Dodam coś od siebie. W grupie któej jeżdże było moto jakaś yamaha 600 stara olejak. Kopcilo okrutnie

Generalnie spisane na straty... Do nowego oleju zalano 3 tubki ceramizeru do motocykli, trzasnął ok 500km oszczedzając maszyne ( do roboty i spowrotem). Wuala.... przyjechał polatać to nic nie kopciło, odzyskał naprawde sporo mocy i ze sprzęgłem nic się nie działo. W moich oczach Magia

Będę mierzył kompresje w imbryku swoim i jak bedzie słabizna to zaleje

Napewno podzielę sie wynikami na forum. Wydaje mi się to całiem bezpieczne tylko mechanik mi powiedział że to jest dobre dla silników które padaja ale maja całe panewki i ogólnie tracą tylko kompresje. To ten sposób może im dać troche życia ale później nie da się zrobić szlifu takiego silnika.