guardian_angel napisał(a):DiElektryk, powiedz mi jak to jest z tym odpalaniem z pilota, czy trzeba włączyć zapłon i mieć kluczyk w stacyjce czy nie, żeby odpalić moto? Co z przyciskiem gaszenia, i sprzęgłem musi być obwód zamknięty czy rozłaczony? Wiem, że można go obejść podłączając się bezpośrednio pod przekaźnik rozrusznika ale co z tego skoro nie będzie zasilania na module, a rozusznikiem można sobie kręcić do woli.
1. Nie trzeba włączac zapłonu do odpalenia zdalnego - Pilot załącza zapłon.
2. Gaszenie odbywa się w spposób odwrotny - Odpięcie zapłonu - Kontrolki gasną.
3. Podłączenei bezpośrednio do przekaźnika nic nie da.
4. U mnie zrobiliśmy tak że jeśli stopka jest otwarta a motor jest na biegu to odpalanie z pilota załącza tylko zapłon ale czujnik stopku blokuje sygnał kręcenia rozrusznikiem.
Rzecz najważniejsza - Nawet jeśli podłączycie wszystko tak jak należy Wasze Jajko będzie załączało zapłon i kręciło rozrusznikiem ale nie zapali.... Trzeba na zsileniu modułu wlutować w kabel alarmu malutki opornik... To fabryczne zabezpieczenie Suzuki z tamtych lat.
Odpalanie normalne ze stacyjki odbywa sie przez opornik fabryczny dlatego moto odpala...
Więc i tutaj aby odplaił z pilota trzeba zastosować taki opornik...
Reasumując - W seryjnym moto , ktos kto zna się na okablowaniu Jajka , kiedy utnie kable pod stacyjką i zewrze odpowiednie kable i tak nie odpali motocykla , usłyszy jedynie kręcenie rozrusznikiem - Wniosek -> Opornik znajduje się na stałe w stacyjce i jest niewidoczny.
Odnośnie sensu podłączania tej funkcji powiem tylko jedno - Za Każdym razem rano w lato moto zapala mi bez ssania z kluczyka. Owszem przyznaje teraz jest rano tylko +5 stopni więc pewnei już nie zapaliłby bez ssania ale w lato spokojnie.
Nie kupujemy przeciez alarmu po to żeby odpalać moto zdalnie tylko dla ochrony , skoro wszystkie alarmy teraz mają taka funkcje to czemu jej nie podłączyć??
Ostatnio edytowano niedziela, 11 października 2009, 07:24 przez bboy4, łącznie edytowano 3 razy