Wykręciłem wszystkie świece, dokładnie oczyściłem je szczotką drucianą i wysuszyłem, wysuszyłem filtr powietrza, po sprawdzeniu wszystkich świec i przewodów złożyłem wszystko do kupy i motocykl ożył, co prawda jeden gar nie pracował, ale następnego dnia jak już sprawdziłem olej i upewniłem się że benzyna się do niego nie dostała zrobiłem wycieczkę ok 20km, potem już bez problemu suzi łapała na wszystkie gary, a problem z kranikiem polegał na tym że zsunął się jeden z przewodów, wystarczyło go założyć. Mam nadzieje że komuś jeszcze pomoże ten temat

a te pri zapamiętam już do końca życia...
