Strona 1 z 1

Wypadek imbryka w Jarosławiu

PostNapisane: wtorek, 22 maja 2012, 12:21
przez lewmichal

PostNapisane: wtorek, 22 maja 2012, 13:27
przez KR-Ociec
[*]

PostNapisane: sobota, 26 maja 2012, 21:55
przez Bones
Komentarze ludzi po prostu na najwyższym poziomie.... :| Czytam i nie wierzę w to co widzę. Zginął młody koleś, na pewno czyjś syn, może przyjaciel, kolega, chłopak itp a wszyscy się zachowują jakby zginął jakiś socjopata który terroryzował okoliczne wsie...

A najgorsze jest to że gdy ginie ktoś znajomy lub z rodziny to każdy szuka jak największej ilości informacji o wypadku. Wyobraźcie sobie teraz że wchodzicie na taka stronkę, ze smutkiem, żalem i złamanym sercem i czytacie że "bardzo dobrze że zginął", "jednego mniej" itp. Wstyd mi za tych debili. Wyrazy współczucia dla rodziny.

[ Dodano: 27-05-12, 20:14 ]
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1e864

Tak mimochodem dorzucę do wczorajszej wypowiedzi - > zawinił gość z samochodu wyskakując im na czołowe, motocykliści jechali zgodnie z przepisami, a komentarze jak zwykle typu 2 samobójców mniej, dać im motocykle a kogoś zabiją itp

I po raz kolejny potwierdza się powiedzenie "Suma ilorazu inteligencji na Ziemi jest stała. Liczba ludności wciąż rośnie...".


PS. Skoro trzeba mieć uprawnienia np do prowadzenie pojazdów, do projektowania instalacji elektrycznych,itp to może by wprowadził jakieś uprawnienia które trzeba zdać żeby wypowiadać się w internecie heh ;)

PostNapisane: poniedziałek, 28 maja 2012, 06:09
przez Gof
Ludzie dookoła to skończeni kretyni, trzeba robić to co się lubi, a na debili się uodpornić. Ja najczęściej nie czytam komentarzy pod artykułami.

Zresztą jak ktoś pisze takie rzeczy o kimś kto już nie ma jak się obronić (bo nie żyje) to sam sobie wystawia opinię kut.asa.

PostNapisane: poniedziałek, 28 maja 2012, 14:18
przez kebs
Nie powinienem sie chwalić tym co zrobiłem, ale wczoraj jakis Pan koło 70 lecial na mnie na czoło wyprzedzając sznur chyba 6 samochodów, zdążyłem wpaśc na szutr zawinąc boczkiem i poleciec zanim. Może na nastepny raz sie zastanowi co robi, bo mu nieładnie drzwi kierowcy butem wgniotłem :(


Pamiętam jak jeden pizzamen sie tłumaczył w takiej samej sytuacji że on ma płacone od dostawy zamówienia ! Tzn że może po drodze rozpi.... po drodze kilku ludzi za 2 zł od dowiezionej sztuki.


Coraz bardziej zastanawiam sie nad zakupem czegoś TAKIEGO do mojej katany....

PostNapisane: poniedziałek, 28 maja 2012, 15:41
przez Gof
kebs napisał(a):Nie powinienem sie chwalić tym co zrobiłem, ale wczoraj jakis Pan koło 70 lecial na mnie na czoło wyprzedzając sznur chyba 6 samochodów, zdążyłem wpaśc na szutr zawinąc boczkiem i poleciec zanim. Może na nastepny raz sie zastanowi co robi, bo mu nieładnie drzwi kierowcy butem wgniotłem :(

Wgnieciesz ch...jowi drzwi albo rozwalisz lusterko a potem zastanawiasz się czy numerów nie spisał i czy panowie w niebieskim nie zapukają... takie życie.

Kiedyś słyszałem akcję (nie wiem czy true story), że koleś zatrzymał innego, poprosił o prawo jazdy, przeciął na pół i kazał odesłać do urzędu ;]

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 04:31
przez vasen
kebs napisał(a):Nie powinienem sie chwalić tym co zrobiłem, ale wczoraj jakis Pan koło 70 lecial na mnie na czoło wyprzedzając sznur chyba 6 samochodów, zdążyłem wpaśc na szutr zawinąc boczkiem i poleciec zanim. Może na nastepny raz sie zastanowi co robi, bo mu nieładnie drzwi kierowcy butem wgniotłem
Twoje zachowanie jest chyba gorsze od typa co pojechał na czołowe,kim Ty jesteś? samotnym mścicielem? Jak byś trafił na mnie,to za takie butowanie auta znalazł bym Twą zacną osobę i dostał byś buty na tyłek,nie ważne że koleś jest kretynem,nie masz prawa do samosądów. Piękne świadectwo wystawiasz motocyklistom

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 08:12
przez RAV
Vasen nie sposób się z Tobą nie zgodzić z mojego punktu widzenia. Sam pamiętam jak miałem kilka "pogadanek" z kierowcami puszek (sam zazwyczaj też wtedy puszką jechałem), ale nigdy nie wysiadłem pierwszy. Owszem otworzyłem szybkę nawsadzałem pacanowi, ale z pozycji siedzącej. Gdy jednak delikwent miał nieodpartą chęć i wysiadł na własne życzenie z samochodu to i ja wysiadałem. ech młodość ALE !!! nigdy nie zniszczyłem komuś samochodu za przewinienie popełnione przez durnego kierowcę. To jest to samo co zarysowywanie lakieru na samochodzie gdy auto jest zaparkowane na przejściu dla pieszych, na chodniku itp itd. Co mi qrwa samochód zrobił ? nic. Ino walnięty w dekiel kierowca. Zawsze w takiej sytuacji staram się obrócić zdarzenie w drugą stronę i zadaję sobie pytanie- "czy ja tak nigdy nie zrobiłem ?", "czy ja na pewno tak nie zrobię?" Niestety zazwyczaj pada odpowiedź "A i owszem, niestety!" a skoro tak, to jak bym się czuł gdyby na mój samochód ktoś wylał swoje żale ? I tak dochodzimy do tego, że jesteśmy po prostu hipokrytami.

W odniesieniu do wypowiedzi Kebs'a; czy Tobie się nigdy nie zdarzyło wyprzedzanie 6-ciu samochodów na raz ? Czy w takim razie każdy z tych kierowców ma prawo na najbliższym postoju sklepać ci michę, przeciąć przewód paliwowy i podpalić Twoje ukochane moto ?
Jest i trzecia strona medalu. W niemal każdym serwisie informacyjnym gdy czytamy doniesienia z polskich dróg o wypadku motocyklisty, to rzesza "inteligentnych inaczej" wiesza na nas psy. My się dziwimy temu, staramy ripostować, przedstawiać swój punkt widzenia itp. ale nic to nie daje...... dlaczego ? bo raptem dzień wcześniej osoba pisząca takie niechlubne nam komentarze jechała sobie drogą, jego wyprzedził inny samochód do którego podjechał jakiś motocyklista i "na tchurza" skopał mu drzwi. On nie wie co się działo wcześniej. zarejestrował tylko to zdarzenie i to będzie opowiadał wśród swoich znajomych, i to będzie wypisywał na wszelkich portalach. A samo takie zachowanie jak wspomniałem jest dla mnie mega tchórzostwem, bo podjechać motocyklem do kogoś zsiąść i kierowcy dać w michę, to jeszcze rozumiem, gość jest przygotowany na to go czeka i zazwyczaj wie dlaczego. A jeżeli z nienacka ktoś podjeżdża i niszczy mienie po czym spierdala z miejsca to jest po prostu tchórzostwo.

Kebs, no ofence, treść powyższa odnosi się do zachowania nie do osoby.

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 11:32
przez Gof
Nigdy was nerwy nie poniosły? Jak ktoś nas próbuje zabić to emocje są duże, sam mam ochotę czasami urwać lusterko jakiemuś palantowi (bo po co mu skoro i tak nie używa). Póki co zawsze udawało się powstrzymać i kończyło się na pyskówkach ale ktoś może mieć słabsze nerwy albo gorszy dzień.

Co innego jak kierowca wie co zrobił i przeprosi - ok, zdarza się każdemu - a co innego jak bije mu z oczu pustakiem, idzie w zaparte albo jeszcze ma do nas pretensje mimo ewidentnie jego winy.

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 11:35
przez moro99
RAV napisał(a):To jest to samo co zarysowywanie lakieru na samochodzie gdy auto jest zaparkowane na przejściu dla pieszych, na chodniku itp itd. Co mi qrwa samochód zrobił ? nic. Ino walnięty w dekiel kierowca


i tu w gre wchodza "Karne KU..SY" szkody nie czyni - zajebiscie trudno zerwac i kierownik ma dobre 20 min zabawy z naklejka ;)

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 13:16
przez RAV
Nie no gof, napisałem przecież że nie raz miałem okazję "zaczepić" swoją głową o nos innego kierowcy, zdarzały mi się bójki na ulicy nie powiem że nie, ale NIGDY nie demolowałem temu drugiemu samochodu. I tylko o to mi chodzi. Co innego wpierdzielić baranowi gdy nas naraża na utratę zdrowia/życia a co innego z czystego tchórzostwa rozwalić mu samochód i uciec.
Jeden ze swoich samochodów budowałem przez 5 lat. Jakoś nie wyobrażam sobie co bym zrobił z motocyklistą który skopie mi drzwi z powodu popełnionego PRZEZE MNIE błędu. Z pewnością ani kask ani kombinezon by tu nie pomogły.

Dla jasności i rozwiania wszelkich wątpliwości co do mojej wypowiedzi. Lejmy kierowców nie samochody !!! :P

moro99, zostały mi już tylko 3 sztuki :P trzeba by się wyposażyć w dodatkowe :D

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 14:11
przez kebs
Tchórzem nie jestem i prosze mnie tak nie nazywać.


Musze zaznaczyć że serducho biło mi jak szalone, a gośc pluł sie w pojeździe nawet nie otwierając szyby - poniosło mnie.


Ale jesli tak wszyscy kochają swoje pojazdy, na następny raz zastanowią sie gdzie go zaparkują, co nim zrobia. 300 zł za naprawe to dla wielu naprawde bodzieć do przemyslenia swojego czynu. I nie rozwaliłem i nie uciekłem, wsiadłem normalnie odjechałem zatrzymałem sie z 300 m dalej na poboczu a sam kierowca już przejechał koło mnie normalnie bez ceregieli.


Przyznam racje że wyprzedzałem nie raz, nie dwa, więcej niż jeden pojazd - ale.... nigdy nie robiłem tego gdy z naprzeciwka nadjezdza cos, będąc blisko, booo wydaje mi sie że chce sobie troche pojezdzic a nie.


Impuls - moze myślałem że przebije sie przez drzwi i uderze kierowce?:] Nie wiem...
Gdyby gośc nie czuł winy zrobił by to co pisano wczesniej, zadzwonił by na policje, numery spisał, przyłozył mi kluczem przez kark. Ale przyjął to z pokorą że tak powiem.


Tchórzostwo to zniszczenie mienia gdy właściciela nie ma przy pojezdzie, jak piszecie rysowanie lakieru, opon przebijanie, osobiscie pokusił bym sie o stracenie tych cennych godzin i wyjasnienie sprawy z właścicielem.

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 14:35
przez RAV
kebs napisał(a):Tchórzem nie jestem i prosze mnie tak nie nazywać.



RAV napisał(a):Kebs, no ofence, treść powyższa odnosi się do zachowania nie do osoby.

Nie zwykłem oceniać innych a już w ogóle gdy nie znam osobiście. Powyżej oceniłem zachowanie, którego nie jestem zwolennikiem, choć jak wspomniałem już kilka razy - oazą cierpliwości to ja również nie jestem.

kebs napisał(a):Ale jesli tak wszyscy kochają swoje pojazdy, na następny raz zastanowią sie gdzie go zaparkują, co nim zrobia. 300 zł za naprawe to dla wielu naprawde bodzieć do przemyslenia swojego czynu.

problem w tym, że znaczna większość z całej tej sytuacji zapamięta but motocyklisty na drzwiach samochodu a nie przewinienie jakiego się dopuścił kierowca puszki. Potem niestety to się mocno przekłada na nasz wizerunek "na zewnątrz". Taki kierowca ze skopanymi drzwiami u blacharza co mu powie na pytanie "jak powstało uszkodzenie?" ano nic innego jak to że motocyklista mu skopał samochód. Z pewnością nie wspomni, że o mało go wcześniej nie zabił podczas swojego genialnego manewru. W związku z czym nasz pan blacharz dalej również puści w świat informację o "kopiącym motocykliście" a nie baranie- potencjalnym mordercy. Przez rozkwit takich informacji na zasadzie głuchego telefonu nadal spora część komentarzy jest wszędzie anty-motocyklowa. A jak się domyślam to wśród znajomych gościa któremu kebs drzwi przefasonowałeś to masz jakieś 3 metry wzrostu, tatuaż na twarzy i w ogóle wyglądasz jak połączenie HULK'a HELLBOY'a i Wolverine'a :P Szatanista jak nic :D

PostNapisane: wtorek, 29 maja 2012, 17:18
przez Abek
Myślę, że każdy z nas tutaj ma w pamięci wiele róźnego rodzaju sytuacji, i każdy mógłby się inaczej zachować. Moim zdaniem RAV mówi jak najbardziej sensownie i trafnie. Facetowi, który tak wymusił w pierwszej kolejności pasowało strzelić "plaskacza" bo z piąchy mógłby już nie wstać (70 lat to dość mocno zaawansowany wiek).

Trudno stało się i kolejna sytuacja zostanie przez opowiadających ją dalej wyolbrzymiona itp itd.

Nie ma teraz o co kruszyć kopii bo szkoda nerwów. Ważne, że Tobie nic się nie stało a dziadek może szybko przemyślał całą sytuację skoro się nie zatrzymał.

PostNapisane: środa, 30 maja 2012, 19:20
przez jrk
Ja też nie jestem zwolennikiem agresji w żadnej formie. Ale jestem w stanie zrozumieć człowieka, który miał śmierć w oczach, serce mu wali jak Pudzian Najmana i nie może zachować zimnej krwi.
Mi jakaś kobieta też dzisiaj prawie nie wjechała przed koło - skręcała do piekarni... chyba głód ją przyciągał. Ale w ostatniej chwili dała po hamulcach, ja sie odwróciłem popukałem się w czoło i pojechałem dalej. Myślę, że sobie na długo zapamięta.

Myślę, że takie zdarzenie zostawia w kierowcach puszek też pewne doświadczenie i następnym razem 10 razy się zastanowią zanim wykonają jakis bzdurny manewr.

PostNapisane: czwartek, 7 czerwca 2012, 23:10
przez rafdus
a mi sie zdaje ze wiekszosc ma w dup** te nasze gesty i widza wine po naszej stronie :!: