SILNIK DUSI SIĘ - NIE WKRĘCA SIĘ - GAŚNIE

silnik, gaźniki, skrzynia biegów, układ wydechowy...

Postprzez lukka » środa, 21 kwietnia 2010, 22:01

No właśnie - jakiś parszywy wirus i w dodatku roznosi się po forum :diabel:
Avatar użytkownika
lukka
 
Posty: 124
Dołączył(a): sobota, 21 marca 2009, 22:27
Lokalizacja: Łódź

Postprzez ZiGi » czwartek, 22 kwietnia 2010, 10:32

A dla mnie to wygląda tak jak byś miał zastawiony AirBox i po prostu po chwili brakuje silnikowi powietrza i zdycha. Zdejmij Airbox i zobacz czy będzie nadal tak samo.
ZiGi



Wskaźniki do Automapy:
GSX600F GSX650F Hayabusa

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
Avatar użytkownika
ZiGi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 17:40
Lokalizacja: Dębe Wielkie

Postprzez Rychu » czwartek, 22 kwietnia 2010, 13:33

Sprawdz moze czy te wypustki na gaznikach dzieki, ktorym robi sie synchro. Ostattnio mialem tak , ze jedna zatyczka gdzies zniknela i silnik chodzil ale bardzo nie rowno a do tego po zgaszeniu musialem dlugo go krecic zeby zapalil.. moze to bedzie przyczyna Twoich problemow..

Powodzonka
www.car4events.pl - Zapraszam !!!
Avatar użytkownika
Rychu
 
Posty: 228
Dołączył(a): wtorek, 24 marca 2009, 11:33
Lokalizacja: Z zadupia;)

Postprzez Marcin_84 » sobota, 24 kwietnia 2010, 17:41

No i kiszka...wszystko zrobiłem jak pisałem wcześniej. Moto poskładałem i ruszyłem sprawdzić sprzęt. Odpalił elegancko...chodzi bez problemu...delikatnie ruszyłem w koło domu...i jak delikatnie jechałem było ok...przekręciłem mocniej manetkę i dupa - zgasł...HELP!

O co kaman Panowie? Czy to może być wina przewodów wysokiego napięcia...lub modułu zapłonowego? Nie wiem już co robić...kurde, taka piękna pogoda, a ja nie mogę jeździć:(

Przykre to wszystko, bo świeży w sumie zakup i jeszcze dobrze nawet nie polatałem :cry:
Marcin_84
 

Postprzez Budzik » sobota, 24 kwietnia 2010, 17:53

A jakei paliwko zalales? bo czasem zle jakosci paliwo i juz dupa :[

A tak pozatym to kiedys w simsonie mialem podobnie. te same objawy. I przyczyną był zator w kraniku, niby kranik byl nowy ale był źle zrobiony- otwor byl niedowiercony przez co paliwo nie nadarzalo splywac do gaznika. Motocykl gasl, zatrzymywalem sie, nie chcial sie odpalic, jak patzrylo sie na wezyk to zdawalo sie ze wszystko jest okej bo paliwo plynelo. I za chwile dal sie odpalic i mozna bylo jechac kilka km bo potem znow stawal. problem zalatwilo "dowiercenie" otworu. bład technologiczny podczas robieni kranika i taki problem :/
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez Marcin_84 » sobota, 24 kwietnia 2010, 18:13

Paliwo zawsze z jednej stacji...Orlen...tam tankuje samochód i problemu nie ma.

Kranik rozebrałem i wyczyściłem...dokładnie też sprawdziłem jak leci z niego paliwo na każdym poziomie i jest OK. Także wykluczam kranik.

Po pierwszym odpaleniu zalałem go do pełna i wyjeździłem praktycznie cały bak i nie było problemów...wszystko zaczęło się dziać w momencie kiedy poziom paliwa zbliżał się do rezerwy...to moje spostrzeżenie...al w momencie kiedy odbierałem motocykl po zakupie było mało paliwa i dojechałem na nim do domu i nie było problemów więc to tylko może zbieg okoliczności...

Teraz pomyślałem żeby zalać go do pełna i sprawdzić czy na full zbiorniku tez będzie gasł.

