Stacyjka?
Hej,
Mam od kilku dni pewien problem...
Wystąpił on nagle i powtarza się co jakiś czas.
Wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam w prawo i nagle wszystko gaśnie. Tak jakby zostawał odcinany dopływ prądu z akumuatora.
Co ciekawe jak przekręcam stacyjkę w lewo, to dopływ prądu powraca, pojawia się nawet zegar - tyle, że z wykasowaną aktualną godziną.
Dziś jednak przekręciłęm kluczyk w stacyjce i wszystko było ok. Było ok aż nacisnąłem starter. W okolicach akumulatora "pstrykło" i zegary padły. Odcięło prąd.
Przekręcam kluczyk w lewo prąd do konsoli powraca. Pokazuje się zegar na desce - oczywiście z wyzerowana godziną.
Jak juz odpale moto to problem znika. Ale wystarczy, że postoi kilka godzin i znów się zaczyna.
W trakcie jazdy nie szarpie, nie ma przerw w dostawach prądu...
Macie jakiś pomysł, co moze byc problemem?
Lewa!
Mam od kilku dni pewien problem...
Wystąpił on nagle i powtarza się co jakiś czas.
Wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam w prawo i nagle wszystko gaśnie. Tak jakby zostawał odcinany dopływ prądu z akumuatora.
Co ciekawe jak przekręcam stacyjkę w lewo, to dopływ prądu powraca, pojawia się nawet zegar - tyle, że z wykasowaną aktualną godziną.
Dziś jednak przekręciłęm kluczyk w stacyjce i wszystko było ok. Było ok aż nacisnąłem starter. W okolicach akumulatora "pstrykło" i zegary padły. Odcięło prąd.
Przekręcam kluczyk w lewo prąd do konsoli powraca. Pokazuje się zegar na desce - oczywiście z wyzerowana godziną.
Jak juz odpale moto to problem znika. Ale wystarczy, że postoi kilka godzin i znów się zaczyna.
W trakcie jazdy nie szarpie, nie ma przerw w dostawach prądu...
Macie jakiś pomysł, co moze byc problemem?
Lewa!