
RAV napisał(a):od zeszłego roku bujałem się z dolegliwością mojego GSXF'a, otóż raz na jakiś bliżej nie określony czas moto nie wkręcało się na obroty powyżej 7tys. (około). Nigdy nie wiedziałem kiedy i na jak długo owa "awaria" występowała. Potrafiłem przejechać 500km w jedną stronę bez problemu a w drugą już d***pa. Naprawa ograniczała się do tego, że podnosiłem zbiornik i przestawało ...
... wymieniłem benzynę, świece, filtry powietrza i paliwa, przewody fajki itd. itp. i nic ...
pewnego razu na trasie dostałem wkur***a i stwierdziłem, że nie pojadę jak tej usterki nie usunę. Podniosłem kanapę i przytknąłem łapę do wlotu powietrza w filtrze ... moto zgasło..
normalka nie ? po czym zauważyłem, że od roku jeżdżę z tankbagiem którego jeden z pasków przeciągnąłem właśnie pod kanapą i przed tym wlotem. Ową usterką okazał się ten właśnie pasek od tankbaga zasłaniający dolot powietrza gdy go wessało do filtra i dzięki temu moto jeździł ale tylko do około 7 tysi ...
czasem byle pierdoła robi pierdołę z właściciela.
RAV napisał(a):Czarnowidztwo![]()
RAV napisał(a):Z jasnowidztwa wychodziło by mi na kilka możliwych przyczyn:
1) słaba iskra
2) zatkany dopływ paliwa (pod obciążeniem za mało by wkręcić silnik na obroty)
3) słaby przepływ przez filtr powietrza
4) marne paliwko
kojak83 napisał(a): Mam jedno pytanko odnośnie przełączenia na PRI w celu przetestowania. Na jak długo mogę to zrobić, żeby nie uszkodzić czegoś?
kojak83 napisał(a):(...) Po odpięciu przewodu z kranika paliwo szybko z filtra spłynęło do gaźników (...)
kojak83 napisał(a): Czyli prawidłowo powinno być tak, że po odpięciu przewodu (tego z filtrem) od kranika, paliwo powinno się utrzymać w filtrze?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości