prawko..

Prowadzenie, składanie w zakręty, jazda w grupie, hamowanie...

prawko..

Postprzez jrk » środa, 11 sierpnia 2010, 23:56

Witam,

Wy tu gadu gadu a mnie czeka egzamin na prawko :)
Prosiłbym Was nie tylko w swoim imieniu ale także pewnie sporej rzeszy odwiedzających ninejsze forum o podzielenie się swoimi doświadczeniami, radami nt. egzaminu na prawko kat. A.
A może jakaś otwarta dyskusja pod hasłem zmiana formy egzaminu/dostępu do większych litraży = bezpieczniejsze drogi i żywi młodzi motocykliści

Na początek - jedna trasa egzaminacyjna?! Czyż to nie jest absurd rodem z republiki bananowej? Gimmie more! :zapytanie:

Jabadabaduu!! :diabel:
jrk
 

Postprzez ElViajero » czwartek, 12 sierpnia 2010, 06:07

Absurdem jest to że na kursach uczą jak zdać a nie jak jeździć. Co do egzaminu, to wyluzować nie spinać się i pamiętać że co by światła sprawdzić w yamahach egzaminacyjnych należy uruchomić silnik (prawidłowo) lub skorzystać z awaryjnego wyłącznika silnika (mogą się czepiać). Słuchać poleceń, nie szarżować toż to egzamin i przepisy w tym wypadku są 'święte'. Wyraźnie ruszać głową przy rozglądaniu. na slalomie, ósemkach i na mieście. Warto spytać się egzaminatora czy wymaga kierunków na slalomie (u mnie nie wymagała Pani). I tip od instruktora z kursu, w przypadku skrzyżowania równorzędnego warto zapalić światło stopu, co by egzaminator widział że się przygotowujesz na ewentualność ustąpienia pierwszeństwa jadącym z prawej strony.
Przed przystąpieniem do egzaminu praktycznego (znaczy się jazd) zanim dopchasz moto do miejsca skąd się 'małpi gaj' zaczyna warto pokazać że ustawia się lusterka
ElViajero
 

Postprzez kyrtap87 » piątek, 13 sierpnia 2010, 17:44

pamiętać o nodze na hamulcu, wyłączać kierunki ,kiwać głową ze zrozumiałeś polecania .trase miałem taka sama jak w wordzie .wyćwicz dobrze 8 na 1,2 i na pól sprzęgle ..odpowiednio się ubrać na jazdę ,
Ostatnio edytowano piątek, 13 sierpnia 2010, 17:46 przez kyrtap87, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
kyrtap87
 
Posty: 339
Dołączył(a): środa, 22 kwietnia 2009, 21:42
Lokalizacja: Gorzyce

Postprzez ElViajero » piątek, 13 sierpnia 2010, 17:48

co do kierunków nie zapomnieć ich wyłączać
ElViajero
 

Postprzez jrk » piątek, 13 sierpnia 2010, 20:08

ElViajero napisał(a):Absurdem jest to że na kursach uczą jak zdać a nie jak jeździć.


Myślę, że problemem nie są szkoły lecz sam egzamin. Jeśli egzamin sprawdzałby umięjętność jazdy to na kursie by tego uczyli.. a że Wordy wymagają - hmm no właśnie czego, podstaw podstaw? - to też szkoły się do tego podporządkowywują...

Tylko jakby szkoły miały więcej do nauczenia automatycznie ceny by się podniosły i od razu wszyscy by psioczyli, że za drogo.

No i dzięki za rady.. trzymajta kciuki ;] - no ale myślę, że problemu nie będzie.

A mieliście jakieś śmieszne/przerażające/gorszące sceny na egz?

Pozdr!

No i oczywiście JABADABADUUU!!! ;]
Ostatnio edytowano piątek, 13 sierpnia 2010, 20:11 przez jrk, łącznie edytowano 1 raz
jrk
 

Postprzez ElViajero » sobota, 14 sierpnia 2010, 06:11

Nie do końca jest tak z tymi szkołami, np. na kulikowisku nauczą Cię jak jeździć i jak zdać. Na placu masz gdzie przeciw skręt poćwiczyć hamowanie awaryjne, jak hamować jak zmieniać biegi z przygazówką itp. w większości szkół jest to nie możliwe bo poprostu plac mają taki że ledwo dwa motocykle mogą jeździć a jeszcze 'puszki' się plączą i nie ma gdzie się rozpędzić i gdzie ćwiczyć.

