Strona 1 z 12

Wymiana klocków hamulcowych przód

PostNapisane: wtorek, 17 marca 2009, 12:17
przez Miki
KWIATEK:

witam, zamierzam zmienić klocki hamulcowe z przodu , może ktoś podpowiedziałby mi jak to zrobic ,żebym nie rozkręcił czegoś za dużo :D po co się narabiać jak można może to prościej i skuteczniej wymienić , czekam na odpowiedz

---------------------------------------------------
DELACOUR:

Niestety z przodu nie wymieniałem. Jak będę to robił(myślę że za jakieś 3000km) to wkleje jakieś foty. Myślę że to nie jest trudne. Odkręcić ze dwie śrubki ściągnąć zaciski a później klocki z prowadnic ściągnąć. Pewnie robi się to jak w GS 500 bo są podobne zaciski. Tu masz link i raczej nic tu się nie da spiep... .
http://serwisy.gazeta.pl/motocykle/1,56423,2172820.html

Przednia tarcza hamulcowa

PostNapisane: niedziela, 22 marca 2009, 08:59
przez TasmaN
Witam szanowne grono forumowiczów.
Mam takie pytanko, na ile mi wystarczą tarcze hamulcowe jeżeli ich grubość wynosi 4,26, a teraz założyłem nowe klocki hamulcowe. Tarcze są równe, ile kilometrów (tak mniej-więcej) jeszcze na nich przejadę

------------------------------

A jaka jest wartość minimalna dla tarczy? A jaki masz styl jazdy, znaczy sie taki że raczej hamulce służa Ci tylko do zatrzymywania się, czy bardziej agresywny w którym używasz hamulcy również do hamowania. Może do dziwnie wygląda ale różnica jest znaczna no bardzo wpływająca na długośc życia tarcz.

---------------------------------

Minimalna jest 4 mm, hamulce służą u mnie do hamowania jeżdzę normalnie, nie jakoś bardzo agresywnie

------------------------------------

grubość tarczy możesz sprawdzać na bieżąco , natomiast pokręć sobie tarczą jak kierwonicą w samochodzie, jesli masz luzy to proponuje Ci sie szybciej rozejrzec za tarczami

------------------------------------

E tam nie zmieniaj ;p. Ja mam wlasnie zeglujace tarcze (no chyba ze bywaja bardziej plywajace) i jakos nie wiem czy sie przejmowac znacznie tym.. a i czy jest sens przenitowania na stale ;p? Bo mam znajomych ktorzy to robia i mowili ze nic by sie raczej nie stalo..?

--------------------------------------

Ja mam też luz, i nic nie robie... przejechane mam 40tys. Znajomy który sie zna dobrze mówi że to niczemu nie szkodzi. Mozna podobno je "zbić" i luzu nie będzie. A propo jak chce sie oszczędzić tarcze to po prostu tanie klocki kupowac

------------------------------------------

grubość tarcz

PostNapisane: sobota, 13 czerwca 2009, 13:49
przez unio
Czy ktoś wie jaka jest grubość nowych tarcz hamulcowych na przód i na tył ?

PostNapisane: wtorek, 16 czerwca 2009, 20:26
przez pegaz
Nowych nie wiem ale minimum to:

- 4,0 mm tyl
- 4,5 mm przod

Klocki hamulcowe - jakie??

PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 16:11
przez miki1406
Trochę pisze po czasie bo dziś kupiłem już Ferodo Sinter FDB569ST do mojego jajka na przód... Zapłaciłem za komplet w InterMotors u kumpla 85zł na tarcze...
Pytania - Czy nie przepłaciłem?? Czy to dobre klocki?? Czy te klocki są miękkie czy twarde?? Czy to dobry model klocków do mojego jajka?? Jakie w ogóle polecacie klocki... Myślałem nad NHC z allegro, ale chciałem uniknąć kłopotów z ewentualną wymianą na inne gdyby się okazało, że to nie takie...

Co powiecie mi o klockach??

PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 17:14
przez firefox
Z tego co wiem to Twoje klocki kilka osob ma na forum, ja mam z tylu Lucasa a z przodu zakupione u Lysolka Galfera, narazie jest oki tylko troszke piszcza, ale moze to kwestia montazu :)

PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 17:50
przez zolwik
miki1406, wydaje mi sie że raczej mylisz pojecia w 89 nie było jajek no ale nazywaj jak chcesz :P

Jak moge się przyłączyć do tematu ponieważ musze kupić klocuszki na przud do mojego imbryka ,obleciałem allegro no ale tam znalazłem NHC koszt 70 a w larsonie EBC FA 146(chyba przud) za 77zł
Co mi polecacie

PostNapisane: poniedziałek, 13 lipca 2009, 21:07
przez miki1406
Sory mowa oczywiście o imbryku... Stary nawyk... Zanim odnalazłem forum myślałem, że wszystkie GSXFy to jajka ;)

KLOCKI HAMULCOWE + TARCZE

PostNapisane: piątek, 13 listopada 2009, 17:59
przez kamilv7
mam pytanie jakie klocki kupić na przód do jajka chodzi mi o dobre klocki a nie o ,,chińszczyznę" gdyż lubię wręcz wyczynową jazdę co polecacie żeby dało rade?? jaki firmy są uważane za najlepsze???

PostNapisane: piątek, 13 listopada 2009, 22:53
przez miki1406
ja mam ferodo... Miękkie dość więc dobrze hamują... Minus jak to w przypadku miękkich - szybko znikają... Choć sezon przelatałem i jakiegoś zużycia nie odnotowałem zaskakującego...

PostNapisane: sobota, 14 listopada 2009, 09:56
przez pegaz
Ja uzywam Carbone Lorraine. Nie sa zbyt miekkie, ale tez nie sa twarde. Do sportu raczej sie nie nadaja (chociaz sa takowe), ale do turystyki jak najbardziej.

PostNapisane: sobota, 14 listopada 2009, 16:43
przez Alpha
OEM Suzuki dają radę . Na mokro nie tracą zbyt wiele skuteczności , mają wysoką trwałość . Myślę że na sucho również niczego im nie brakuje , ale nie miałem okazji porównać ich do konkurencji .

PostNapisane: niedziela, 15 listopada 2009, 13:46
przez kosa1022
Ja niedawno załozyłem LUKASA, nie polecam za bardzo bo juz piszczą a mają nakręcone może z 400 km

PostNapisane: niedziela, 15 listopada 2009, 15:28
przez firefox
A ja mialem Galfera zakupione u Lysolka.

Wedlug mnie dobrze sie sprawowaly, jedyny mankament to podczas hamowania wydawal sie taki specyficzny dzwiek syczenia. Nie wiem czy to bylo spowodowane, ale Ralfi na zlocie powiedzial, ze ma taki sam dzwiek.

PostNapisane: wtorek, 15 grudnia 2009, 18:57
przez Cygi
racja.. ja tez wrzucilem jakies wzmacniane lucasa na tyl i od czasu do czasu piszcza poki sie nie przygrzeja ... jak to mowia pierwsze koty za płoty... :D

PostNapisane: wtorek, 15 grudnia 2009, 19:50
przez PozytywnieZakreconyWariat
No wlasnie,tez mi sie szykuje wymiana klockow przod plus tyl.Gdyby ktos doradzil cos dobrego i rozsadnego cenowo to wezme pod uwage.
Nie latam ostro,raczej turystycznie,czasem troche szybciej pocisne.Szykuje mi sie wypad do Budapesztu wiec wiecie....:P

PostNapisane: wtorek, 15 grudnia 2009, 21:12
przez Alpha
Jeśli masz zamiar jeszcze trochę pojeździć , to oryginały są rozsądne cenowo . Ja na swoich zrobiłem 70 kkm ( trasy) , a ktoś z forum pisał o 50 kkm .

Zużycie tarcz jakie zmierzyłem , wskazuje że na następne 70 kkm powinny starczyć , żeby osiągnąły limit grubości .

Na pewno 400 zł (2-3 lata temu ) to nie jest mało , ale patrząc z szerszej perspektywy ....

EDIT :

Na tyle mam jakiegoś Goldfrena zdaje się , czasami piszczy , to go posmaruję , ogólnie dobra trwałość , skuteczność wystarczająca jak dla mnie . Tarcza osiągęła limit przy 90 kkm.
Tylny oryginał skończył się po 15 kkm . Z powodu fabrycznych , asymetrycznych blaszek pod klocki , stale lekko obcierały i krzywo się zużywały .

PostNapisane: poniedziałek, 25 stycznia 2010, 11:22
przez Rabinger
Mam troszkę przy krzywioną tarczę przednią od mojego jajeczka
przy hamowaniu z duzej prędkości to nie przeszkadza ale juz przy mniejszej strasznie szarpie i takie nie przyjemne uczucie jak by zmieniała się siła hamowania.
ktoś wie z waś czy mam wymienić obie tarcza jedną ?
gdzie na lepiej zakupić w jakich cenach i firmie:)
na nowe nie bedzie mnie stać bo ceny są kosmiczne ale używki tylko proste jak najbardziej

i najważniejsze od jakiego modelu pasują :) bo bandit to to samo co jajko :) tak mi się zdaje

PostNapisane: poniedziałek, 25 stycznia 2010, 14:59
przez kyrtap87
Rabinger, Witka ja kupowałem używki do jajka chyba 350 zł za komplet polecam kupić komplet plus klocki oczywiście cena za nówki to 987 szt namiary na kolesia co ja kupowałem 889133154

PostNapisane: wtorek, 26 stycznia 2010, 07:41
przez Rabinger
klocki mam nowe może przejechana z 1tys km
tak się zastanawiam jeszcze czy pakować się w koszta czy też nie