Strona 1 z 1

Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: sobota, 30 grudnia 2017, 20:17
przez herbatkowy
Cześć wszystkim, mój świeżo kupiony GSXF 750 2001 dziś mnie zdziwił. Wystawiłem go z garażu odpalonego na postoju na zewnątrz (temp. 3*C) na jakiś czas (30-60 minut) w tym czasie myłem sobie samochód, jak wsiadłem żeby wjechać do garażu, poczułem że jest mega nagrzany i zgasł mi przy próbie ruszenia, pomimo tego że zazwyczaj rusza niemal bez gazu, bardzo ciężko było go zapalić (tak jakby aku słaby), dziwnie jechał jakby nie miał mocy na samym dole i trzeba było odkręcać manetkę przy ruszaniu, więc zgasiłem go. Postał 10 minut ostudził się troszkę, zapalił od strzała i już normalnie pracował i ruszał bez gazu. Troszkę się zmartwiłem tą sytuacją ale z drugiej strony, na dworze było 3*C a on chodził bez ssania na niskich obrotach, ludzie palą gumę na zlotach przy 30*C i silniki żyją .. Japońskie głowy chyba wiedziały co robiły i gdyby było tak łatwo zagotować i uszkodzić silnik to chyba większość motocykli by już nie jeździła...Tak czy inaczej, ta sytuacja była normalna? Pytam bo poprzednio miałem F4i i tam po prostu włączał się wentylator i nigdy nie miałem podobnych sytuacji i to dla mnie nowość.

PS: Olej jest, może nie za świeży bo po sezonie no ale jest. Nowy valvoline już czeka na wymianę lada moment. Czy takie sytuacje będą się zdarzać w lato podczas jazdy po mieście ? Martwić się tym?

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: sobota, 30 grudnia 2017, 20:47
przez Schummi
Moto się zagrzało bo to silnik chłodzony jedynie powietrzem podczas jazdy - nie ma tam wentylatora, który załączy się gdy temperatura skoczy na postoju. Jednak że to olejak to naprawdę trudno go przegrzać i jak sam zauważyłeś po ostygnięciu działa normalnie.
Ja miałem taką sytuację, że po ostrej gonitwie po ekspresówce na jej końcu trafiło mnie czerwone - zapaliła mi się wtedy nawet lampka od smarowania. Za chwilę zgasła i jeździłem dalej bez jakiejkolwiek szkody dla silnika. W lecie nawet przy wysokich temperaturach ciężko go na tyle zagrzać aby go przegrzać.

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: sobota, 30 grudnia 2017, 21:05
przez herbatkowy
Dzięki za odpowiedź. A więc nawet w ciepłe lato powietrze podczas jazdy będzie go wystarczająco schładzać tak?
Akurat ja nie mam zamiaru tym sprzętem szaleć po trasach. W ogóle cała akcja z tym motocyklem to jest komedia... Kiedyś miałem F4i i latałem jak głupi, gumowałem itp. ale sprzedałem sprzęt bo potrzebowałem siana, i jakoś przez 4 lata nie mogłem się zebrać żeby kupić jakiś motocykl. W międzyczasie założyłem rodzinę i urodził mi się syn który ma teraz pół roku, motocykl odstawiłem na dalszy plan... Ale okazało się że kumpel miał na sprzedanie skuter malaguti madison 200, myślę sobie kupie sobie na dojazdy do roboty w lato, żeby diesla nie ganiać codziennie. Jak się przejechałem tym skuterem to mi się tak poprzestawiało w głowie, że na następny dzień przyprowadziłem do domu tego GSXF'a mimo że dzień wcześniej nie miałem absolutnie w planach kupowania żadnego motocykla :D

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: niedziela, 31 grudnia 2017, 13:55
przez Gruby Kurp
Jajo ma chłodzenie olejowo-powietrzne. Jeżeli motocykl stoi w miejscu to olej nie ma możliwości się schłodzić. Nawet jeżeli na dworze jest stosunkowo niska temperatura to pozostawienie motocykla z pracującym silnikiem na godzinę może doprowadzić do zagotowania oleju. Oczywiście znaczenie ma tu także rodzaj oleju jaki jest w motocyklu. Wiadomo, że syntetyk zniesie takie traktowanie lepiej niż półsyntetyk. Swoją drogą, palenie gumy olejakiem uważam za mocno ryzykowne, a to z tego względu, że chłodzenie olejem w takiej sytuacji jest mniej wydajne niż chłodzenie cieczą. Takie "upalanie" może nawet zakończyć się pożarem motocykla, co udowadniają liczne filmiki na youtube.

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: poniedziałek, 1 stycznia 2018, 10:58
przez herbatkowy
Jeżeli zagotowałby się olej to słychać byłoby bulgotanie? Nic takiego nie słyszałem. Kiedyś jak miałem jakiś czas 954RR kumpla i nią polatałem po mieście to jak ustałem w miejscu słychać było właśnie bulgotanie, płyn chłodniczy się zagotował... ale tutaj przy jajku niczego nie słyszałem. Poza tym gdyby nawet zagotował mi się olej w co jednak wątpię to oprócz tego że olej straci jakieś tam swoje właściwości to silnikowi raczej nic się nie stało?

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: poniedziałek, 1 stycznia 2018, 11:19
przez ogórek
bulgotania nie usłyszysz , ale zapach spalonego oleju na pewno :) miałem imbryka i na którejś paradzie, gdzie jechaliśmy 5 km\ h przez parę kilometrów , doświadczyłem tej nie miłej przyjemności zagotować oliwe. po 20 min po ostygnięciu pojechałem jakby nigdy nic dalej przed siebie :D

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: poniedziałek, 1 stycznia 2018, 11:29
przez herbatkowy
Racja bo olej chyba nie paruje więc nie bulgocze hehe fizyka mi się kłania, albo chemia :D Czyli zdarza się ludziom zagotować olej w olejaku, jestem spokojniejszy :mrgreen:

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: poniedziałek, 1 stycznia 2018, 15:38
przez Jabol80
Można zagotować jajko, swoje przegrzałem podczas przejazdu grupowego .Moto gasło podczas jazdy ,jak ostygło było niby ok .Jajko rozgrzewało się do normalnej temperatury coś zaczynało popiskiwać ,wymieniłem olej na gęściejszy trochę polatałem i piski ustały.Zamontowałem do jajka wentylator od Gixa , po tej modernizacji już więcej problemu z przegrzewaniem podczas wolnej jazdy nie miałem .

Re: Zagotować olejaka? To możliwe?

PostNapisane: poniedziałek, 1 stycznia 2018, 17:37
przez herbatkowy
U mnie nic się nie stało, dziś testowałem. Pracuje normalnie, bez pisków... moc ma pełną. Tylko coś ciężko mi było ją zapalić bez ssania, dopiero na ssaniu załapała od razu a zazwyczaj było odwrotnie... no ale te gaźnikowce to różnie mają ponoć z odpalaniem jak postoją kilka dni.