Ale to są wyjątki, większość szkół po prostu uczy jak zdać
ElViajero
 

Postprzez Bochen » poniedziałek, 16 sierpnia 2010, 20:38

pewnie będziesz zdawać w krakowie. uprzedzę cię odrazu, że przy chamowaniu awaryjnym ci debile każą blokować tylne koło dlatego nie rozpędzaj się za mocno. u mnie na egzaminie na ósemce wszyscy się męczyli jadąc na półsprzęgle i nie potrzebnie, bo wystarczy na wrzuconej jedynce bez gazu całą ją przejechać, yamaszka spokojnie uciągnie.
Bochen
 

Postprzez Joter » poniedziałek, 16 sierpnia 2010, 23:10

Nie wiem jak w Krakowie ale w Warszawie od 10 lipca czyli od dnia kiedy ja zdawałem egzamin) nie ma już ustalonych tras! Jeżdżą tak jak na samochodzie. Co do samego egzaminu to mi zgasł motocykl na ruszaniu pod górkę. Nie spodziewałem się, że to takie słabe motocykle i za mało odkręciłem gaz. Wszystko przez to, że wcześniej pojeździłem trochę moim imbryczkiem :) Dodatkowo mnie uczyli, że po zrobieniu ósemki mam się ustawić przed slalomem, rozejrzeć i ruszyć. Tymczasem na egzaminie nie mogłem się zatrzymać pomiędzy tymi manewrami przez co musiałem powtarzać ósemkę. I tak samo na kursie uczyli mnie, że jak wyprzedam w ramach tego samego pasa ruchu to nie muszę włączać kierunkowskazu. Zrobiłem tak raz na egzaminie po czym usłyszałem przez słuchawkę, że wykonałem nie poprawnie manewr. Wiedziałem o co chodzi więc już później sygnalizowałem wszystko co się dało. Zdałem :)

Co bym poradził, słuchać egzaminatora i jak się czegoś nie jest pewnym to pytać bez wstydu. No i bez stresu przecież to tylko 100 parę złotych :)
Joter
 
Posty: 43
Dołączył(a): środa, 14 lipca 2010, 23:04
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez SUHY » środa, 18 sierpnia 2010, 09:56

Ja zdałem za 2-gim razem błąd który poełniłem to przejaz na żółtym nawyk z 4oo zapaliło się a ja zamiast hamować kieta:( no i ważne oglądać się na boki nie tylko lusterka; pozatym spokojnie na placyku.
Robię to setny raz, a za każdym razem czuję, że nieustannie spełniam
jedno i to samo marzenie. To się nazywa pasja.
Avatar użytkownika
SUHY
 
Posty: 31
Dołączył(a): poniedziałek, 7 czerwca 2010, 14:59
Lokalizacja: Sierpc

Postprzez bostea » czwartek, 19 sierpnia 2010, 19:00

Na prawko wybrałam się z dnia na dzień. Chyba miałam dużo szczęścia w swojej niewiedzy! Dopiero na tydzień przed egzaminem dowiedziałam się, że nie jeżdżę na tym na czym jest egzamin! Ja uczyłam się na leciwej Suzuki GS500 :mrgreen: Kiedy instruktor wyciągnął ten właściwy motocykl w nerwach powiedziałam, że ma zabierać ten rower i oddać mi Suzi :D .....Na egzaminie ósemki okazały się fajną zabawą ;)
Kiedy ruszyłam na miasto, po krótkiej chwili usłyszałam w słuchawce: może pani przyspieszyć, tu jest do 60! Stres zrobił swoje i parsknęłam śmiechem na skutek czego zaparowała mi szybka od wewnątrz i nie wiedziałam co z tym zrobić, a co dopiero przyspieszyć!!! Kolejna uwaga jaką usłyszałam to: proszę już wyłączyć ten migacz! Poczułam się jak porażona prądem, do dzisiaj wręcz obsesyjnie pilnuję migaczy :mrgreen:
Jeden chłopak, który ze mną zdawał miał poprawkę, bo zahamował zbyt gwałtownie i przewrócił motocykl :cry:
Generalnie uważam, że należy podejść do egzaminu na spokojnie i nie próbować na siłę pokazywać jak dobrym jest się motocyklistą :diabel:
BoSte@
Avatar użytkownika
bostea
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 859
Dołączył(a): czwartek, 24 czerwca 2010, 18:31
Lokalizacja: POZNAŃ

