Żylet tu nie chodzi o to że każdy z nas poklepuje to co jest, ja też nie lubie buractwa na moto, chlopaczków w ortalionach ciągnących do odcięcia itp. ale niestety oni są i psują opinię o pasjonatach. I z tego co zauważyłem coraz mniej jest pasjonatów, a jesli są to w małych gronach sie spotykają i ich raczej nie spotkasz jadac do pracy, bo jak sie spotkaja to leca polatac poza miastem, albo wycieczka po polsce lub za granica. czasem jaks wypad na tor.
Nie lubie lasowania sie na moto czy wyrywania gimbazy lub innych licealistek na nowe alpiny i r6. dlatego też moi motocyklowi znajomi tak nie wygladaja
A to ze nie mam nowiutkiego motocykla mysle ze nie wyklesla mnie z tego elitarnego grona motocyklistow, bo robie to co kocham i jestem szczesliwy w siodle. Lubie dopieszczac swoja maszyne dlatego wyglada jak wyglada




