Strona 1 z 1

problem z klamką hamulca

PostNapisane: sobota, 20 kwietnia 2013, 20:07
przez bielorz
Motor mam pierwszy sezon i w ostatni weekend miałem pierwszą dłuższą wycieczkę (150km), po powrocie do domu zauważyłem na owiewce pod prawą klamką kilka kropel czarno-burej substancji. Ustaliłem że coś mi wycieka z klamki hamulca a jako laik zastanawiam się czy to zużyty olej ze smarowania linki czy może bardziej przecieka gdzieś płyn hamulcowy. Jak narazie w okienku kontrolnym ubytku powyższego nie zauważyłem no ale może po prostu powoli kapie gdy używam hamulca, bo na postoju problemu nie ma. No i jak myślicie czy to wina pompki hamulca czy jakieś inne coś?

PostNapisane: sobota, 20 kwietnia 2013, 20:10
przez Budzik
Gdyby to byl plyn hamulcowy to juz niemialbys lakieru tam gdzie skapalo. Ta traska 150km byla podczas deszczu czy bylo sucho?

PostNapisane: sobota, 20 kwietnia 2013, 20:24
przez Abek
W klamce nie masz płynu hamulcowego. Moim zdaniem to olej lub inna substancja użyta do konserwacji linki hamulcowej w trakcie pracy została wyciśnięta i kapie. Zwróć uwagę jak często się tak dzieje, może gdzieś w lince masz jakiś syf i trzeba by było wyczyścić.

PostNapisane: sobota, 20 kwietnia 2013, 20:50
przez bielorz
Było sucho i ładnie. A moto wiem że ostatnio stał i się starzał przez 2 sezony więc może faktycznie jakiś syf na linkach się zebrał. Z kolei płyn hamulcowy nie działa tak odrazu żrąco więc jeśli wytarłem go tego samego dnia to nie powinno ruszyć lakieru, dlatego podejrzewałem może jakąś nieszczelność na pompce hamulca.

PostNapisane: sobota, 20 kwietnia 2013, 20:52
przez lewmichal
Zaraz zaraz. Jaka konserwacja linki? Hamulec jest hydrauliczny i nie ma linki tylko przewód hamulcowy. Ewentualnie można nasmarować zawias klamki hamulca olejem i stąd może kapnęło.

PostNapisane: sobota, 20 kwietnia 2013, 21:56
przez rumun78
Są linki ale od manetki gazu :)

PostNapisane: środa, 24 kwietnia 2013, 09:17
przez Gof
Budzik napisał(a):Gdyby to byl plyn hamulcowy to juz niemialbys lakieru tam gdzie skapalo.

Nie przesadzajmy, nie raz mi skapnęło, wytarłem i nic się nie stało. Kiedyś zostało trochę płynu na zbiorniczku i dopiero po jakimś czasie farba w tym miejscu zeszła.