HAMULEC - UKŁAD TYLNY

koła, opony, zawieszenie, napęd, hamulce...

Postprzez fresh-1980 » wtorek, 14 stycznia 2014, 12:42

dzięki za informacje wszystkim.pozdrawiam.Teraz czekam do weekendu i biorę się za robotę.
Avatar użytkownika
fresh-1980
 
Posty: 77
Dołączył(a): czwartek, 24 października 2013, 21:00
Lokalizacja: kalisz

Postprzez fresh-1980 » niedziela, 19 stycznia 2014, 13:07

Nie myślałem ze rozebranie zacisku tyle problemu może sprawić.Stwierdziłem ze nie będę rozbierał tylniego zacisku./śruby nie puściły/
Postanowiłem wyciągnąć te 2 bolce co trzymają klocki.
I znowu problem.Może ktoś wie jak je ruszyć i wyciągnąć.
U mnie ani drgną.
Już 2 weekend stoje z robotą przez ten tylni hamulec.
Kombinerkami za bardzo nie ma dojscia aby spróbować obrócić bolec.
WD nie pomaga.
Normalnie mam dość.
Zastanawiam się co można włozyć w te otwory zabezpieczajace bolec.
Wtedy można by było spróbować poruszyć bolcem.
Ma ktoś jakiś pomysł?????
Avatar użytkownika
fresh-1980
 
Posty: 77
Dołączył(a): czwartek, 24 października 2013, 21:00
Lokalizacja: kalisz

Postprzez mar_92 » niedziela, 19 stycznia 2014, 13:20

Spróbuj podgrzać czymś, np opalarka
Avatar użytkownika
mar_92
 
Posty: 622
Dołączył(a): niedziela, 27 maja 2012, 12:40
Lokalizacja: Łódź

Postprzez piatek77 » wtorek, 28 stycznia 2014, 18:57

Cześć, ostatnio walczyłem z tylnym zaciskiem w swoim jajku.
Sytuacja wygladala krytycznie- bolce blikujące klocki zapieczone, tłoczki ledwo chodzące, zacisk wyglądał jakby od nowości nikt do niego nie zaglądał. Zacząłem od rozpołowienia zacisku, później przez otwór od przewodu hamulcowego wypchałem pierwszy tłoczek. Drugi tłoczek jest trudniejszy do wyjęcia trzeba użyć najlepiej takich lub podobnych kleszczy. http://www.larsson.pl/nowe-szczypce-do- ... ,news.html

Bolce zapuść wd 40, albo całość utop w Pepsi. (zawiera kwas fosforowy który rdzy nie lubi).
Delikatnie opukaj i się rozejdzie.
Później tylko precyzja Cię ratuje. Najważniejsze aby nie zniszczyć uszczelniaczy. Wyjmuj je czymś niemetalowym np wykałaczką. Są 2 szt grubszych i 2 cieńszych. Cieńsze są przeciw brudzeniu się tłoczków a grubsze ważniejsze - od szczelności układu hamulcowego. W razie "W" te grubsze mam w zapasie i mogę oddać za 50 za 2 szt. Między połówkami zacisku jest uszczelniacz i można go zastąpić odpowiednim oringiem ( olejoodpornym!!! ) kupisz pewnie za grosze w sklepie motoryzacyjnym. Ogólnie możesz wrzucić wszystkie uszczelniacze do benzyny PB i zostawić na ok godzinkę. Nie wystrasz się jak się rozciągną ;). Po wyschnięciu skurczą się i "odmłodzą". Tłoczki dokładnie umyj i wypoleruj na lustro. Nie katuj papierem ściernym lub druciakiem. Jak mocno zasyfione to benzynka. Po czyszczeniu mają się błyszczeć jak psu ja.ka. Pamiętaj o dokładnym wyczyszczeniu korpusów zacisku. Ma być czysto jak łza. Gniazda w których siedzą uszczelniacze też na glanc trzeba wyczyścić. Stara szczoteczka do zębów z twardym włosiem pomoże. Później ładnie poskładać odpowietrzyć i czekać na sezon. Jakby co to pisz to co wiem to pomogę.
Pozdrawiam
piatek77
piatek77
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 6 listopada 2013, 21:22
Lokalizacja: Świebodzice

Postprzez blue angel » wtorek, 28 stycznia 2014, 19:25

Nie jesteś sam z tym tematem :)

Ja walczyłem ostatnio też z tylnym zaciskiem.

