Strona 1 z 1

Suzuki GSXF 750, 2000r. Kraśnik

PostNapisane: wtorek, 29 lipca 2014, 08:00
przez wojtuTBG
Witam Was serdecznie. Po 3 miesięcznych poszukiwaniach Suzi, oględzinach 8 motocykli, które w żaden sposób nie nadawały się do normalnego użytkowania, kieruję do Was prośbę o ocenę tego motocykla. Właściciel jest aktualnie w Niemczech, kupił go rok temu. Nie chce mi się wierzyć do końca w ten przebieg, gdyż przez 2 lata na moim Varaderze robiłem więcej niż on przez 14 :)

Czekam na Waszą fachową pomoc i opinie !

Pozdrawiam !
Wojtek

Suzuki

PostNapisane: wtorek, 29 lipca 2014, 08:16
przez lewmichal
Po zdjęciach nie widać nic niepokojącego. Z niefabrycznych rzeczy tylko balansery kierownicy pomalowane na srebrno, ale może właściciel takie miał widzimisie. Wydaje mi się, że warto pojechać i obejrzeć. Z przebiegiem jest różnie. Czasem zdarzają się tak małe. Ja swój kupiłem jak miał nakręcone 6800 km. Szczególnie to widać po tylnej oponie (przednia prawdopodobnie tak samo, ale dobrze nie widać). Obstawiam, że jest jeszcze fabryczna (takie montowali na pierwszy ogień), a bieżnik jeszcze ma. Chociaż wiekowo nie nadaje się już do jazdy.

PostNapisane: wtorek, 29 lipca 2014, 08:21
przez michalm83
A czy na zbiorniku i owiewkach nie brakuje naklejek ostrzegawczych ??

PostNapisane: wtorek, 29 lipca 2014, 08:23
przez wojtuTBG
Dzięki za info ! :) Właściciel pisze w ogłoszeniu, że założył nowe opony, klocki hamulcowe i akumulator. To trochę mnie zainteresowało, bo przy tym przebiegu powinien posiadać oryginalne, ale może jest i tak, że były stare (14 lat), więc wyrzucił i założył nowe.

Właściciel jest aktualnie w Niemczech, czekam na jego powrót i pojadę zobaczyć co w trawie piszczy :)

Pzdr !

PostNapisane: wtorek, 29 lipca 2014, 08:46
przez lewmichal
michalm83 napisał(a):A czy na zbiorniku i owiewkach nie brakuje naklejek ostrzegawczych ??

Nie występowały zawsze. W zależności od kraju.

PostNapisane: wtorek, 29 lipca 2014, 08:57
przez SZAKAL LBN
Mi się wydaje że Pan z ceną przesadził troszkę :P za duża :P

PostNapisane: wtorek, 29 lipca 2014, 09:08
przez wojtuTBG
Też mi się tak wydaje, a po odbytej rozmowie telefonicznej powiedział, że nic nie opuści, nawet na paliwo. Ale targować się można na miejscu, a czasami warto dołożyć i kupić maszynkę na lata :)