Strona 1 z 3

PRZEBIEG NASZYCH GSXF

PostNapisane: czwartek, 21 lipca 2011, 23:16
przez Majkelo
Jeśli takowy temat był, to sorka za dubel i od razu proszę o przeklejenie.

Jakie macie przebiegi w Waszych maszynkach i jaki uznawany jest za "graniczny" ?
Kumpel zagrzał się na jajeczko, jak zobaczył moją :)
Chce coś sprowadzić, tylko nie wie jaki przebieg zagwarantuje mu kilka sezonów jazdy...

Rozważa też coś "zmęczonego" do ewentualnego remontu silnika - opłacalne?

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 00:48
przez x10d
Ja mam 9491 km w tym momencie... :D
A graniczny... "jak dbasz tak masz" :) I tu raczej trudno cokolwiek przewidziec. Ale generalnie GSXFy to raczej sporo potrafia pojezdzic bez remontu silnika :)

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 01:00
przez chrom
Ja mam przejechane ponad 32 tysi. z tego co czytalem to silniki w gsxf'ach szczegolnie w imbrykach wytrzymuja spokojnie 100 tysi. bez remontu.ale jak kolega wyzej powiedzial wszystko zalezy kto jak dba o wlasnosc z krazacych opini wynika ze olejaki sa niedozajechania...

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 06:53
przez Tymon
U mnie w niedziele pyknęło 52 tysiaki i nie ma problemów :D

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 07:57
przez blue angel
2000 r. produkcji i 36 tyś. i tylko zdrowy rozsądek i porzadne oględziny powiedzą Ci czy warto brać z dużym przebiegiem. Auta w firmie gdzie pracuje mają po 60.000 km i nie nadają się do niczego bo wielu kierowców i żal na nie patrzeć a prywatne auta kolegów po 200.000 km (VW Passat) bez problemów jeżdżą. Ciężko brać zatem licznik jako wyznacznik wartości bo za parę groszy możesz mieć taki stan licznika jaki chcesz i to chyba przy każdej giełdzie lub z ogłoszenia. JA kupując następne auto, które będzie dla żony i syna zrobie in licznik 00000001 a co niech mają kilkuletnie auto bez przebiegu i tak po ich uzywaniu nie będę go sprzedawał.

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 09:47
przez Luk@
W sumie to nie widziałem jeszcze takiej co by miała 100 tyś na oczy.
Tak czy inaczej moja ma już prawie 50 tyś mil 8)

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 09:52
przez Majkelo
Moja ma 40 tyś mil. Śmiga aż miło, nic nie klepie, nic nie stuka, pali od razu, mocy nie brak. Poza lakierniczymi uszczerbkami nic jej nie dilega a słychac po silniku, że wszystko jest jak trzeba.

Ktoś orientuje się ile kosztuje remont? - tak przez ciekawość...

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 10:24
przez Budzik
ja mam 59tys coprawda nie jajako, ale imbryk. slyszalem o chlopaku co jezdzi imbrykeim po swiecie i nie widzi mu sie go zmieniac ze wzgledu an niezawodnosc, ma juz najechane 160tys ale z rozrzadem chyba przy ok 100-120tys nie wiem czy robil wtedy tez remont :)

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 10:59
przez Majkelo
Pod koniec sezonu chyba zrobię rozrząd. Póki co świece muszę i synchro gaźników - podobno wtedy przestanie falować - lekko o jakieś 50-70rpm mi faluje na jałowym.
Tylko tak mi się nie chce tego rozbierac by się tam dostać że.... :?

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 11:12
przez zary
ja mam jakoś 45 kkm ale myślę, że ma już 70 jak nie więcej, sugeruje się rozrządem który mi pękł :x

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 14:03
przez zolwik
Nie ma na to teorii .

A po za tym nie wiesz czy masz przebieg kręcony ,oryginalny silnik , czy był naprawiany i najważniejsze jak eksploatowany i katowany.

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 14:33
przez Majkelo
Ne wiem jak zagraniczny właściciel - chyba z UK - ale koleś od którego go kupiłem raczej nie katował. Wiadomo, że na wysokie obroty wchodził, ale raczej gum nie palił, nie stawiał na koło etc. Ogólnie widać, że silnik rozbierany raczej nie był, a jeśli był, to złożony naporawdę świetnie, bo nie nosi śladów rozbiórki. Tak czy owak działa dobrze.

Teraz ciśnienie bardziej podnosi mi urząd komunikacji... Posadzili jednego gościa do wydawania tablic i cześć, a obok 3 okienka wolne i żadne dupska nie ruszy żeby załatwić ludzi. :x

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 15:38
przez Alpha
zary - łańcuszek pękł ? I co dalej ?


106 000 km , łańcuszek rozrządu wciąż ten sam .

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 16:59
przez Majkelo
Z tych wszystkich postów wynika jedno:
Jak dbasz to masz :)

PostNapisane: piątek, 22 lipca 2011, 21:03
przez x10d
Majkelo napisał(a):Z tych wszystkich postów wynika jedno:
Jak dbasz to masz :)

No przeciez na poczatku juz to napisalem :diabel:

PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 00:29
przez zary
Alpha napisał(a):zary - łańcuszek pękł ? I co dalej ?


106 000 km , łańcuszek rozrządu wciąż ten sam .


pękł mi w zeszłym sezonie, szczęśliwie stało się to na skrzyżowaniu, wręcz myślę że mi zgasł bo za mało dałem gazu to spowodowało zerwanie i szczęśliwe minięcie się zaworów ( tłumaczę sobie to tak, że za mało gazu wręcz bez gazu i akurat tłoki były 2 na górze 2 na dole i nie było mocy, zgasł szarpnął łańcuch się zerwał a wałki stały z zamkniętymi zaworami) :) także nie było źle.

PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 07:44
przez Majkelo
Ja dla świętego spokoju będę wymieniał... Niby to pare PLN, ale jak coś się rozwali to dużo więcej by było....

PostNapisane: niedziela, 24 lipca 2011, 09:52
przez Alpha
A jaka część ogniwa zawiodła ?
- sworzeń się ściął
- płytka pękła
- płytka zeszła ze sworznia
- inny wariant ?

PostNapisane: niedziela, 24 lipca 2011, 11:08
przez zary
hmm jakby to powiedzieć, tak jakby płytka się rozerwała o sworzeń

PostNapisane: środa, 9 maja 2012, 22:25
przez ziomek4000
mam małe pytanie w temacie przebiegu. są jakieś metody na wyzerowanie przebiegu bez rozbierania licznika? ponieważ uratowałem motocykl od złomu i dałem mu drugie życie postanowiłem że wyzeruję sobie licznik. oczywiście stan przed zerowaniem zapiszę sobie na wypadek przyszłej sprzedaży dla nowego właściciela.