Strona 1 z 3

Alarm w motocyklu - montaż własny?

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 11:51
przez tupek
Witam. Jak w temacie. Czy ktos zakładał alarm w motocyklu. Jak bardzo skomplikowane jest to przedsięwzięcie? Nie wiem czy dam rade sam zamontować.
Pozdrawiam

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 12:30
przez firefox
Podlaczam sie pod pytanie

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 12:52
przez guardian_angel
Tak ja sam zakładałem w swoim sprzęcie. Polecam taki RTX MotoGP PRO. Jeśli potrafisz posługiwać się lutownicą i czytać schemat elektryczny to nie będziesz mieć większych problemów. W przeciwnym wypadku oddaj sprzęta do elektryka lub osoby która kuma o co chodzi.

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 19:05
przez Mars
A ten mógłby być ? alarm

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 19:23
przez zolwik
Fajno ze takie zainteresowanie założeniem alarmem włącznie z mną lecz jedna osoba jest w stanie coś napisać o zamontowanym,zostają nam eksperymentować i testować .
A tak można powiedzieć po za tematem to zakupiłem http://www.allegro.pl/item614533707_614533707.html i jestem jak na razie zadowolony.

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 19:33
przez guardian_angel
Jakoś nie wzbudził we mnie zaufania, z tego względu, że te piloty to jakos podejżanie wyglądają, czemu różne, a nie takie same, no i przewody są oznaczone odpowiednimi barwami, co bardzo ułatwia montaż ale także bardzo ułatwi potencjalnemu złodziejowi wycięcie alarmu lub wyłaczenie go z instalacji. Nie zauważyłem też regulacji czułości czujnika udarowego i brak możliwości podłacznie dodatkowego czujnika np. czujnika połozenia (anty laweta, żyroskop) Alarm ma jak nie zabezpieczyć to chociaż utrudnić uprowadzenie motocykla, a nie ma być łatwy w montażu. Jak ma byc tylko łatwy w montażu to polecam tańsze rozwiązanie - mrugającą diodę dla zmyłki ze niby alarm jest włączony, albo marną kłódkę na tarczę zamiast porządnego dysklocka.
Oszczędność - oszczędnością ale alarm musi stanąć na wysokości zadania i ma działać.
Na zabezpieczeniach JA NIE OSZCZĘDZAM :mrgreen:

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 19:40
przez zolwik
guardian_angel napisał(a):Jakoś nie wzbudził we mnie zaufania, z tego względu, że te piloty to jakos podejżanie wyglądają, czemu różne, a nie takie same, no i przewody są oznaczone odpowiednimi barwami, co bardzo ułatwia montaż ale także bardzo ułatwi potencjalnemu złodziejowi wycięcie alarmu lub wyłaczenie go z instalacji. Nie zauważyłem też regulacji czułości czujnika udarowego. Alarm ma jak nie zabezpieczyć to chociaż utrudnić uprowadzenie motocykla, a nie ma być łatwy w montażu. Jak ma byc tylko łatwy w montażu to polecam tańsze rozwiązanie - mrugającą diodę dla zmyłki ze niby alarm jest włączony, albo marną kłódkę na tarczę zamiast porządnego dysklocka.



Jak to w życiu bywa jakość proporcjonalnie do ceny ,jeśli chodzi o kolorowe przewody to montowałem w puszce i to jest standard w tańszych a czasem w lepszych centralkach .
Jęli o mnie chodzi to bym raczej wybrał ten pierwszy.

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 20:50
przez tupek
Jezeli juz sie decydowac na alarm to cos dobrego , a nie pierwszy lepszy, tanszy sprzet. A co z takim dodatkiem jak odpalanie motocykla z pilota? Niekoniecznie jest to cos super przydatnego ale zawsze dodatek.

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 21:18
przez firefox
Ale ja slyszalem ze z odpalaniem z pilota to dosc ciezko w naszych motorkach, prawda to ?

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 21:29
przez Miki
prawda bo u nas jest czujnik na sprzęgle i trudno to obejść, ale się da.

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 21:31
przez firefox
To kto jest w tym temacie mocarzem i moze pomoc ?

PostNapisane: wtorek, 5 maja 2009, 21:57
przez tupek
Intryguje mnie odpalanie z pilota, na dniach pojade do elektryka i zapytam sie ile za przyjemnosc montazu alarmu wraz z podpieciem odpalania. Dam znac

PostNapisane: środa, 6 maja 2009, 06:29
przez guardian_angel
Z odpalaniem na pilota to jest tak że trzeba wsadzić przekaźnik który pominie czujnik sprzęgła. Chciałem tez to podłaczyć ale zrezygnowałem z tego względu, że to dosc niebezpieczne. Niechcący możesz uruchomić sprzęt, który może być na biegu, a on wtedy odjedzie lub szarpnie. Podczas jazdy możesz niechcący zakręcić rozrusznikiem lub zgasić silnik, kiedy masz wpiety pilot razem z kluczykiem i wszystko lata przy stacyjce, oczko sie urwie przy dużej prędkości i szukaj pilota, a moze to co z niego zostało. Motor odpalisz tylko jak jest rozgrzany, bo na zimno - zapomnij no chyba że będziesz w pobliżu i ssanie dasz a potem ssanie odejmniesz lub gazem odkręcisz przy odpalaniu. To po co uruchamiać zdalnie skoro i tak musisz przy nim stać. No i kolejna rzecz ktora przemawia za niepodłączniem tej funkcji - i tak musisz włączyć zapłon kluczykiem.
Przemyślcie sprawę bo warto.

[ Dodano: 06-05-09, 07:48 ]
Moża też podłaczyć bezpośrednio pod przekaźnik rozrusznika odrazu z pominięciem sprzęgła i przycisku odpalania. Jeśli dysponujecie schematen elektryki GSXF'a to nie będzie większych problemów. A i jescze jedno, żeby odpalić zdalnie to przełącznik gaszenia mu być odbezpieczony.

[ Dodano: 06-05-09, 07:55 ]
Mniej więcej tak wygląda przebieg odpalania:
zapłon -> przekaźnik zapłonu -> przycisk gaszenia -> starter -> sprzęgło -> przekaźnik rozrusznika -> rozrusznik.
Trzeba się wpiąć właśnie pod przekaźnik rozrusznika żeby nie robić samemu przekaźnika pomnięcia sprzęgła

PostNapisane: środa, 6 maja 2009, 07:38
przez Łysolek
guardian_angel napisał(a):Z odpalaniem na pilota to jest tak że trzeba wsadzić przekaźnik który pominie czujnik sprzęgła. Chciałem tez to podłaczyć ale zrezygnowałem z tego względu, że to dosc niebezpieczne. Niechcący możesz uruchomić sprzęt, który może być na biegu, a on wtedy odjedzie lub szarpnie. Podczas jazdy możesz niechcący zakręcić rozrusznikiem lub zgasić silnik, kiedy masz wpiety pilot razem z kluczykiem i wszystko lata przy stacyjce, oczko sie urwie przy dużej prędkości i szukaj pilota, a moze to co z niego zostało. Motor odpalisz tylko jak jest rozgrzany, bo na zimno - zapomnij no chyba że będziesz w pobliżu i ssanie dasz a potem ssanie odejmniesz lub gazem odkręcisz przy odpalaniu. To po co uruchamiać zdalnie skoro i tak musisz przy nim stać. No i kolejna rzecz ktora przemawia za niepodłączniem tej funkcji - i tak musisz włączyć zapłon kluczykiem.
Przemyślcie sprawę bo warto.

no niezupełnie :)
po pierwsze moto zostawiamy zawsze na centralnej , wyłączając silnik ustawiamy na ssanie , idziemy na parking, garaż etc... odpalamy z pilota i moto nam nie odjedzie bo jest na centralnej, ładnie sie zagrzeje, a wciągu dnia taki sam patent tylko bez ssania :) oczywiście musi być bliska odległośc aby ktos nie podleciał i wsiadł nam na moto i tyle widzielismy moto ;)
pozdro

PostNapisane: środa, 6 maja 2009, 07:46
przez guardian_angel
No jak ktoś lubi się siłować z centralną i walczyć z moto to proszę bardzo :D
Ja centralnej używam tylko do wymiany oleju i do naciągania łańcucha.
A z pilota też zdalnie możesz zgasić w razie jak by ktoś wsiadł na moto.

PostNapisane: środa, 6 maja 2009, 09:55
przez ZiGi
guardian_angel napisał(a):Chciałem tez to podłaczyć ale zrezygnowałem z tego względu, że to dosc niebezpieczne. Niechcący możesz uruchomić sprzęt, który może być na biegu, a on wtedy odjedzie lub szarpnie. Podczas jazdy możesz niechcący zakręcić rozrusznikiem lub zgasić silnik, kiedy masz wpiety pilot razem z kluczykiem i wszystko lata przy stacyjce, oczko sie urwie przy dużej prędkości i szukaj pilota, a moze to co z niego zostało. Motor odpalisz tylko jak jest rozgrzany, bo na zimno - zapomnij no chyba że będziesz w pobliżu i ssanie dasz a potem ssanie odejmniesz lub gazem odkręcisz przy odpalaniu. To po co uruchamiać zdalnie skoro i tak musisz przy nim stać. No i kolejna rzecz ktora przemawia za niepodłączniem tej funkcji - i tak musisz włączyć zapłon kluczykiem.


W kilku kwestiach się zgodzę a w kilku zaprzeczę.

Po pierwsze jeśli pominiesz czujnik na sprzęgle zostaje jeszcze czujnik od side stamp, więc jeśli będziesz miał zapięty bieg nie odpalisz i tak. Druga rzecz jest taka że nie musisz mieć włączonego zapłony żeby odpalić moto, alarm załatwia sprawę kluczyka, także jeśli nie masz zablokowanej kiery to po odpaleniu możesz jeździć bez kluczyka w stacyjce. (Wywód na podstawie Alarmu założonego w Hondzie CB750)

No ale założenie takiego bajeru ma sens w motocyklach które są na wtrysku i mają automatyczne ssanie, wtedy hulaj dusza można sobie taki bajer montować. Do jajka moim skromnym zdaniem nie ma to najmniejszego sensu.

PostNapisane: środa, 6 maja 2009, 12:17
przez guardian_angel
ZiGi napisał(a):Po pierwsze jeśli pominiesz czujnik na sprzęgle zostaje jeszcze czujnik od side stamp, więc jeśli będziesz miał zapięty bieg nie odpalisz i tak.
i tu się zgodzę.
ZiGi napisał(a):Druga rzecz jest taka że nie musisz mieć włączonego zapłony żeby odpalić moto
To zależy od rodzaju alarmu i sposobu podłączenia go do elektryki, nie zawsze da się zrobić, bo kluczykiem załączasz zapłon i moduł zapłonowy więc kręcenie rozrusznikiem bez modułu zapłonowego nie ma żadnego sensu.

PostNapisane: piątek, 8 maja 2009, 19:03
przez Galileo
Siemka
Co do alarmu to polecam z doświadczenia taki z płynną regulacją czułości bo inaczej sąsiedzi was znienawidzą a co do odpalania z pilota to nie miałem problemów wystarczy że moto będzie na neutralu

PostNapisane: wtorek, 19 maja 2009, 06:49
przez guardian_angel
Galileo, a jak masz ty podłączone, z pominięciem zapłonu odpala?, wpiełeś się bezpośrenio pod przekaźnik rozrusznika czy pod przycisk startera?

PostNapisane: sobota, 23 maja 2009, 16:25
przez Daniel
Ja mam założony alarm ale wyciągnąłem go z rozbitego motoru,zero schematów,podłączyłem sam i działa,tylko jeszcze zastanawiam się właśnie nad odpalaniem z pilota,jak podłącze odpalanie i będzie działać u mnie to napewno dam znać jak i co podłączyłem