Zagotowany akumulator

układ zapłonowy, światła, alarmy, kontrolki, przewody...

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez maciekm88 » sobota, 13 czerwca 2015, 16:19

Ręce opadły... Podjechałem dziś na chwilę sprawdzić jak będzie przy zmostkowaniu przewodów. Motocykl wtedy gaśnie...lecą iskry aż tak że lutuje kabel do śrubki i pali przy tym bezpiecznik 25A pokazany na zdjęciu. Ktoś ma jakiś pomysł?
Na zdjęciu zaznaczone miejsca w którym dałem przewód.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
maciekm88
 
Posty: 38
Dołączył(a): sobota, 15 listopada 2014, 17:06
Lokalizacja: Słupsk/Wrocław

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez maciekm88 » sobota, 13 czerwca 2015, 16:22

Cholera, teraz jak sam popatrzałem na to zdjęcie, to chyba wiem dlaczego... Nie dotykałem wcale pomarańczowego przewodu tylko tej śrubki obok? Czy to bez różnicy?
Avatar użytkownika
maciekm88
 
Posty: 38
Dołączył(a): sobota, 15 listopada 2014, 17:06
Lokalizacja: Słupsk/Wrocław

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez Miksol » poniedziałek, 15 czerwca 2015, 18:36

Z alternatora wychodzą dwa przewody zakończone kostką - czerwony i pomarańczowy... To te mostkujesz...

A dotykałeś chyba do masy (śrubki mocującej)... stąd zwarcie...
GSX750F - sprzedany. Nadszedl czas Hondy Transalp...
Avatar użytkownika
Miksol
 
Posty: 629
Dołączył(a): wtorek, 17 grudnia 2013, 16:12
Lokalizacja: Skierniewice

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez maciekm88 » piątek, 19 czerwca 2015, 17:15

Bingo :)
Po zmostkowaniu przewodów ładuje tak jak powinno. Przekaźnik już zakupiony. Z minimalną różnicą, ale chyba powinno się obejść bez problemu :)
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
maciekm88
 
Posty: 38
Dołączył(a): sobota, 15 listopada 2014, 17:06
Lokalizacja: Słupsk/Wrocław

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez Miksol » niedziela, 21 czerwca 2015, 11:16

Nie "Bingo" tylko, "a nie mówiłem??" :lol:

Nie spotkałem się jeszcze z awarią alternatora zewnętrznego od suzuki (brat też nie, a zawodowo mechanikuje)...
Wcześniej nie wierzyłem, że to pomoże... Przez to mam alternator od jajka na handel... :?
GSX750F - sprzedany. Nadszedl czas Hondy Transalp...
Avatar użytkownika
Miksol
 
Posty: 629
Dołączył(a): wtorek, 17 grudnia 2013, 16:12
Lokalizacja: Skierniewice

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez maciekm88 » wtorek, 23 czerwca 2015, 10:42

Stary, dzięki wielkie za pomoc :) Przy okazji jak nic masz browara :browar:

Ale wbrew pozorom niestety nie poszło mi tak łatwo. Wszystko zrobiłem wg instrukcji, przekaźnik zostawiłem pod zbiornikiem przy innych kostkach, odpalam na podłączonych klemach do samochodowego akumulatora bo stary już zajechany totalnie (wygotował się), odłączam klemy, sprawdzam...a tam nawet do 19V! myślałem że coś źle zrobiłem. Wszystko ściągam, sprawdzam. Wg schematu jest ok. Sprawdzam drugi raz- to samo. Już mega wkur....y nie wiedziałem jaka mogła być przyczyna. Sprawdzam jeszcze raz na samym aku od samochodu. I jest ok! Ale nie cieszę się zbyt szybko bo akumulator trochę większy... kumpel dowiózł mi aku od swojej cbr 1000f (jest taki sam) i wszystko jest ok :) ładowanie równo cały czas 14.5V, przy większych obrotach 14,7, a po załączeniu świateł zwiększyło się odpowiednio tutaj i tutaj o 0,2. Czyli chyba może być?
Ale teraz co najdziwniejsze... z ciekawości chciałem jeszcze raz sprawdzić ładowanie bez przekaźnika (tak, wcześniej sprawdzałem też na dobrym akumulatorze i przeładowywał) i okazało się że jest identyczne jak z przekaźnikiem. Stacyjka się naprawiła? Czy jaki może być tego powód? Póki co przekaźnik podłączony. Zrobiłem w weekend 120km i cały czas bez zmian. Aku już kupione nowe 14ah.
Ważne że wszystko wróciło do normy.
Avatar użytkownika
maciekm88
 
