Strona 1 z 2
pierwsze odpalenie po latach

Napisane:
środa, 3 lipca 2013, 00:22
przez ilu
Witam. Niedawno stałem się posiadaczem imbryka '94. Sęk w tym, że moto stał nieużywany w garażu przez jakieś 6 - 7 lat. Jest to mój pierwszy motocykl, a moją znajomość mechaniki oceniam na jakieś 2+ (no, może 3=). Ze względów finansowych, tyle co bym mógł, chciałbym przygotować sprzęt do jazdy sam. I tu pojawia się pytanie: co zrobić mam aby go odpalić po takim czasie leżakowania? a czego nie robić co by nie popsuć?

Napisane:
środa, 3 lipca 2013, 05:17
przez Tymon
Zalecam abyś zaczął od powitalni


Napisane:
środa, 3 lipca 2013, 20:43
przez ilu
Faktycznie, nie ładnie tak od razu bez przywitania. Mój pośpiech wynika stąd, że widuje się z moim motocyklem tylko w weekendy z racji na dużą odległość jaka nas dzieli. Kolejny weekend tuż tuż, a sezon ucieka. Marzy mi się odpalić go jak najszybciej gdyż parcie na moto ogromne. Zakupiłem już komplet nowiuśkich świec, świeżą bateryjkę oraz olej.

Napisane:
środa, 3 lipca 2013, 20:48
przez Abek
Po takim okresie czasu musisz zrobić dokładny przegląd wszystkiego. Sprawdzić gaźniki, zawory. Wymienić olej, świece, zatankować świeżym paliwem. Sprawdzić hamulce, wymienić płyn hamulcowy. Sprawdzić sprzęgło. Samemu może być ciężko...

Napisane:
środa, 3 lipca 2013, 21:15
przez ilu
W najbliższy weekend wymieniam olej, świece, aku i paliwko (czyli to co jestem w stanie zrobić sam) żeby sprawdzić czy silnik w ogóle ruszy i czy jest sens dalej inwestować. Niestety z przodu mam kapcia i chwilowy brak funduszy na nową oponkę, więc hamulców nie sprawdzę. Zauważyłem też rdzę na pierścieniach lag, ale myślę, że z tym dam radę podołać Kwestię regulacji zaworów wolę zostawić komuś kto się na tym lepiej zna.

Napisane:
środa, 3 lipca 2013, 22:23
przez Tymon
Warto zdjąć i przepłukać bak aby syf nie dostał się do kranika, filtra lub gaźników. A po za tym to co Abek napisał


Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 18:12
przez ilu
kolejne pytanie: jak się sprawdza gaźniki ? i czy lepiej by było gdyby fachura to zrobił ?

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 18:16
przez Abek
Oddaj do fachmana. Zrobienie z gaźnikami i zaworami to jakieś 300zł, jak sam pogrzebiesz (a napisałeś, że się nie znasz) to możesz narobić szkód.

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 20:14
przez ziomek4000
Abek napisał(a): Zrobienie z gaźnikami i zaworami to jakieś 300zł
coraz bardziej mam ochotę przeprowadzić się do was na południe. w Szczecinie cena za te 2 usługi to łącznie z 600zł.

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 20:55
przez ilu
matko bosko częstochosko. Chyba w tym sezonie nie pośmigam. Koszta powoli przekraczają moje możliwości

Zwłaszcza, że muszę jeszcze wymienić oponki. Przynajmniej przód, bo od kilku lat stoi na kapciu i już raczej nie podoła, a tył mimo upływu lat wygląda całkiem zdrowo...a miało być tak pięknie... ech

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 20:58
przez Abek
Powiedz mi tak z ciekawosci ile Ty zapłaciłeś za ten motocykl? Tył jak długo stał może być twardy jak plastik i "kwadratowy"
ziomek ze ile????
Tyle (dokładnie to 640) zapłaciłem za czyszczenie i synchro gazników, regulację zaworów, wymianę świec (razem z zakupem nowych), wymianę łąńcuszka rozrządu, oleju, filtrów, płynu hamulcowego przód tył. Moto oddane z podciągniętym i nasmarowanym łańcuchem.

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 21:35
przez ziomek4000
no niestety u mnie w regionie zwalają z nóg

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 21:39
przez ilu
Motocykl dostałem w spadku, więc nic mnie nie kosztował. Stał ok 6lat w garażu, przywiozłem go do siebie w zeszły weekend (bo stał u teściowej). Płyny, świeczki, filtry, hamule, pierścienie i uszczelniacze lag zamierzam wymienić sam (ewentualnie z pomocą ziomków, którzy bardziej ogarniają temat). Pojęcia zielonego nie mam w jakim stanie jest łańcuch i zębatki (dowiem się jutro/pojutrze). Niestety, aktualnie mam finansową lipę, dlatego jak najwięcej co się da, chcę zrobić w zaciszu własnego garażu. A to z czym wiem, że nie dam rady, zostawić specowi. W najgorszym wypadku zrobię tyle na ile mnie stać, i pozostanie mi czekanie do przyszłego sezonu (chyba, że trafi się niespodziewany przypływ gotówy).

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 22:50
przez moro99
ilu, Jesli po 6 latach chcesz zostawic tylnia opone ktora stala w jednym miejscu i jeszcze na tym jezdzic to moim skromnym zdaniem nie ma co sie zabierac za uruchamianie tego cuda
Pomysl o własnym bezpieczeństwie najpierw
Ja rozumiem chec jazdy "od razu" ale moze lepiej wyjechac na spokojnie od poczatku sezonu 2014 ?

Napisane:
czwartek, 4 lipca 2013, 23:33
przez ilu
Co do oponek to mam świadomość, że stare lacze nie nadadzą się do pośmigania. Jednakże myślę, że zrobienie kilometra na starym tylnym laczu (przód to się na pewno do niczego nie nadaje) po mieście nie przekraczając dozwolonej prędkości powinno zbić trochę ciśnienie i lepiej by mi się czekało na ten przyszły sezon

.

Napisane:
piątek, 5 lipca 2013, 03:01
przez Cygi
Eno, bedzie dobrze jak zaczniesz od silniczka czyli oleje swiece i synchro potem zaraz dobierzesz sie do opon to bedzie spoko. Wiec wytrwalosci i szerokosci zycze


Napisane:
piątek, 5 lipca 2013, 13:39
przez Abek
ilu, nikt Ci nie każe kombinować na nowe opony, zawsze może być coś używanego. Z pomorza jest tutaj sporo osób więc może jakbyś poszukał i popytał to ktoś kto bardziej ogarnia temat mógłby się z tobą w jakiś weekend zgadać i przy 4paku porobić paręrzeczy i popatrzyć co i jak


Napisane:
piątek, 5 lipca 2013, 21:03
przez bielorz
Ja potwierdzam co ziomek pisze w Stargardzie regulacja i synchro gaźników plus nowa linka ssania dałem 550zl

tyle ze bez tego odpalał po 20min meczenia a po tym zabiegu pali na dotyk wiec szczerze mówiąc od tego bym zaczął. Mój imbryk stal nieużywany 2 lata. Koszt używanej opony na przód wyniósł mnie 70zl wiec tragedii nie ma ale tak czy siak by go przygotować do sezonu wydałem około 1tys zl tyle ze przez kilka miesięcy...

Napisane:
piątek, 5 lipca 2013, 21:57
przez ilu
Najgorsze, że z używkami różnie bywa. Nigdy nie wiesz na co trafisz. Dziś zjechałem do Władysławowa i jutro zamierzam odpalić po raz pierwszy. Na początek wymiana łoleju i wachy, wymiana świec i bateryjki. Następnie w scenariuszu stoi co by go przepchnąć na najwyższym biegu parę metrów i kapnąć mililitrem waszki pod świeczki. Nie jestem pewien czy nie trza by parę razy stacyjki przekręcić na on/off/on/off.. co by płyny się dostały dzie trzeba. Jeśli źle rozumuję to proszę o korektę. Jutro ważny dla mnie dzień:D

Napisane:
piątek, 5 lipca 2013, 22:18
przez ziomek4000
ilu napisał(a):Nie jestem pewien czy nie trza by parę razy stacyjki przekręcić na on/off/on/off.. co by płyny się dostały dzie trzeba
tu nie rozumiem co masz na myśli? jedynie co się dzieje po przekręceniu kluczyka to zapalają się kontrolki.