Więc tak:
Olej nie był tragiczny, tzn kolega ocenił, że te ok 70 km przejadę tylko bez pałowania. Tak więc jechałem 4 tys obrotów = 80 km/h. Oj na autostradzie to istna męczarnia.
Myślę, że w pewien sposób uratował mnie niezatkany wężyk w airboxie - większość wachy uciekła prawdopodobnie tamtędy. Olej już zlany, jutro zaleje świeżym. Mam nadzieję, że już będzie wszystko ok bo mnie ciśnie, szczególnie na długi weekend =D
Tak więc dzięki wielkie, szerokości i pięknej pogody w czasie majówki!
