Tak na prawdę to ja nie miałem jeszcze okazji sprawdzić po Bożemu jak u mnie jest z tym spalaniem.
Ostatnio zatankowałem pełniutko, prawie menisk się utworzył

i dopiero teraz chcę wyjeździć w celach zmierzenia. Oczywiście dzień w dzień tylko z plecaczkiem jeżdżę, co zresztą czuć przy prowadzeniu maszyny - obroty wchodzą wolno, więc i dłużej się czeka aby kreseczka od 3500 do 4500 weszła. Ci co jeżdżą z plecaczkami, a odkręcają kurek tak samo jak przy jeździe solo, to wiedzą o co mi chodzi.
Dzisiaj przekroczyłem 200km i zostało mi jakieś 3/7 zbiornika (łącznie z rezerwą). Do pracy łącznie z odwiezieniem mojego robala i cofnięciem się pod moje biuro - 17,1 km. Czyli dziennie 34,2km robimy minimum. Jutro zobaczę stan zbiornika, to wszystko będzie jasne, bo 250km przejechane będzie.
No i ja ogólnie boję się, gdy wchodzę na rezerwę. Mam wrażenie, że to lada chwila i będę musiał go pchać

W związku z tym na rezerwie nie przejechałem w życiu więcej niż 30km. Ale tym razem chcę do końca wyjeździć.