Zgłupiałem...
Marcin_84
 

Postprzez Budzik » sobota, 24 kwietnia 2010, 18:27

nie znam budowy motocyla dokladnie, ale stawiam ze za kranikiem jest jakas "blokada" przed syfami ktore moglyby wpasc do gaznika, bo jesli nie ma lub marcin ma uszkodzona to moglo cos wleciec i zatyka ktoraś dysze w gazniku, bo na dole zbirornika sa zawsze jakies syfy.

A i teraz mi na mysl przyszlo. Świece jakie masz?
bo wiadomo ze swiece sa do jakiś temperatur, i moze przegrzewa Ci sie swieca i nie daje iskry chwile poczekasz ostygnie i znow mozesz jechac az sie nie "przegrzeje"
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez PozytywnieZakreconyWariat » sobota, 24 kwietnia 2010, 18:28

próbowałeś z zalanym pełnym bakiem przejechać na kraniku w pozycji RES(rezerwa)?
Ostatnio edytowano sobota, 24 kwietnia 2010, 18:28 przez PozytywnieZakreconyWariat, łącznie edytowano 1 raz
"Pamięć i szacunek dla tych którzy odeszli nagle,pozostawiając nam jedynie wspomnienia.Dla wszystkich tych ktorzy pomogli mi w życiu a już nigdy im nie podziękuje.Dla tych którzy odeszli tragicznie,majac przed sobą całe życie...na zawsze w pamięci"
Avatar użytkownika
PozytywnieZakreconyWariat
 
Posty: 473
Dołączył(a): niedziela, 5 kwietnia 2009, 10:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Marcin_84 » sobota, 24 kwietnia 2010, 18:50

Świece mam NGK CR9EK jak dobrze pamiętam...sęk w tym ze robiłem przeloty po 80, 100km wcześniej i nie było problemów...to nagle tak się stało...jechałem i poporstu zgasł...może mi się silnik przegrzewa? Nie wiem.

Co chodzi o pełny bak, to wiadomo jak zalałem, to ustawiłem na ON nie jeździłem na RES.
Marcin_84
 

Postprzez Budzik » sobota, 24 kwietnia 2010, 20:33

a masz odpowiednia ilosc oleju?, bo to przecierz jest chlodzony olejem, a one ponoć troche lubią zjesc sobie oleju :P
Na granicy przyczepności uciekamy codzienności
Avatar użytkownika
Budzik
 
Posty: 3270
Dołączył(a): wtorek, 13 kwietnia 2010, 16:39
Lokalizacja: Wwa

Postprzez Marcin_84 » sobota, 24 kwietnia 2010, 21:25

No bez przesady:) Olej jest...i to tyle ile powinno być:)
Marcin_84
 

Postprzez Alpha » niedziela, 25 kwietnia 2010, 07:48

Jak zwykle kolor świec może pomóc zdiagnozować usterkę , zbyt biała - przegrzewanie, uboga mieszanka . Zbyt ciemna - mieszanka za bogata , przebicie na zanieczyszczonej powierzchni izolatora .

Jak kolor OK , spróbuj może tak , jak w czasie jazdy zdechnie , pokręć trochę rozrusznikiem a potem wykręć świece . Jeśli będą mokre to coś z elektryką , jak suche to problem z zasilaniem benzyną .

Zeby wykluczyć uszkodzoną membranę , spróbuj pojeździć na PRI . Lub zassać powietrze wężykiem podciśnienia kranika - język powinien się przylepić i tak zostać . Jeśli się nie przylepi - kranik i wężyk do sprawdzenia .

Przyczyną może być również zatkane odpowietrzenie baku - przy otwarciu wlewu paliwa słychać psyknięcie .
Avatar użytkownika
Alpha
 
Posty: 437
Dołączył(a): piątek, 7 sierpnia 2009, 21:18
Lokalizacja: wielkopolska

Postprzez Laguna » poniedziałek, 26 kwietnia 2010, 09:00

Ja miałem tak jak miałem filtr paliwa teraz niemam i jest ok każda pruba zalożenia filtra skutkowała gaśnięciem moto po dłóższym śmiganiu i ostrzejszym kręceniu manetką ;)
Avatar użytkownika
Laguna
 