Postprzez zolwik » czwartek, 19 sierpnia 2010, 20:33

bostea napisał(a):Generalnie uważam, że należy podejść do egzaminu na spokojnie i nie próbować na siłę pokazywać jak dobrym jest się motocyklistą :diabel:


W tych czasach nie uczą jak być dobrym motocyklistą tylko jak zdać egzamin.

Osobiście jak uczyłem się na kawie zephyr 550 to były tortury :shot:
JA TU TYLKO SPRZĄTAM !!!
Avatar użytkownika
zolwik
 
Posty: 2115
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 10:21
Lokalizacja: Nie daleko Gdyni

Postprzez bostea » piątek, 20 sierpnia 2010, 13:58

bostea napisał(a):i nie próbować na siłę pokazywać jak dobrym jest się motocyklistą

Przepraszam za skrót myślowy :oops: To ostatnie zdanie napisałam po przeczytaniu kilku postów o tym, że niektórzy najpierw kilka lat pomykają na różnych maszynach, a potem robią prawko :diabel: Założyłam, że oni wiedzą i potrafią więcej, niż instruktor i egzaminator razem wzięci :mrgreen:
BoSte@
Avatar użytkownika
bostea
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 859
Dołączył(a): czwartek, 24 czerwca 2010, 18:31
Lokalizacja: POZNAŃ

Postprzez goofy27 » sobota, 21 sierpnia 2010, 12:54

Może to banalne, ale jak jest obowiązująca prędkość max 50, to warto jechać prędkością zbliżoną do 50. Sam osobiście usłyszałem w słuchawce; Może by pan wreszcie tą elkę wyprzedził. Wlekła się 40. Ja miałem obawy, czy jadący za mną Punciak z egzaminatorem zdąży też wyprzedzić, jak się później w rozmowie po egzaminie okazało, niepotrzebnie się martwiłem. Pamiętam jeszcze z egzaminu kat B, egzaminator na wstępie powiedział mi, że jazda po mieście ma być jazdą dynamiczną. Dał mi do zrozumienia, że jak będę jechał znacząco wolniej niż obowiązujące wtedy 60 km/h, to mogą być problemy. Mieszkam koło WORDu i wiem z doświadczenia, że 4 elki stojące na światłach przede mną potrafią czasem zablokować ruch na dłuższy czas.
goofy27
 
Posty: 100
Dołączył(a): niedziela, 7 czerwca 2009, 10:02
Lokalizacja: Dabrowa Gornicza

Postprzez Gof » niedziela, 22 sierpnia 2010, 18:34

Bochen napisał(a):pewnie będziesz zdawać w krakowie. uprzedzę cię odrazu, że przy chamowaniu awaryjnym ci debile każą blokować tylne koło dlatego nie rozpędzaj się za mocno.

Nie ma się co bać blokady tyłu byle jechać wtedy prosto i nie trzymać się kiery.

Ehh też mnie czeka teraz egzamin na obie kategorie bo za punkty straciłem - sprawdzimy teorię czy łatwo jest zdać egzamin jak się już miało prawko i sporo latało.
Gof
 

Postprzez jrk » niedziela, 22 sierpnia 2010, 20:00

gof napisał(a):Ehh też mnie czeka teraz egzamin na obie kategorie bo za punkty straciłem - sprawdzimy teorię czy łatwo jest zdać egzamin jak się już miało prawko i sporo latało.


