Imbryk z kompletem pasażerów i kuferków. Wszystko byłoby oki, gdyby nie fakt że lało jak z cebra, staliśmy z żoną w korku (w puszce) a tu nagle w prawym lusterku zobaczyłem pojedyńcze światło. Pozdrawiam właściciela i jego towarzyszkę wyprawy, bo mimo wszystko nie zazdrościłem im pogody i utrudnień na trasie.

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości