Strona 1 z 1

Dziwny przypadek przy odpalaniu?

PostNapisane: sobota, 5 sierpnia 2017, 21:55
przez synchroboy
Heja,

Dziś rano chciałem się przejechać, daje na ssanie i odpalam po czym od razu chciałem przestawić ssanie na połowę (tak koło 2 tyś obrotów), lecz za mocno machnąłem suwaczkiem i moto zgasło. No nic, daje z powrotem na pełne ssanie i próbuje odpalić i.... nic. Kręci, kręci ale żadnej reakcji ze strony silnika. Próbowałem odpalać z włączonym jak i wyłączonym ssaniem i efekt ten sam - silnik nie próbuje nawet się uruchomić. Postanowiłem się wrócić do domu po klucze i po jakiś 30 minutach znów próbuję odpalić i zapalił bez żadnego problemu :roll: Czyżby się zalały świece, a po parunastu minutach już wyschły i dlatego normalnie się uruchomił? Czy to może zwiastun czegoś gorszego? Dodam, że akumulator jest nowy.

Re: Dziwny przypadek przy odpalaniu?

PostNapisane: sobota, 30 grudnia 2017, 20:41
przez herbatkowy
Też tak miałem nie raz, trzeba wyczuć sprzęt. Ja swój odpalam bez ssania, z minimalnie odkręconą manetką, bo na ssaniu to w ogóle mi nie chciał zapalić...

Re: Dziwny przypadek przy odpalaniu?

PostNapisane: sobota, 30 grudnia 2017, 21:27
przez plaski
Jak już chwilkę pochodzi to przy odpalaniu trzeba zmniejszyć ssanie albo próbować z lekka odkręconą manetką. Czym cieplejszy wtedy mniej ssania na początek