Posty: 85
Dołączył(a): poniedziałek, 23 marca 2009, 20:26
Lokalizacja: Jankowice Rybnickie

Postprzez Marcin_84 » wtorek, 27 kwietnia 2010, 10:48

Ale wcześniej tez miałem filtr paliwa i jeździł...zrobiłem ze 300 km i zaczęło się kasztanić...ale po przeczytaniu teraz całego tematu widzę że nie tylko ja mam problem, że moto gaśnie...ktoś już rozkminił w czym jest przyczyna. Jazda bez filtra paliwa, to chyba nie najlepszy pomysł...większe prawdopodobieństwo że coś wleci...chociaż ta siatka w kraniku co do baku wchodzi jest mega drobna...hmmm
Marcin_84
 

Postprzez gooxes » wtorek, 27 kwietnia 2010, 18:20

Laguna, u mnie to nawet nowe- za długie przewody paliwowe to powodowały
o filtrze musiałem niestety zapomnieć bo z nim to już w ogóle, :(
minusem w gsxf jest brak pompy paliwa, w wielu przypadkach poprawy fabryki poprzez założenie chociażby głupiego filterka kończy się częstym postojem na poboczu, ba nawet oryginalne przewody nie mogą być jakoś fikuśnie poprowadzone
żal z tym spływem grawitacyjnym
gooxes
 

Postprzez Marcin_84 » środa, 5 maja 2010, 21:18

No i jedziemy dalej z tematem. Podłączyłem przewód paliwowy bez filtra paliwa...niestety nie pomogło...motocykl zgasł...dziwne ze tylko w momencie kiedy go przeciągam.

Druga sprawa wykręciłem czujnik z lewego dekielka kolo dźwigni zmiany biegów i uwalony był w smarze okrutnie. Wyczyściłem go elegancko, przedmuchałem środek przez otworek z którego wykręciłem czujnik i problem chyba znikł...wyjechałem troszkę polatać i ani razu mi nie zgasł...co prawda nie przeciągałem go zbytnio, bo się bałem ze nie wrócę do domu:)

Panowie, czy to mogła być przyczyna? Brudny czujnik?
Marcin_84
 

Postprzez guardian_angel » czwartek, 6 maja 2010, 07:17

Marcin_84, chyba przypadek, albo zbieg okoliczności, jaki czujnik wykręciłeś prędkości obrotowej zębatki czy czujnik położenia wałka biegów.
FORUMOWICZU - WŁĄCZ MYŚLENIE !!!
Avatar użytkownika
guardian_angel
 
Posty: 1692
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 08:22
Lokalizacja: Elbląg

Postprzez Marcin_84 » czwartek, 6 maja 2010, 16:26

Odkręciłem czujnik który jest na zewnątrz w lewym dekielku tak po środku, tuż nad dźwignią zmiany biegów. Podejrzewam, że to czujnik położenia wałka biegów, ale nie jestem pewien.

Z tym, że tak jak mówię, wydaje mi się że niunia mi gasła w momencie przełożenia, zmiany biegu...
Marcin_84
 

Postprzez guardian_angel » czwartek, 6 maja 2010, 16:45

Nie to czujnik obrotów zebatki czyli prędkościomierz. Ale i tak nie widzę związku tego czujnika z gaśnięciem moto. Czyba że powodował takie zwarcie że moduł głupiał.
FORUMOWICZU - WŁĄCZ MYŚLENIE !!!
Avatar użytkownika
guardian_angel
 
Posty: 1692
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 08:22
Lokalizacja: Elbląg

Postprzez Kacper » czwartek, 13 maja 2010, 21:05

Problem z gaśnięciem rozwiązany. Winny był filtr paliwa który wsadziłem jako nowy z tym, że był on gabarytowo trochę większy i chyba miał membranę wykonaną z jakiegoś dziwnego materiału. Po założeniu drugiego filtra (kupiony w Larssonie) identyczny jak oryginalny problem znikł i Suzi śmiga jak należy. Jednak diabeł tkwi w szczegółach :)
GSX 600F

Kacper
Avatar użytkownika
Kacper
 
Posty: 44
Dołączył(a): środa, 3 czerwca 2009, 14:22
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do SILNIK

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości