Siema, jestem po dwóch tygodniach testów Interphona F5.
Jako, że moja ślubna stara się o lejce na "A", a mimo tego przed nami w tym sezonie parę dłuższych wypadów zdecydowaliśmy się na zakup interkomu. Wybierania, przebierania i kombinowania nie było końca, Scala Rider G4, G9, Team Set Pro, Cellular F3, F4, F5. Masa informacji płynąca z internetu za cholerę nie pasuje do opowieści z rzeczywistości innych użytkowników itd. Jako że gdzieś wyczytałem jak to ktoś jadąc w deszczu "utopił" Scala Ridera nabrałem do niego awersji, zważywszy na nasze warunki pogodowe- bywa różnie. Wiem że tak się nie powinno robić, ale zapaliłem sobie czerwoną lampkę na Scali i dupa zbita. Pozostał mi wybór z oferty Interphone F3, który ma zasięg 10m (do pogaduszek z pasażerem) F4 z zasięgiem już chyba na 500m, ale kosztuje raptem 200zł mniej od najnowszego F5 (zasięg 1300m przy dwóch kierowcach). Zdecydowaliśmy się jednak na ten najnowszy i zakupiliśmy w końcu (za bagatela 1600zł) Cellular Line Interphone F5.
Co do samego sprzętu, to w opakowaniu (twin pack) mamy wszystko co potrzeba by zamontować interkomy na wszystkich rodzajach kasków (JET, integral, szczękowce) w przeciwieństwie do wspomnianej wcześniej Scali gdzie przy zakupie trzeba zdecydować jaki montaż mikrofonu chcesz ............ a jak zmienisz kask ze szczękowca na integrala ? .... dokupujesz kolejne mikrofony ! W F5 jest wszystko w liczbie X2 na każdy kask. Sam montaż zajmuje naprawdę niewiele choć ja w swoim LS2 lekko podciąłem dolny plastik, tak by sam interkom zbytnio nie odstawał- bałem się że przy większych prędkościach mi odpadnie

a niestety w przyklejanie na dwustronną taśmę to już w ogóle nie wierzę. Co fajniejsze mój LS2 ma fabrycznie wycięte otwory na głośniczki dokładnie na wysokości uszu. AGV K3 mojej ślubnej już niestety nie przewidział tego.
Włączenie pierwsze ........ kurka to gada do mnie .... oj gada, najpierw ustawienie języka (niestety brak polskiego, jest franca, włochy, espaniol, ruski, wągry i diabeł jeden wie co jeszcze ale naszego ojczystego brak) , potem parowanie z innymi urządzeniami, a F5 dalej gada ....

Ok po jakichś 10 minutach zabawy sparowałem ze sobą 2 kaski + 2 telefony. Tak, żeby nie wiedziała zadzwoniłem później do żony "z kasku" - nawet się nie zorientowała. No ale siedziałem w domu w fotelu ... kolejny test na moto. Od razu ustawiłem sobie radio (F5 ma wbudowane FM) i jazda. Całkiem fajnie, ja sobie jadę w tle mi cichutko sobie cyka muzyczka - obawiałem się że będzie rozpraszać, ale jak gra sobie po cichutku to nie mam z tym problemu. Wraz z narastaniem prędkości powoli wzrasta poziom głośności radyjka. Tak w sam raz. Bez przesady.
Co do komunikacji z pasażerem/kierowcą; tu najważniejszą częścią są kaski .... niestety mój LS2 pomimo fabrycznego wycięcia pod głośniczki jest totalnie nieprzystosowany do interkomów. Poziom hałasu wewnątrz kasku przy prędkościach powyżej 110km/h jest tak wysoki, że zakłóca połączenie z rozmówcą. Plusem jego jest to, że szczęka jest stosunkowo blisko moich ust a w dodatku posiada "bródkę" chroniącą mikrofon przed wiatrem. Dlatego moja żona miała w kasku całą drogę cicho i przytulnie, a ja całą drogę słuchałem jak w jej AGV'le zaiwania powietrze za szczęką, a potem w swoim zapieprzające powietrze. Przejechaliśmy tak w sumie 900km. Jak mnie wnerwiła w którymś momencie wyłączyłem ustrojstwo i jechałem sobie w ciszy, jak mnie tylko lekko drażniła to się przerzucałem na radio

Jednak jako plecak nie nudziła się aż tak bardzo, a ja na przykład wiedziałem, że jej się podnóżek złożył i nie daje rady sobie z nim bo o sakwy zahaczyła ....

Dodatkowo to co wspaniałe na trasach na moto to widoczki .... o wiele fajniej jest gdy możemy jeszcze się z kimś nimi podzielić, zamiast się pytać 3 godziny później na postoju - "widziałeś?"
Niestety nie testowaliśmy tego z innymi motocyklistami, gdzie dochodzi opcja- "którędy jedziemy", "droga wolna wyprzedzaj .... w dupie że zakręt pod górkę"

itp.
Podsumowując jakieś 1300km drogi z czego 900km z pasażerem, urządzenie bardzo fajne, totalnie wodoszczelne, menu wręcz intuicyjne. Pomocne na zabicie nudy u pasażera, bądź w celach informacyjnych (żarcie, siku, nr2. coś boli itp.) Po Warszawie jeżdżę z włączonym radiem i podpiętym telefonem.
Największa wada : brak przycisku MUTE, który wyciszałby wszystko co nadaje F5 w danej chwili, na przykład by pogadać z kimś na światłach ... kurna kumpel mi coś gada, pokazuje i ta franca F5 gada. Zanim się zamknęła podając mi komunikaty o stanie baterii, stanie włączonych urządzeń itd światła się zmieniły i ruszyliśmy. Nie mam pojęcia co kumpel mi chciał powiedzieć, on sam też później zapomniał.
Największy plus : bateria ! byłem w szoku. czytając informacje w necie jak i samego producenta to na włączonym interkomie bateria trzyma 7 godzin a na czuwaniu 11 godzin. Nam wytrzymały baterie 9 godzin ciągłej opcji interkom. Tak jakbyśmy 9 godzin non stop gadali ze sobą.
Nie wiem czy napisałem wcześniej na tym forum tak długiego posta, chyba nie. Ale gdyby ktoś miał jakieś pytania co do F5 to postaram się pomóc.