No i na początku od razu problem nie chciała puścić śruba mocująca zacisk jak puściła to
Obrazek

okazało się że się urwała. W mordę, była tak zarypana że nie ruszała się ani odrobinę. Widać to po klockach bo zużyte są zupełnie inaczej
Obrazek

widać nawet, że zaczynało już ścierać coś chyba na styl ogranicznika. Jednym słowem te hamulce nie miały prawa pracować prawidłowo !!!!

Potem również nie było kolorowo. Próbowałem wszytskiego - penetratorów, młotków, przekleństw, itp. ... a że cierpliwość się skończyła, więc postawiłem na coś nowego a jakże jednak starego SIŁĘ :D

Obrazek

Odciąłem to co wystawało żeby mieć równa powierzchnie i naznaczeniu zacząłem wiercenie

Obrazek

Po jakimś czasie i kilku nowych #@$!#@ słowach w mym słowniku ... zobaczyłem coś takiego

Obrazek

całość prac to trochę wiercenia

Obrazek

a różnica w stanie śrub widoczna jest i to znacznie

Obrazek

Może i nie zaoszczędziłem bo czasu zjadło mi to trochę ale satysfakcja była i jest duża, że coś się samemu robi. Dla biurowca jak ja każda nawet mała praca z efektem w postaci "czegoś namacalnego" jest nieoceniona a nie tylko papierki i papierki

Na razie zacisk wygląda tak

Obrazek

Czeka mnie jednak jeszcze jedna przeprawa. Jak sie okazało z jednym z mocowań śrub zacisku do jarzma gwint jest tylko na trzech zwojach reszta odeszła w niebyt więc musze zrobić nowy i będę się posiłkowac czyms takim
Narzędzia Yato - zestaw do naprawy gwintów YT-1763
Jawa Babetta 28 / Romet Pony M301 / WSK 125 / Suzuki GSX 600F / Yamaya FJR 1300
Avatar użytkownika
blue angel
 
Posty: 264
Dołączył(a): czwartek, 26 marca 2009, 17:41
Lokalizacja: Polska

Postprzez piatek77 » wtorek, 28 stycznia 2014, 19:32

blue angel, Twój zacisk jest "pływający" u mnie jest układ przeciwsobnych dwóch tłoczków. Powodzenia życzę i szybkiej naprawy.
Pozdrawiam
piatek77
piatek77
 
Posty: 8
Dołączył(a): środa, 6 listopada 2013, 21:22
Lokalizacja: Świebodzice

Postprzez fresh-1980 » wtorek, 28 stycznia 2014, 21:12

Dokładam się chłopaki z tym powodzenia.U mnie problem jak pisałem jest na samym starcie.Śruby nie póściły a wyczówalne było juz urywanie ich.Stały przez tydzień zalane w płynie hamulcowym a teraz w sobote je wraz z zaciskiem podgrzewałem.Normalnie umar w butach.
Ciśnienie mi podnosi ten zacisk.Trzy wieczory sobotnie w garazu zarwane.JUz chciałem ominąć je i wyjąć klocki i tłoczki same i tak wyczyścić.Na domiar złego jak juz pisałem to bolce sa zaje....e.
Ten tylni zacisk niezle upierdo....li.Troszke jeszcze mam roboty przy Suzi więc czas goni.Wstawiłem auto do warsztatu.W sobote odbieram z racji tego ze cały tydzien nie ma mnie w domu i wpadłem na pomysł i powiedziałem mechanikowi ze przy okazji wpadnę z zaciskiem.Przynajmniej może on ogarnie temat rozbiórki.Nadmienię ze u mnie wszystko chodziło do konca.Jednak zima więc warto było tam zajrzeć.Z przednimi nie było tyle problemu.Trzymajcie sie chłopaki i dzięki za zdjećia.
Avatar użytkownika
fresh-1980
 
Posty: 77
Dołączył(a): czwartek, 24 października 2013, 21:00
Lokalizacja: kalisz

Postprzez requiem5 » środa, 29 stycznia 2014, 23:04

czy ktoś z was rozkręcając te zaciski stosował preparat odrdzewiająco penetrujący?
GSX650F 2008r.
Avatar użytkownika
requiem5
Moderatorzy
Moderatorzy
 
Posty: 1579
Dołączył(a): wtorek, 9 lipca 2013, 09:51
Lokalizacja: Kałuszyn

Postprzez fresh-1980 » czwartek, 30 stycznia 2014, 00:07

Do Requiem5. Na początek stosowałem srodek penetrujący tzw.WD40,pózniej zostawiłem śróby zalane w płynie hamulcowym na tydzień i nic.
Totalna porażka.
W sobotę próbowałem podgrzać bolce aby przynajmniej wyciągnąc tłoczki w ten sposób.
Również bez rezultatu.
W ten weekend spróbuje te dwie sróby podgrzać palnikiem a jak nic z tego nie wyjdzie to chyba zostanie mi je rozwiercić.Przy próbie odkręcenia srób czuć ze jak jeszcze troszkę sie pociągnie to ukręcę łby.
I co Ty na to?????
Masakra prawda?
Moto z 2003 roku i wydaje mi sie ze nigdy zacisk nie był rozbierany na częsci pierwsze.
Dziwne tylko ze bolce tak dobrze siedzą.
Idzie się wkórzyć
Avatar użytkownika
fresh-1980
 
Posty: 77
Dołączył(a): czwartek, 24 października 2013, 21:00
Lokalizacja: kalisz

Postprzez requiem5 » czwartek, 30 stycznia 2014, 14:26

ja nie stosuje WD40 do rozkręcania zapieczonych albo zardzewiałych śrub bo dla mnie to on się do tego typu rzeczy nie nadaje. Stosuje środek "penetrująco odrdzewiający" tak się nazywa i na razie jedyne śruby z którymi miałam większy problem to 4 szt przy kolektorach resztę psikam tym preparatem czekam 20 min i idą.
a te 4 od kolektorów to najpierw przyspawałam inne z normalnym łbem a nie imbusowym potem tym preparatem psiknęłam tak ze 4 razy w odstępie 20 min i też odkręciłam w całości.

więc może też spróbuj tym preparatem, jak wrócę do domu to fote tego cudeńka zrobię.
Ostatnio edytowano czwartek, 30 stycznia 2014, 14:30 przez requiem5, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
requiem5
Moderatorzy
Moderatorzy
 
Posty: 1579
Dołączył(a): wtorek, 9 lipca 2013, 09:51
Lokalizacja: Kałuszyn

Postprzez fresh-1980 » czwartek, 30 stycznia 2014, 15:06

wiesz uzywałem wd40 a nawet jakiś środek jak piszesz ale nie pamiętam nazwy.Coś z kauflanda.Jednak myślałem ze płyn hamulcowy załatwi problem
Avatar użytkownika
fresh-1980
 
Posty: 77
Dołączył(a): czwartek, 24 października 2013, 21:00
Lokalizacja: kalisz

Postprzez blue angel » czwartek, 30 stycznia 2014, 20:03

requiem5 napisał(a):ja nie stosuje WD40 do rozkręcania zapieczonych albo zardzewiałych śrub bo dla mnie to on się do tego typu rzeczy nie nadaje.


i masz racje bo to nie penetrator tylko środek smarujący.

requiem5 napisał(a):a te 4 od kolektorów to najpierw przyspawałam inne z normalnym łbem a nie imbusowym potem tym preparatem psiknęłam tak ze 4 razy


samo spawanie na tyle rozgrzało materiał śrub, że utrudniająca odkręcenie powierzchnia styku dwóch metali mogła się osłabić.

