Zauważyłem ze gdy ruszam przewodami(kablami, ktory wychodza spad manetki, to obroty, siła tak spada, że gasnie, sciąglem bak i przyuważyłem, że przewody zapłonowe które wchodza do fajki wogole nie sa w nia wkrecone tylko leza na niej i sie stykaja, wiec je wkreciłem przejechałem sie i wszystko git, dziś znow wsiadłem na motor przejechałem ponad 15 km w miare dynamicznie i znow sie dzieje to samo, gdy pociagne przewody(kable) od manetki to motor działa normanie, gdy je puszcze słabnie i gasnie, tak sie dzieje dopiero po rozgrzanie, poniewaz wczoraj gdy sciągłem bak i podłączylem go tak zeby miec wszszytko na wieszchu, po odpaleniu motoru, ruszałem nimi we wszystkie strony i nie było najmniejszego problemu
Moze mial ktos identycznie ?
Ja moge tylko przypuszczac ze kable rozruchowe do wymiany lub jakis przewód jest załamany i pod wpływem temperatury sie rozciaga i nie ma styku

((((((((