Mam taki problem. Moto stało całą zimę w nieogrzewanym garażu i jakieś 3 tyg temu (w każdym bądź razie kilka dni odwilży już było) pojechałem go odpalić. Aku nie pierwszej nowości ale trzymany był w domu i ładowany niedługo przed. Spodziewałem się, że po całej zimie bez przepalania nie odpali ale stało się coś bardziej dziwnego jak dla mnie... Po włączeniu startera zamiast kręcenia rozrusznika zaczął gdzieś jakby z tyłu dobiegać taki cichy ciągły dźwięk (coś jak silnik elektryczny jak ma za duże obciążenie i nie chodzi ale próbuje kręcić) a obroty nie wiem czemu wzrosły na 4 tysiące

po dwóch próbach ten dźwięk ustał ale obroty nadal wchodziły na 4k przy próbie odpalenia...
I nie wiem czy to ważne ale pewnie tak

potem jak zdjąłem go z centralki i wrzuciłem jedynkę to przy wciśniętym sprzęgle zachowywał się jakby był na biegu czyli minimalny ruch w przód czy tył i jakby go blokowało. Potem jakby puściło ale na wciśniętym sprzęgle i na biegu i tak jakoś opornie się go przesuwało. Gdzie tkwi problem?