Posty: 38
Dołączył(a): sobota, 15 listopada 2014, 17:06
Lokalizacja: Słupsk/Wrocław

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez cosinus » wtorek, 23 czerwca 2015, 12:30

jakoś nie przekonuje mnie takie łączenie, choć nie neguję mogło komuś pomóc, a kilka pojazdów w swoim życiu "ratowałem" przekaźnikami *). W moim rozumieniu ten sposób "pudruje problem", a profesjonalne by było odciążenie obwodu o dużym odbiorze prądu, w praktyce światła (grzane manetki jak ktoś ma?).
Jak się ma eksperyment w stosunku do włączania świateł?

20 letnie styki mają nie bezwzględny spadek napięcia (np jak na diodach) rezystancję, spadek napięcia jest proporcjonalny do przepływającego prądu.

Co do "samonaprawienia stacyjki", inny ruch kluczykiem, ułamek milimetr więcej i styki mocniej pracują.
Z wątku wnioskuję że nie jest to taka "absolutnie typowa" awaria imbryka, bardziej na zasadzie "zdarza się", jak może się zdarzyć zaśniedziały styk gdzie indziej, również - co intuicja nie zawsze podpowiada - w połączeniach do masy.

Wypowiadam się na podstawie wiedzy ogólnej, a nie własnego imbryka.

EDIT: w wykonaniu tradycyjnym da się profesjonalnie zastosować bezpiecznik, a ten "patent" nie ma jak zabezpieczyć przed np pożarem.

*) twory polskiej myśli motoryzacyjnej regularnie na to cierpiały, wrzucenie przekaźników do obwodów świateł załatwiało problem raz na zawsze, nawet ze wzmocnionymi żarówkami.
było GS 500, jest srebrne GSX750F
cosinus
 
Posty: 99
Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2014, 21:30
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez Miksol » wtorek, 23 czerwca 2015, 13:49

Profesjonalnie to należało by odwiedzić Suzuki i zakupić stacyjkę z wlewem i zamkiem siedziska za prawdopodobnie cenę nowego chińskiego skutera.

Myślę, że "oporzasta" stacyjka to też efekt mojego problemu z pulsującymi światłami na wolnych ---> http://gsxf.pl/viewtopic.php?f=42&t=6385

Zdaję sobie sprawę, iż jest to półśrodek... Jest to natomiast opcja tania i skuteczna...
Czy działa na pewno?? Myślę, że tak...

W zeszłym sezonie nabyłem nowy akumulator i w połowie sezonu siadł... Nie wspomnę o tym, iż ilość elektrolitu szalała. Raz za dużo raz za mało...
Zdobyłem nawet alternator od jajca, który miałem zakładać... Stawiałem na rozrusznik w pewnym momencie...

Rozruch musiałem wspomagać odepchnięciem się i strzałem ze sprzęgła :lol:

Nie wierzyłem w ten patent, ale miałem potrzebne elementy i zaryzykowałem. Zakupiłem też nową baterię Exide AGM.

Teraz moto nawet po miesiącu stania pali od strzała...
GSX750F - sprzedany. Nadszedl czas Hondy Transalp...
Avatar użytkownika
Miksol
 
Posty: 629
Dołączył(a): wtorek, 17 grudnia 2013, 16:12
Lokalizacja: Skierniewice

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez panwisnia » środa, 1 lipca 2015, 07:26

Witajcie,
Nie było mnie trochę bo miałem inne kłopoty (gleba, w wyniku tego praca na 3 cylindry, ale już ok), które jednak pomogły w znalezieniu dziurawego przewodu paliwowego. Masakra. Spalanie z 6,5 spadło do 4,7 :lol: !
Ale do rzeczy. Po pierwsze przypominam że aku się wyładował w wyniku zwarcia (+ dotykał do masy) a nie przeładowania.
Wczoraj sprawdziłem jeszcze raz ładowanie. 14,5 bez świateł, jak je włączę 15-15,1.
Nawet po większym katowaniu aku nie robi się ciepły.
Minus na akumulatorze strasznie zaśniedziały. Rozebrać do alternatora i czyścić styki na wszystkim? Czym potraktować oczyszczone powierzchnie? WD40?

Pozdrawiam
panwisnia
 
Posty: 8
Dołączył(a): poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:20

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez Miksol » czwartek, 2 lipca 2015, 07:31

Przed przekaźnikiem też mi wzrastało wraz ze wzrostem obciążenia.
Może to też wskazywać na słaby akumulator. Napięcie wzrasta bo brakuje go w aku i regulator próbuje to wyrównać.
Zacznij jednak od naładowania aku i oczyszczenia styków. Skręć na czysto i opryskaj smarem od łańcucha... WD40 znika - odparowuje.
GSX750F - sprzedany. Nadszedl czas Hondy Transalp...
Avatar użytkownika
Miksol
 
Posty: 629
Dołączył(a): wtorek, 17 grudnia 2013, 16:12
Lokalizacja: Skierniewice

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez cosinus » czwartek, 2 lipca 2015, 11:18

Do styków są w zasadzie inne spraye (często mają w nazwie contact, contox itd) , to jest miejsce zetknięcia metali o różnej aktywności co zaostrza problemy korozyjne. Dedykowane spraye są przestawiane jako pomocne na etapie udrożnienia styków (czyszczenie) jak i konserwacji na przyszłość.

A któryś styk akumulatora od wieków jest "trudnym miejscem" i tradycyjnie zaleca się do niego wazelinę, w aucie awaryjnie czasem kropla oleju silnikowego przez dotknięcie klemy miarką oleju.

Rozebrać i przeczyścić każdy styk, w tym w obwodzie masy, intuicyjnie nie zwracamy na to uwagi, a w motocyklu z masą chyba jest trudniej niż w jednolitym blaszanym aucie.

Miksol napisał(a):Może to też wskazywać na słaby akumulator. Napięcie wzrasta bo brakuje go w aku i regulator próbuje to wyrównać.


Akumulator może różnie padać, ale najczęściej przez zmniejszenie pojemności, a wtedy bardzo łatwo się ładuje w sensie szybkiego osiągania wyższego napięcia. Przy dobrych stykach różnica napięć nie zachodzi, napięcie instalacji=napięcie akumulatora. Dawał bym 80% na styki, 20% na akumulator.
było GS 500, jest srebrne GSX750F
cosinus
 
Posty: 99
Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2014, 21:30
Lokalizacja: Nowy Sącz

Re: Zagotowany akumulator

Postprzez Miksol » piątek, 3 lipca 2015, 07:26

Profe to w IC mamy dwa preparaty :

1 - CRC Oxide Cleaner - czyści i likwiduje śniedź
2 - CRC Contact Protect - zabezpiecza
GSX750F - sprzedany. Nadszedl czas Hondy Transalp...
Avatar użytkownika
Miksol
 
Posty: 629
Dołączył(a): wtorek, 17 grudnia 2013, 16:12
Lokalizacja: Skierniewice

Poprzednia strona

Powrót do ELEKTRYKA I ELEKTRONIKA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron