Pierwszy pomysł (w moim przypadku darmowy - dzięki młody
) to termometr wkręcany w gniazdo wlewu oleju... Świetne jak ktoś ma naked'a... Ale jak to w czajnikach bywa są owiewki Pomysł 1 - więcej pracy, a i tak musimy patrzyć w bok...
Ulepszenie wymaga na zrobieniu jajkowatego otworu w serwisówce i zamontowaniu tam jakiejś tulejki (np z rurki małej kanalizacyjnej 32mm), tak aby ładnie pokrywała się ona z wskaźnikiem i zgrywała z serwisówką... Oczywiście przykleić to od spodu... Dopracować szpachlą i lakierek... Czyli będziemy mieli zagłębienie w serwisówce (tej okrągłej klapce) z widokiem na nasz termometr
Koszt szacowany ok 100zeta za termometr + z 30 dychy na rurke, szpachle, lakierowanie etc
Pomysł 2 - więcej może "interwencji" w budowę układu smarowania, ale efekt superzasty...
Ulepszenie polega na zakupieniu zestawu (np z tej aukcji http://moto.allegro.pl/item692598744_wskaznik_temperatury_oleju_i_inne_indiglo.html ) I zamontowaniu go w naszym moto...
Wystarczy znaleźdz jakiś punkt i zagadać ze ślusarzem... Wywierci on otworek i zrobi gwint na nasz czujniczek (z zestawu)... Wskaźnik zamontowałbym gdzieś na lewym albo prawym boczku zaraz przy zegarach... Efekt... Wgląd non stop w temp oleju i nawet ciekawy wygląd
Koszt 75zł zestaw wskaźnik z czujnikiem i okablowaniem + 30zeta ślusarz...
Co myślicie??
