Motocykl przestał odpalać po kilku godzinach postoju
Hej,
mam problem ze swoim gsx600f z 94 roku. Kilka dni temu po ponad półtora miesięcznej przerwie stwierdziłem, że pora go odpalić. Parę razy musiałem zakręcić ale bez większych problemów udało mi się odpalić. Zrobiłem z 3 kółka po garażu podziemnym i wszystko było ok.
W piątek z racji dobrej pogody stwierdziłem, że pojadę na motocyklu do pracy. Motocykl odpalił bez problemu i większość trasy przebyłem bez problemu. Przy wjeździe na parking podziemny w pracy zgasł mi silnik, ale po dwóch, trzech zakręceniach odpalił. Dojechałem na miejsce parkingowe i go zostawiłem. Po 8h jak chciałem wrócić z pracy nie udało mi się już go odpalić. Silnik kręci tylko jakby z jakiegoś powodu paliwo nie dochodziło. Parę razy jakby już łapał ale niestety tylko robił mi złudną nadzieje.
Miał może ktoś z Was podobną sytuację lub ma pomysł co się mogło stać?
Z góry dziękuje za pomoc!
mam problem ze swoim gsx600f z 94 roku. Kilka dni temu po ponad półtora miesięcznej przerwie stwierdziłem, że pora go odpalić. Parę razy musiałem zakręcić ale bez większych problemów udało mi się odpalić. Zrobiłem z 3 kółka po garażu podziemnym i wszystko było ok.
W piątek z racji dobrej pogody stwierdziłem, że pojadę na motocyklu do pracy. Motocykl odpalił bez problemu i większość trasy przebyłem bez problemu. Przy wjeździe na parking podziemny w pracy zgasł mi silnik, ale po dwóch, trzech zakręceniach odpalił. Dojechałem na miejsce parkingowe i go zostawiłem. Po 8h jak chciałem wrócić z pracy nie udało mi się już go odpalić. Silnik kręci tylko jakby z jakiegoś powodu paliwo nie dochodziło. Parę razy jakby już łapał ale niestety tylko robił mi złudną nadzieje.
Miał może ktoś z Was podobną sytuację lub ma pomysł co się mogło stać?
Z góry dziękuje za pomoc!