Zawory? Panewka? Sworzeń? Wałki? :(
Witam, jestem tutaj nowy, więc proszę o wyrozumiałość
Szukałem podobnego problemu jak mój, i nie znalazłem...
Mam problem z silnikiem gsxf750, gdy go kupowałem było słychać cykanie z górnej części silnika, byłem pewien, że to luzy zaworowe, więc po pewnym czasie zabrałem się za to.
Okazało się, że na 4-tym cyl. luz zaworu ssącego był bardzo duży, po ustawieniu wszystkich luzów, oraz poskładaniu moto, okazało się, że cykanie słychać dalej.
Pomyślałem, że to wałki...
cykanie zaczęło być coraz mocniejsze, aż pewnego dnia moto zaczęło w czasie jazdy chodzić na trzech garcach...
Dojechałem pod dom, zgasiłem moto, sprawdziłem paliwo, odpalam ponownie, od razu słychać było spore metaliczne klekotanie.
Pomyślałem, że to panewka i mam silnik kaputt.
kilka dni później trzeba było jakoś przetransportować moto w pewne miejsce.
Postanowiłem pojechać powolutku, dalej chodził na 3 garach, ale nie miał problemu z odpalaniem, w czasie jazdy (3km) stukanie się bardzo zmniejszyło...
Przejechałem dla próby jeszcze z 2km, i nagle stukanie powróciło.
Wykręciłem świecę z 4-tego cyl, i okazało się, że elektroda była "dobita"
Moje pytanie jest następujące:
Czy panewka może raz klepać, a raz nie?
I czy ta świeca mogła być uszkodzona przez panewkę (większy luz tłoka), a może coś z zaworami, lub sworzniem?
Szukałem podobnego problemu jak mój, i nie znalazłem...
Mam problem z silnikiem gsxf750, gdy go kupowałem było słychać cykanie z górnej części silnika, byłem pewien, że to luzy zaworowe, więc po pewnym czasie zabrałem się za to.
Okazało się, że na 4-tym cyl. luz zaworu ssącego był bardzo duży, po ustawieniu wszystkich luzów, oraz poskładaniu moto, okazało się, że cykanie słychać dalej.
Pomyślałem, że to wałki...
cykanie zaczęło być coraz mocniejsze, aż pewnego dnia moto zaczęło w czasie jazdy chodzić na trzech garcach...
Dojechałem pod dom, zgasiłem moto, sprawdziłem paliwo, odpalam ponownie, od razu słychać było spore metaliczne klekotanie.
Pomyślałem, że to panewka i mam silnik kaputt.
kilka dni później trzeba było jakoś przetransportować moto w pewne miejsce.
Postanowiłem pojechać powolutku, dalej chodził na 3 garach, ale nie miał problemu z odpalaniem, w czasie jazdy (3km) stukanie się bardzo zmniejszyło...
Przejechałem dla próby jeszcze z 2km, i nagle stukanie powróciło.
Wykręciłem świecę z 4-tego cyl, i okazało się, że elektroda była "dobita"
Moje pytanie jest następujące:
Czy panewka może raz klepać, a raz nie?
I czy ta świeca mogła być uszkodzona przez panewkę (większy luz tłoka), a może coś z zaworami, lub sworzniem?