A środek hmmm do psikania czasami pewno pomaga i na pewno nie zaszkodzi to pewne ale ???

Ja swoje śruby od kolektora traktowałem na przemian młotkiem, środkiem, młotkiem, środkiem przez dwa tygodnie i było trudno

Obrazek

Obrazek

i nie wiele to dało musiałem je usunąć siłą. po rozgrzewaniu i szlifowaniu

Obrazek
Jawa Babetta 28 / Romet Pony M301 / WSK 125 / Suzuki GSX 600F / Yamaya FJR 1300
Avatar użytkownika
blue angel
 
Posty: 264
Dołączył(a): czwartek, 26 marca 2009, 17:41
Lokalizacja: Polska

Postprzez requiem5 » czwartek, 30 stycznia 2014, 22:05

tego używam

Obrazek

blue angel, Twoje wyglądają tragicznie moje miały tylko łby tragiczne, reszta była zdrowa.
Ostatnio edytowano czwartek, 30 stycznia 2014, 22:07 przez requiem5, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
requiem5
Moderatorzy
Moderatorzy
 
Posty: 1579
Dołączył(a): wtorek, 9 lipca 2013, 09:51
Lokalizacja: Kałuszyn

Wymiana klocków tył w jajku 99r

Postprzez filon9 » wtorek, 12 maja 2015, 05:53

Witam, mam problem, próbowałem w swoim jaju wymienić wczoraj klocki z tyłu, lecz niestety mi się nie udało. Udało mi się wyjąć zawleczki lecz nie mogłem wyciągnąć bolców, więc dałem sobie spokój na domiar złego pękła mi ta niby "sprężyna"( gdzie to można kupić bo na allegro nie mogę znaleźć) która zabezpieczała klocek( ). Mógłby ktoś mi podpowiedzieć jak się wymienić te klocki bez problemu. Dodam że na domiar złego zaczęło mi coś stukać w tylnym kole jak kręcę, nie wiem co to może być.Proszę o pomoc bo tu pogoda się robi a moto stoi.
filon9
 
Posty: 2
Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2015, 05:40

Re: Wymiana klocków tył w jajku 99r

Postprzez filon9 » wtorek, 12 maja 2015, 07:04

Chodzi mi dokładnie o ten element (nr 6) jak to zdemontować, oraz uszkodziłem element nr 5 (gdzie to kupić)
http://www.bike-parts-suz.de/suzuki-rec ... ID=4107266
filon9
 
Posty: 2
Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2015, 05:40

Re: HAMULEC - UKŁAD TYLNY

Postprzez requiem5 » wtorek, 12 maja 2015, 09:13

Najpierw do powitalni zapraszam.
element 6 spróbuj w otwór który tam jest włożyć jakiś mały gwóźdź i poruszać, jakimś preparatem smarująco penetrującym i powinno puścić.
Tą sprężynkę np. w larsonie możesz kupić.
GSX650F 2008r.
Avatar użytkownika
requiem5
Moderatorzy
Moderatorzy
 
Posty: 1579
Dołączył(a): wtorek, 9 lipca 2013, 09:51
Lokalizacja: Kałuszyn

Re: HAMULEC - UKŁAD TYLNY

Postprzez kaamos » wtorek, 12 maja 2015, 09:35

requiem5 napisał(a):element 6 spróbuj w otwór który tam jest włożyć jakiś mały gwóźdź i poruszać, jakimś preparatem smarująco penetrującym i powinno puścić.


filon9, od razu mówię, że ten otworek jest za mały na jakiekolwiek sensowne gwoździe (próbowałem). Przejdzie drut, ale drutem prawie na pewno tego nie wyciągniesz. Oczywiście spróbuj, tak samo jak i potraktuj tymże preparatem, jednak miej na uwadze, że to może nie pomóc (mi nie pomogło).
W moim przypadku skończyło się na podjechaniu do warsztatu, gdzie odkręcili mi śruby, które trzymają połówki zacisku (niestety, przerastało to możliwości moich narzędzi). Potem wkręciłem sobie już sam ten bolec #6 w imadło i kręciłem zaciskiem na boki, aż nie wyszedł (biorąc pod uwagę, jak opornie szedł, nie było szans na wyciągnięcie go jakąkolwiek inną metodą. Na początku w ogóle nie chciał ani drgnąć).
Avatar użytkownika
kaamos
 
Posty: 434
Dołączył(a): czwartek, 18 lipca 2013, 18:43
Lokalizacja: Łódź

Re: HAMULEC - UKŁAD TYLNY

Postprzez szydlas » sobota, 6 czerwca 2015, 20:16

Uwaga! Dziś pobiłem wszystkie możliwości pecha na trasie i podczas użycia tylnego hamulca - łup, bęc i cały zacisk urwał się wraz z przewodem zostając w tyle za mną. :) Co się okazało? Przez dłuższy odcinek trasy, były płyty betonowe, na których wytrzęsło mnie porządnie a w raz ze mną śrubę mocującą zacisk do tego "prętu" który trzyma go w zdłuż wahacza. Śruba poluzowała się, cichaczem wypadła, a naciśnięcie mocniejsze na hamulec spowodowało to że tak jakby przytwierdził się do tarczy i pociągnęło go wraz z kołem. Pod naporem sił cały zacisk urwał się zostawiając tylko resztkę siebie dookoła śruby koła. Resztka poleciała dziarsko do rowu. Pytanie, czy wystarczy teraz zakupić nowy zacisk i wcisnąć go w miejsce starego wraz z nowym przewodem hamulcowym. Czy może mnie czekać większa zabawa?
Avatar użytkownika
szydlas
 
Posty: 398
Dołączył(a): środa, 10 października 2012, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: HAMULEC - UKŁAD TYLNY

Postprzez BiEdRoN » niedziela, 7 czerwca 2015, 11:19

Teoretycznie drugi zacisk i powinno grać, chyba że kopyto uszkodził jeszcze jakieś inne części. Pstryknij może fotkę.
simson s51-> gsx 600f -> gsx750f -> gsx 750f-> xciting 400i
Obrazek
Avatar użytkownika
BiEdRoN
 
Posty: 1355
Dołączył(a): środa, 25 marca 2009, 19:29
Lokalizacja: Wawa-3city-Lebork

Re: HAMULEC - UKŁAD TYLNY

Postprzez szydlas » piątek, 24 lipca 2015, 07:39

Moto zrobione, a ja się nie pochwaliłem. Tak więc:

Zostało urwane jarzmo zacisku, dosłownie w połowie, więc zacisk pofrunął hen wysoko i zleciał na drogę, będąc jeszcze przejechanym przez osobnika prowadzącego auto. W każdym razie należało wymienić:

- jarzmo
- zacisk
- przewód hamulcowy (i tu ciekawostka, nowy przewód w oplocie to coś pomiędzy 100 - 200 zł, zapytałem w salonie suzuki o oryginał - 350 zł)
- tarcza hamulcowa

Przyczyna?
Otóż przyczyny są dwie, pierwsza to obluzowana śruba od tego dłuższego jarzma idącego wzdłuż wahacza, która na wybojach przez 10-15 km zdołała się poluzować i wypaść.
Dalszy rozwój sytuacji dopełniła najprawdopodobniej lekko skrzywiona tarcza na której zacisk przykleił się i więcej nie puścił. Obracając się więc z całym kołem aż do momentu wyrwania części.
Avatar użytkownika
szydlas
 
Posty: 398
Dołączył(a): środa, 10 października 2012, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do UKŁAD JEZDNY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron