Strona 1 z 2

Zagotowany akumulator

PostNapisane: poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:47
przez panwisnia
Witam szanownych forowiczów.
Mam następujący problem. Jadąc dziś z pracy moją GSXF600 '92, na drugim kilometrze drogi wyprzedzałem ciężarówkę. Miałem pewnie z 8000 obr. Po wyprzedzeniu zwolniłem znacząco, gdyż nie jestem typem szaleńca. Ale nagle stwierdziłem że zwalniam za bardzo, a manetka gazu nie reaguje. Zjechałem na bok, wszystko zgasło w diabły, nie chciał zapalać. Akumulator nowiutki, poprzedni wymieniłem, bo nie było już w nim elektrolitu, a po wlaniu padł całkiem. Po zatrzymaniu stwierdziłem że musiała spaść klema, ale jak zdjąłem kanapę zobaczyłem że aku aż bulgocze, para leci w najlepsze i gorący jest jak diabli. Niewiele myśląc zawiozłem aku do sprzedawcy żądając wymiany gwarancyjnej. On na to, że owszem, odeśle do producenta, ale może się okazać po ekspertyzie, że akumulator był potraktowany zbyt wysokim prądem. Dotąd nie miałem żadnych, problemów.
I moje pytania: Nawet jak przeładowywał i akumulator padł, to czy silnik powinien zgasnąć? Przecież alternator pracuje cały czas. Czy nawet jak przeładowywał, to czy możliwe jest żeby już po dwóch kilometrach się zagotował? Czy w związku z tym powinienem sprawdzić jakieś bezpieczniki (o ile są w imbryku jakieś)? Chętnie bym zaprowadził do kogoś kompetentnego, ale po wstępnym wywiadzie dowiedziałem się że ostatni dobry mechanik opuścił moje miasto dwa lata temu :). Czy ewentualnie zna ktoś kogoś dobrego z okolic Koła (wlkp)?

Ten problem wydaje mi się podobny do viewtopic.php?f=42&t=5354,
Ale zanim zacznę grzebać, chciałbym mieć pewność ze to to.

Bardzo będę wdzięczny za odpowiedzi.

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 23:36
przez Abek
Tak na początek to: viewforum.php?f=4

Jakie masz / miałeś ładowanie?

Brak elektrolitu w poprzednim aku już o czymś świadczył.

Motocykl zgasł, bo poza akumulatorem prawdopodobnie coś jeszcze padło, przegrzało się lub spaliło bo gdzieś doszło do zwarcia.

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: wtorek, 28 kwietnia 2015, 22:37
przez panwisnia
Bardzo przepraszam za brak powitania. Chyba nie chce mi się wierzyć że ktokolwiek tam wchodzi ('hmm, ciekawe, kto się dzisiaj przywitał').
Wolałem się przywitać na początku tematu. Fakt, takie są zasady na forum i powinienem je uszanować. Pozostaje przeprosić i się poprawić.

Wracając do tematu: Nie sprawdzałem ładowania jak w wszystko było ok i nic mnie nie niepokoiło. Dzisiaj odebrałem akumulator. Sprzedawca był tak miły, że dolał elektrolitu przed wysłaniem do producenta i - o dziwo - akumulator ruszył. I trzyma. Dziś go nie podłączałem bo lało równo. Spróbuję jutro, ale coś mi mówi że nie zareaguje na prąd. Od czego powinienem zacząć sprawdzanie? Gdzie są bezpieczniki? W instrukcji piszą że po lewej na wysokości akumulatora, a tam jest jakaś skrzyneczka (jeszcze nie otwierałem) i chyba przerywacz kierunkowskazów.

Przydałaby się informacja o moich umiejętnościach. Mam miernik niezłej klasy, umiem go używać, lutownicę i znam zasadę działania silnika spalinowego. Z prac przy moto to na razie na koncie mam demontaż owiewek, wymianę oleju i filtra oleju.

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: środa, 29 kwietnia 2015, 14:40
przez Miksol
Sprawdź ładowanie. GSXFy miały problemy ze stacyjką, a konkretnie z wywoływanym przez nią zbyt dużym oporem. Jako, że wzbudzenie idzie przez stacyjkę, alternator potrafi "myśleć", że ładuje 14,4V, a ładować 15-16V i się gotuje.

Robi się prosty patent z przekaźnikiem i po problemie... Sprawdź ładowanie. Jeśli jest zbyt duże pisz. Napisze dokładnie co i jak...
Ja tak załatwiłem baterie w sezon...

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: środa, 29 kwietnia 2015, 21:08
przez panwisnia
Krótka analiza pozwoliła stwierdzić, że na przewodzie + było przebicie do masy. I chyba to go zagotowało. Odpalił bez problemów, zrobiłem z 15 km - wszystko ok. Sprawdziłem ładowanie: 16-17V w całym zakresie obrotów. Za dużo? Może miernik zawyża?

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: czwartek, 30 kwietnia 2015, 20:12
przez RAV
panwisnia napisał(a):Krótka analiza pozwoliła stwierdzić, że na przewodzie + było przebicie do masy. I chyba to go zagotowało. Odpalił bez problemów, zrobiłem z 15 km - wszystko ok. Sprawdziłem ładowanie: 16-17V w całym zakresie obrotów. Za dużo? Może miernik zawyża?


16-17 ? :shock: :niepitol: Za dużo ! :nono:

ma być pomiędzy 13,8V a 14,4V wszelkie wyniki wykraczające poza te granice wymagają "ingerencji" w elektrykę. Co do wspomnianej stacyjki jako "problemu w GSXF-ach" to na forum wystąpił chyba w dwóch przypadkach, więc nie wiem czy to faktycznie taki "problem".

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: czwartek, 30 kwietnia 2015, 22:19
przez panwisnia
Ok, w takim razie od czego zacząć dalszą analizę? Czy na pewno problem w stacyjce? nie da rady jakiegoś odbiornika szeregowo w układ wpiąć celem obniżenia?

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: piątek, 1 maja 2015, 06:32
przez Tymon
Nie trzeba nic wpinać i tworzyć jakieś ustrojstwo, tylko trzeba sprawdzić regulator napięcia.

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: piątek, 1 maja 2015, 10:59
przez Abek
Nie poprawiaj fabryki. Ona zwykle wie lepiej (chociaż nie zawsze ;) ) posprawdzaj wszystkie wtyczki czy nie są zaśniedziałe. Regulator alternator itp :)

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: piątek, 1 maja 2015, 11:34
przez RafalGd1
Tymon napisał(a):Nie trzeba nic wpinać i tworzyć jakieś ustrojstwo, tylko trzeba sprawdzić regulator napięcia.



Ja też raczej stawiam na regulator , który reguluje napięciem - to jest pierwsza rzecz od której bym zaczoł :roll:

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: piątek, 1 maja 2015, 21:39
przez panwisnia
Nie wiem gdzie tego regulatora szukac. Jest bezpośrednio przy alternatorze, czy gdzies wyprowadzony? Sprawdze jeszcze w poniedzialek innym miernikiem, u gościa od akumulatorow.


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: wtorek, 19 maja 2015, 22:37
przez maciekm88
Właśnie okazało się że mamy ten sam problem. Wygotowało aku. Ładowanie na wyższych obrotach 15.5V. Gdzie szukać tego regulatora?

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: niedziela, 7 czerwca 2015, 19:18
przez Miksol
wykonaj jeszcze patent z przekaźnikiem...

http://gsxf.pl/viewtopic.php?f=42&t=5354&start=20

mniej prucia - może pomóc - koszt znikomy :)

Można zrobić kontrolę, czy w twoim przypadku to jest to.
Podpinasz voltomierz pod baterię, odpalasz i mostkujesz piny w kostce alternatora... Jeśli winna jest stacyjkna, napięcie spadnie i się wyrówna...

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: wtorek, 9 czerwca 2015, 13:34
przez maciekm88
10009446_1139567032726906_363479344_n.jpg

10009446_1139567032726906_363479344_n.jpg



Może mi ktoś w końcu wytłumaczyć jak wygląda ten regulator? Moto już 2 tydzień stoi bo nie chcę kolejnego aku rozwalić. Kupiłem regulator od poloneza jak już ktoś wspominał, ale nie mam pojęcia gdzie go zamontować. To co trzymam to ze szczotkami to jest regulator? Wydaje mi się że nie... chcę go póki co po prostu znaleźć. później może spróbować sposobu z przekaźnikiem i przejrzeniem instalacji.

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: wtorek, 9 czerwca 2015, 17:49
przez Miksol
http://images.esellerpro.com/2757/I/34/ElectricalAlternatorEngineNumberUpTo116197_Fig21.jpeg

Element nr 10

Niestety znajduje się pod obudową alternatora... Aby się do niego dobrać, musisz zdemontować owiewki, zbiornik, airbox'a, gaźniki i masz go :diabel:

Jeśli to twoje zdjęcie to to jest to...

Natomiast pisałem! Należało zacząć od próby zmostkowania przewodów alternatora i kontroli napięcia.
Jeśli zmieniało by się napięcie winna jest stacyjka (którą się omija w tym przypadku przekaźnikiem) i ma działać

Teraz szkoda by było regulatora nie wymienić już, choć może się okazać, że to nie regulator i dalej będzie gotował akumulatory... Problem wszak ze stacyjką pozostanie... :megafon:

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: środa, 10 czerwca 2015, 18:25
przez maciekm88
Tak, to moje zdjęcie i muszę Cię zdziwić, bo nie trzeba ściągać tego wszystkiego. Wystarczyło ściągnąć plastik i tą pokrywkę do której przymocowana jest linka sprzęgła. Wszystko wtedy jest jak na dłoni. Już się zacząłem zastanawiać czy to jest to, czy tak jak już ktoś pisał, szukać gdzieś pod siedzeniem. O zmostkowaniu których kabli na alternatorze mówisz? Tych dwóch małych z wiązki która jest na Twoim schemacie o nr 13?

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: środa, 10 czerwca 2015, 20:09
przez Miksol
Dokładnie. Jeden jest ładujący i idzie do akumulatora (zdaje mi się, że czerwony- ładujący), drugi (chyba pomarańczowy - wzbudzenie) idzie też przez stacyjkę do akumulatora. Teoretycznie napięcia na obu powinny być identyczne, bywa, że tak nie jest. Przy odpalonym moto i podłączonym voltomierzu do akumulatora, w złączonej kostce wkładamy kawałek drutu/kabla. i jednocześnie obserwujemy miernik, jeśli napięcie spada i się wyrównuje - winna jest stacyjka (albo wymiana, albo patent z przekaźnikiem), jeśli nie ma zmian we wskazaniu - winny alternator... (drut w kostce to nic innego jak ominięcie stacyjki na linii wzbudzenia)

Koszt sprawdzenia jest żaden, a z moich informacji wynika, że te alternatory są prawie nie do zabicia. Dla tego namawiam na tą bezpłatną próbę. Zresztą mam alternator od jajka na handel (100zł oddam), bo też nie wierzyłem w przekaźnik...

Nowy akumulator Exide AGM + przekaźnik i pali nawet po miesiącu stania... :gitara:

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: piątek, 12 czerwca 2015, 10:29
przez maciekm88
Niestety na obecną chwilę nie ma mnie na miejscu :/ jak już będę to sprawdzę. bo cena 220zł za sam regulator trochę przeraża... Mógł byś podrzucić zdjęcie jeszcze przykładowego przekaźnika?

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: piątek, 12 czerwca 2015, 12:36
przez Miksol
Obrazek

Kolega "mody_x" wykonał schemat podłącznia
temat ze schematem opisany jest tutaj -> http://gsxf.pl/viewtopic.php?f=42&t=5354

Kod: Zaznacz cały
styk 86 przekaźnika - do masy
styk 30 przekaźnika - do + akumulatora
styk 87 przekaźnika - do przeciętego przewodu wzbudzenia w strone alternatora
styk 85 przekaźnika - do przeciętego przewodu od stacyjki.
styki 87 i 85 włączasz w przecięty przewód wzbudzenia alternatora po zapłonie.
U mnie miał barwę pomarańczową.
Nie wiem jak to się ma dla gsxf po 96 roku.
Dla imbryka działa.


Cytat z wypowiedzi mody_x

Re: Zagotowany akumulator

PostNapisane: piątek, 12 czerwca 2015, 22:33
przez maciekm88
Dzięki wielkie. Jak będzie śmigało to masz browara ;) dam znać...