Strona 1 z 1

Stelaże do olejaków - więcej fabrycznych czy własnoręcznych?

PostNapisane: sobota, 3 stycznia 2015, 21:47
przez cosinus
Wiem o pewnej ilość wątków "merytorycznych" nt stelażowo - bagażowe.
Zasadniczo kupić do roczników "w olejaku" czyli przed 650cm / 2004-5r stelaż wg swoich marzeń jest dość trudne albo wręcz loterią, a każdy nieco inaczej to sobie wymarzył: ktoś preferuje boki lub topcase, ktoś inny ceni wykończenie do toreb / wałka / karimaty albo oparcia (uchwytu) pasażera, ewentualnie do szarpania na centralną podstawkę

Moje pytanie ma charakter subiektywny (co kto ceni najbardziej) oraz statystyczny (światowa fabryka np Givi czy lokalny warsztat).
Odkrycia pewnie nie zrobię, że "interfejs" monokey dominuje?

Re: Stelaże do olejaków - więcej fabrycznych czy własnoręczn

PostNapisane: niedziela, 4 stycznia 2015, 16:27
przez requiem5
u mnie przeważył warsztat domowy. Powód? Cena, 1/5 wartości nowego.
Oryginalny pewnie dużo ładniej wygląda i jest lepiej dopracowany no ale cóż :)

Re: Stelaże do olejaków - więcej fabrycznych czy własnoręczn

PostNapisane: niedziela, 4 stycznia 2015, 21:03
przez cosinus
requiem5 napisał(a):u mnie przeważył warsztat domowy. Powód? Cena, 1/5 wartości nowego.
Oryginalny pewnie dużo ładniej wygląda i jest lepiej dopracowany no ale cóż :)


Dżentelmeni nie mówią o pieniądzach ;)
Co w Twojej własnej koncepcji stelaża było dla Ciebie ważne, co nieważne?

Ja tam warsztatowy nie jestem, bym to robił w partnerstwie z lokalną firmą metalową, zrobi mi OK, tylko żebym nie kazał mu myśleć, gotowe wzory choćby z kartonu.

Ujął mnie na YT taki system że do stałego stelaża "pod zadupkiem" są wymienne wkłady, np niski chwyt "do góry" i bagażnik daleko do tyłu, albo bagażnik krótki a sam chwyt pionowy wysoki, pod plecak, wałek itd. Nie robiłbym "wymiennych" ale fajnie jest określić swoją własną koncepcję, nawet leżdzwiowe oparcie pasażera jak w czopkach, pasowało by?

Re: Stelaże do olejaków - więcej fabrycznych czy własnoręczn

PostNapisane: niedziela, 4 stycznia 2015, 23:29
przez requiem5
No cóż, dżentelmenem to ja nigdy nie będę, nawet gdybym chciała. Więc o kasie mogę mówić ;)

Miał spełniać swoje zadanie, przyzwoicie się wkomponować w moto i nie rozwalić po roku.