Strona 1 z 3

Plecaczek...

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 14:45
przez x10d
Rozmawialiśmy ostatnio z moją kobietą nt. tego, jak Ona powinna siedzieć i czego najlepiej się trzymać podczas jazdy jako pasażer, żeby z jednej strony nie wykończyć się fizycznie, a z drugiej żeby tez było w miarę bezpiecznie.
I tu pytanie - jak siedzą Wasze plecaczki? Czego się trzymają? Czy obejmują Was w pasie, opierają obie ręce o bak, łapią się tylnego uchwytu czy jakoś jeszcze inaczej?

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 17:05
przez ogórek
ja śmigam ze swoim synem który ma 11 lat na moto i trzyma się mnie w pasie i nawet na długiej trasie nie czuje zmęczenia przynajmniej tak mówi

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 19:23
przez Jacek_L
Moja opiera się o oparcie wmontowane w kufer :)

Albo trzyma się takiego zmyślnego czegoś :)
Obrazek

Nie mam dokładnego zdjęcia - ale jest to uchwyt od torebki z wszytym kawałkiem stalowego drutu. Oczywiście zamiast uchwytu oryginalnego :D


Można też kupić takie coś :)
http://allegro.pl/trzymak-pas-z-uchwyta ... 74507.html

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 19:46
przez Bones
Jacek_L, a dlaczego nie założyłeś oryginalnego uchwytu ?? Wiem że teoretycznie w tych rocznikach się nie da, ale wystarczy lekko go przyszlifować i można mieć i stelaż i uchwyt ;)


A co do tematu to najwygodniej trzymać się uchwytu. I pasażer i kierowca mniej się męczą. Jakby wisiała (zakładamy że plecakiem jest płeć piękna) na baku to będą szybko jej siadać plecy, a jak zawiśnie na kierowcy to moment padną mu ręce (przy każdym hamowaniu masz ją na plecach). Oryginalny uchwyt ma kształt dobrany do ręki i nie męczą się nadgarstki. Poza tym siedzi się z w miarę prostymi plecami, a jeśli jesteście podobnego wzrostu to może obserwować drogę znad Twojego kasku ;)

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 20:47
przez Budzik
a jak ja jade z plecaczkami, to jedna reka tzryma sie trzymadelka z tylu a 2 reka albo mnie albo o zbiornik, zalezy od wielkosci pleczaczka, no i jeszcze przede wszystkim mocne uda :)

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 21:02
przez brodaty_rider
No jak ze mną ktoś jeździ nie ważne kto to zawszę mnie w pasie trzyma bo w innym razie grozi to uszkodzeniem ciała plecaczka :P

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 21:15
przez Jacek_L
Bones napisał(a):Jacek_L, a dlaczego nie założyłeś oryginalnego uchwytu ?? Wiem że teoretycznie w tych rocznikach się nie da, ale wystarczy lekko go przyszlifować i można mieć i stelaż i uchwyt ;)

A wiesz, że nie wiedziałem... :)

Ale jako że kupiłem moto bez uchwytu to jakoś nie narzekam :)

Później dokupiłem uchwyt - ale w innym kolorze niż moto i jakoś nie mogę się zebrać żeby go pomalować :)

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 21:40
przez slawekd
Z tyłu nudno to myślałam chociaż poprzytulam się do mężusia i co czytam, że to niebezpieczne, męczące dla kierowcy, hamowanie na plecach, "mocne uda" to po co nas zabieracie!!!!!

Plecaczek

PostNapisane: czwartek, 19 maja 2011, 21:43
przez brodaty_rider
Do Plecaczek:
Dla frajdy. Dla nas kierowców z tyłu nudno i taka prawda a dla was może nie my się wypowiadamy o własnych doświadczeniach, emocjach każdy ma inne zdanie i dla Ciebie może być to frajda i w ogóle a dla nas kierowców zero wrażeń

PostNapisane: piątek, 20 maja 2011, 07:41
przez Budzik
Plecaczek

no mocne uda to zaleta ;] a Wy kobiety chyba takowe posiadacie :) przydaja sie wam przy chamowaniu.

jakmoto chamuje tzrymace sie udami i 1 reka za uchwyt z tylu i przez to nie jezdzicie po calej kanapie i sie pewnei czjecie na moto
a jak sie przyspiesza to uda i raczka z tylu mniej sa potrzebne, wtedy glownie (mąz) kierowca jest wykorzystywany, trzymac sie go. jak przyspieszam to lubie czuc jak sie mnie dizewcyzna trzyma, przynajmniej wiem ze jeszcze jest i nie spadla:P a i jeszce wiadomo czy jej sie podoba dane przyspieszenie/predkosc (oczywiscie od sily sciskania ;p)

mnie najbardziej wkurwia jak sie zle tzrymaja i przy chamowaniu stukaja kaskim w kask, a reszt aest do przezycia

PostNapisane: piątek, 20 maja 2011, 19:19
przez x10d
slawekd napisał(a):Z tyłu nudno to myślałam chociaż poprzytulam się do mężusia i co czytam, że to niebezpieczne, męczące dla kierowcy, hamowanie na plecach, "mocne uda" to po co nas zabieracie!!!!!

Plecaczek

Ja tam lubie ze swoja kobietka jezdzic - weselej podczas jazdy, do tego troszke dociąża tyl, a przede wszystkim Ona tez lubi jezdzic :) I wcale mnie to nie meczy - jak jedziemy na skuterze 125cmm to fakt, że troche mniej wygodnie. Ale na jajku to czasem sprawdzam, czy w ogole Ona tam jeszcze z tylu jest :)

Jacek_L napisał(a):Można też kupić takie coś :)
http://allegro.pl/trzymak-pas-z-uchwyta ... 74507.html

Ciekawy patent :D Nie wpadlbym na cos takiego :)

PostNapisane: piątek, 20 maja 2011, 20:45
przez Budzik
x10d napisał(a):Ciekawy patent Nie wpadlbym na cos takiego
sa jeszce kastratory. tzn na mega mocne przyssawki mocujesz do zbiornika taki uchwyt, tyle ze przy wypadku chyba zostawasz w nic wszystko co Ci sie moze w zyciu przyszlym przydac...

A ja dzis jechalemz Tasmanem, ale jako plecak i powiem wam ze w sumie to spoko sie jezdzi na plecach (ale nie zmaienilbym tego z jazda za kierownica) wysoko wszystko widac, "ladne widoki" (tylko tych to w miescie nie ma, no chyab ze mowimy tu o dziewczynach to inna sprawa, przynajmniej mozna sie bez skutkow ubocznych obrocic i ogladac do woli ;]) mozna na trasie podziewiac gory, laki, lasy jeziora etc. chcialem nawet film nakrecic, ale nie chcialem zostawic teleofnu na asfalcie...

PostNapisane: piątek, 20 maja 2011, 21:58
przez sanczo1
Ogórek

Witam w klubie .... mój plecaczek ma również 11 lat :D

Mnie sie trzyma za paski w kurtce, najpierw "nerwowo" :) a teraz pewnie jedna reka a drugą czasami z tylu.... ma szansę więcej pooglądać


Pozdrawiam

PostNapisane: sobota, 21 maja 2011, 20:47
przez Kwi@tek
od dłuższego czasu zastanawiam się nad uchwytem montowanym do śrub od wlewu baku paliwa, testowałem to ze swoją lubą na gsxr-e podczas zeszłorocznych targów moto na Marsa i wygląda na świetne rozwiązanie, tylko cena zaporowa ;)
http://allegro.pl/uchwyt-na-bak-angrip- ... 12416.html

robiłem z narzeczoną trasy po 400 km dziennie i nie odczuwałem zmęczenia, ona tylko opiera się rękoma o bak i tyle, ewentualnie czasami przy przyspieszaniu jedną ręką trzyma mnie w pasie ale bardzo rzadko, myślę że to kwestia dopasowania i "wyjeżdżenia" sobie optymalnej pozycji :D

PostNapisane: poniedziałek, 23 maja 2011, 00:21
przez Bartek Tymoszuk
Ja tam jak woze kolezanki to maja sie trzymac na wysokosci klatki piersiowej , mocno udami a podczas hamowania odpychac bak , do tego praca nogami na podnozkach , tylko ze ja z nimi robie okolo 20-30 km wiec nie wiem jak to na dluzsza mete , przy czym panowie jak sie fajne cycuchy wtulaja , to nie wierze ze to meczace nawet przy hamowaniu ;)))))

PostNapisane: poniedziałek, 23 maja 2011, 04:33
przez Cygi
ja wiozlem kolezanke z biustem fajnym ale przy hamowaniu jej pupa zjezdzała ze siedziska i pchała moje klejnoty do baku... a to troche nieprzyjemne uczucie jak cos gniecie w tym miejscu heh

PostNapisane: poniedziałek, 23 maja 2011, 08:08
przez brodaty_rider
Cygi, Znam ten ból jechałem z kimś co w ogóle nie umie jeździć z nikim no i chciała żebym ostro po garach dał no to ja redukcja no i pełna pizda zaraz poczułem że już jej praktycznie nie ma więc odpuściłem po heblach a ona we mnie ja jajcami w bak banią w półkę klatą w bak i dziękuje bo się trzymać nie umiała a mówiłem jej co i jak. Zwykle jeżdżę sam bo mało jest tak jebniętych ludzi żeby ze mną wsiadło :P

PostNapisane: poniedziałek, 23 maja 2011, 08:18
przez Budzik
brodaty_rider napisał(a):jajcami w bak banią w półkę klatą w bak

to jak ty hamowales (stoppie prawie?) czy ta panna co ja wiozles z 200kg wazyla?

PostNapisane: poniedziałek, 23 maja 2011, 08:39
przez brodaty_rider
Budzik, nie. po prostu odpuściłem gaz gwałtownie z 12k rpm na 1 biegu to takie jebnięcie że można obić se jajca a ona ważyła może z 55 ale się w ogóle nie trzymała jak hamowałem i się we mnie całym ciałem wbiła no plus działające siły to już ładny wynik a ja też nie jestem jakiś super silny czy wielki i już nie dałem rady utrzymać siebie i jej na łapach i wyszło jak wyszło

PostNapisane: poniedziałek, 23 maja 2011, 09:52
przez Budzik
ćwiczyc tzreba, jak chcesz dobrze na moto smigac to musisz byc wycwiczony (nie mowie ze masz robic klate i biceps:P) tzn w miare sprawny i na tyle silny aby podniesc lezace moto utzrymac je miedzy nogami i plecaczek na plecach ;], pozatym jak bedziesz przeskakiwal z praej na lewa strone motoykla w winklach to poczujesz po co jest potzrebna kondycja i troche sprawnosci