wszystkie cztery gazniki:
te minimalne róznice mogą wynikąc delikatnych drgań wskazówek i akurat w takim momencie aparat to uchwycił, ale ogólnie sa równe. Wiec ok znów odpiałem gazniki założyłem kapturki, poskrecałem, założyłem bak i prubuje, odpalił super, ale niestety znów sie nie wkręca, na początku myslałem że może zimny ale nawet jak sie nagrzął to było to samo, tak jak by paliwa nie dostawał, weżyki nie przygniecione wszystko ok. No ale ok mysle może kranik zatkany albo filterek paliwa, wiec zdejmuje bak i podłanaczam butelkę, zatykam tym razem podcisnieniowy wężyk otwierający membrane w gazniku i nadal to samo... Powiedzcie mi co to może być ??
Dodam jeszcze że mam jedno złącze wolne niedaleko gazników nie mam pojecia do czego ono może być, wydaje mi sie że wczesniej też nie było podłączone ale nie jestem pewien na 100 %. To pod airboxem :
Doradzcie coś.
Pózniej jeszcze wrzuce filmik z pracy silnika po regulacji

tylko musia załadować.
Ostatnio edytowano środa, 10 lutego 2010, 19:58 przez Krzysiek1989, łącznie edytowano 1 raz