heh, no to powodzenia... kiedy termin?
jrk
 

Postprzez zolkos » niedziela, 22 sierpnia 2010, 21:03

ja trafiłem na egzamin jak padalo i egzaminator 3 razy sie mnie pytal czy chcę podejść do egzaminu i czy nie zmarzne (widac bylo ze nie chcialo mu sie jechac) a ja mówie ze tak :P placyk szybko zaliczyłem na miasto pojechaliśmy i wszystko cacy było w połowie egzaminu pierwszy raz nie usłyszałem co powiedział przed skrzyżowaniem tylko usłyszałem "osto" co skminiłem ze prosto po kilku min usłyszałem znów tylko "wo" wiec ja w prawo a mialo byc w lewo :D troche sie powydzieral lecz zawróciłem ladnie i jazda a on ze jeszcze raz i nie zdalem :P po 2 skrzyżowaniach znów usłyszałem "wo" to ja w lewo :D a miało byc tym razem w prawo :P on do mnie sie wydziera co ja se mysle ze go nie słucham to jest egzamin ...bla bla bla ... ja do niego ze nie słyszałęm on powiedział ze nie możliwe i egzamin negatywny kazal wracac na plac...po dorodze zaliczylismy ronda i inne skrzyżowania heh pamietam ze z ronda nie mógł mnie dogonic heh lecz na swiatłach dopiero a ja na swiatłach lekko zdenerwowany "głośno myslałem" az sie ludzie na pasach ogladali :P a egzaminator po drodze do mnie "i co ładnie slychac? no widzi pan jak ladnie trzeba słuchać" na placyku sie mnie pyta dlaczego nie stosowalem sie do jego komend a ja troszke nie panowalem nad soba i "bo Ty kurcze pieczone za późno wciskales radio i ucinalo rozmowe" popatrzał sie i powiedzial "w takim razie pozytywny" i słyszałem ze nie tylko ja tak bym oblal bo kilku ziomków przedemna tez (sory za spam)
zolkos
 

Postprzez Gof » niedziela, 22 sierpnia 2010, 21:22

heh, no to powodzenia... kiedy termin?

Nie dziękuję ;)

Jeszcze nie wiem
Ostatnio edytowano niedziela, 22 sierpnia 2010, 21:24 przez Gof, łącznie edytowano 1 raz
Gof
 

Postprzez raf86 » niedziela, 22 sierpnia 2010, 21:24

Ja zdawałem egzamin jakieś 3 miesiące temu w Wawie na Odlewniczej. Za jednym razem teorie i praktykę. Było nas trzech, po teorii zostało dwóch, ja zdałem, nie wiem jak drugi chłopak. Na placu popełniłem błąd przy ruszaniu- zapomniałem się rozejrzeć przed ruszeniem- oraz przy hamowaniu awaryjnym, pogubiłem się w biegach i nie rozpędziłem się ;) Natomiast przed miastem egzaminator spytał się mnie tylko czy znam trasę i czy ma mną kierować, jako że okolice Odlewniczej znam powiedziałem że nie ma takiej potrzeby i przez cały egzamin nie słyszałem nic przez cały egzamin. Dopiero po powrocie powiedział mi że powinienem włączyć kierunek bo zmieniałem przed rondem pas ruchu wg niego, ale to sprawa dyskusyjna, a jako że miałem wynik pozytywny wolałem się nie zagłębiać ;)
Wydaje mi się, że posiadanie prawka kat. B ułatwia zadanie, przynajmniej dla mnie. Przynajmniej wiadomo czego można się spodziewać po kierowcach, chociaż reakcje na 2oo są różne...
raf86
 

Postprzez ElViajero » poniedziałek, 23 sierpnia 2010, 06:52

A ode mnie nie wymagali nic takiego jak rozglądanie się, tylko na 8 trza było łbem machać, ale to wsio zależy od egzaminatora :D
ElViajero
 

Postprzez adamRS » poniedziałek, 23 sierpnia 2010, 18:00

Jak ja zdawałem to było nas w grupie 8 osób. 5 osób nie zdało bo przy ruszaniu nie oglądali się w obie strony :/ Na szczęście mi się udało :mrgreen:
adamRS
 

Następna strona

Powrót do Technika jazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości