Strona 1 z 1

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 12:04
przez Gof
I tak nic nie przebije mojego kumpla który po 2 latach wyciągnął z garażu swój stary chiński skuter (nówka kosztowała 2 tysiące) i postanowił na nim jeździć :D "Maszyna" z przebiegiem 8 tysięcy.

Bilans paru ostatnich dni:

- odpalając z kopki (bo rozrusznik nie kręcił - przekaźnik padł) wyrwał dziurę w pokrywie przekładni
- jadąc zgubił klosz kierunkowskazu
- podczas jazdy pękł mu tłok (prawdopodobnie z powodu luzów na wale) i musieliśmy wyciągać i rozbierać cały silnik żeby to jakoś ogarnąć

Generalnie fajnie się to skręca - chiński plastik zwany metalem, trochę mocniej dokręcisz śrubę i zrywasz gwint itd. Wrażenia z jazdy też niesamowite - nigdy nie wiesz co tym razem się urwie ani czy zdążysz do pracy :D

Już pomijając że po przykręceniu głowicy i cylindra do bloku silnika tłok obijał się o głowicę i trzeba było dorabiać uszczelki z kartonu żeby podnieść cylinder :D

Przynajmniej łatwiej na tym przytrzeć stopkę centralną niż podnóżek w gsxf, aż się zdziwiłem że tak łatwo :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Więc nie narzekajcie na imbryki :D

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 12:32
przez x10d
Troche offtop: Gof - nie holuj tak moto - bardzo latwo sie wywalic w ten sposob - a poza tym w mysl przepisow kierowca musi miec mozliwosc natychmiastowego odczepienia linki holowniczej

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 12:33
przez Gof
Ooo to nie wiedziałem - czyli co, ma ją w ręku trzymać i w razie czego puścić?
Co do wywalenia - czasami szarpało ale dojechaliśmy :)

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 13:11
przez x10d
gof napisał(a):Ooo to nie wiedziałem - czyli co, ma ją w ręku trzymać i w razie czego puścić?
Co do wywalenia - czasami szarpało ale dojechaliśmy :)

Nie ma tak naprawde dobrego sposobu jesli chodzi o linke - jak przymocujesz gdzies, to nie odczepisz natychmiastowo; jak w rece trzymasz - to masz ograniczone mozliwosci manewrowania.
Generalnie najlepszy sposob (jaki ja znam) na 'holowanie' na krotki dystans to popychanie uszkodzonego moto noga oparta o jego lewy podnozek pasazera przez siedzacego na sprawnym moto - tutaj w srodku odcinka mozesz sobie to zobaczyc: Motocyklicznie odc.8
Na dluzszy dystans lepiej jednak lawete wziac :)

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 13:13
przez Gof
No skuter nie ma podnóżka :D ale w sumie pomysł dobry :D
Poza tym to nie była linka holownicza tylko kawałek przewodu bo tylko to mieliśmy pod ręką :D

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 13:22
przez pegaz
Przy holowaniu mozna sprobowac owinac linke holownicza na srodku kierownicy/polki i wyprowadzic np: do manetki. Jezeli holowany ja pusci, powinna sie odplatac i odlaczyc od pojazdu.

Przyznam ze nie probowalem tego patentu.

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 13:34
przez x10d
pegaz napisał(a):Przy holowaniu mozna sprobowac owinac linke holownicza na srodku kierownicy/polki
... i przy pierwszym ostrzejszym zakrecie lezysz, jak Cie holujacy pociagnie :diabel:

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 13:59
przez guardian_angel
Bo trzeba zawiązać węzeł holowniczy, kto zna się trochę na żeglarstwie to wie jak go splątać:) Wystarczy zaczepić za półkę labo lagi, jedno szarpnięcie i sam się rozwiązuje.

Obrazek

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 15:02
przez Budzik
pegaz napisał(a):Przy holowaniu mozna sprobowac owinac linke holownicza na srodku kierownicy/polki i wyprowadzic np: do manetki. Jezeli holowany ja pusci, powinna sie odplatac i odlaczyc od pojazdu.
guardian_angel napisał(a):Bo trzeba zawiązać węzeł holowniczy, kto zna się trochę na żeglarstwie to wie jak go splątać:) Wystarczy zaczepić za półkę labo lagi, jedno szarpnięcie i sam się rozwiązuje.


wszystko dziala, juz sprawdzone jak kiedys MZ zatarta ciagnelismy, nie ma tego ze sie wywalisz x10d, pozatym na holu si enie zapierdziela tylko dojezdza w konkretne miejsce (warsztat, garaz)

btw. mozna zrobic temat holowanie motyckla, ale HP to nie moja dzialka to ie przeniose:(

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 15:09
przez x10d
Budzik napisał(a):wszystko dziala, juz sprawdzone jak kiedys MZ zatarta ciagnelismy, nie ma tego ze sie wywalisz x10d, pozatym na holu si enie zapierdziela tylko dojezdza w konkretne miejsce (warsztat, garaz)

Mnie to z Aprilia Area 51 (skuter) nie zadzialalo - przy skrecie leciala tak kierownica, ze sie nie dalo jechac :)
Taki GSXF jest ciezszy - dlatego nie ma tego problemu.
I nie chodzilo mi o zapierdalanie, tylko raczej o fakt szarpniecia na zakrecie :)

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 15:45
przez pegaz
x10d napisał(a):
pegaz napisał(a):Przy holowaniu mozna sprobowac owinac linke holownicza na srodku kierownicy/polki
... i przy pierwszym ostrzejszym zakrecie lezysz, jak Cie holujacy pociagnie :diabel:


Sztuka polega na tym zeby nie szarpac :) Wazne jest zeby linka byla caly czas napieta. Przed rozpoczeciem ruszania juz powinna byc naciagnieta i nie ma mowy zebys szarpna. To akurat sprawdzona na samochodach.

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 17:17
przez Gof
x10d napisał(a):I nie chodzilo mi o zapierdalanie, tylko raczej o fakt szarpniecia na zakrecie :)

No szarpie ale jak jedziesz przynajmniej te 10 km/h to się nie wywalisz, z mniejszą prędkością musiałem się podpierać :)

pegaz napisał(a):Sztuka polega na tym zeby nie szarpac :)

Spróbuj to zrobić w 10-letnim jaju z wyrobionymi ośkami przepustnic :D Ten typ (w sensie mój) tak ma że wolne obroty trochę falują i siłą rzeczy trochę szarpie, nie dało się tego wyregulować :)

Co do prędkości to jadąc za wolno było za mało stabilnie, optimum to 15-20 km/h - nie za szybko a już stabilnie.

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 20:36
przez Bartek Tymoszuk
nie wiem jak w moto ale w autach jest tak ze ten co z tylu to naciaga a nei odwrotnie i wtedy nie szarpie

PostNapisane: środa, 29 czerwca 2011, 22:33
przez Gof
Spróbuj zrobić to skuterem :P