Mam jakiś dziwny problem. Otóż jak przyśpieszam energicznie po drodze powiatowej (więc jest nierówna) motocykl jakby tracił moc na dziurach.
Tzn odwijam do końca na np 4 biegu czuć przyśpieszenie i przejeżdżam przez nierówność motocykl na chwilę przestaje przyśpieszać (nawet nie na sekundę ale wyczuwalnie) i za chwili jakby coś go hamowało i dalej ciągnie ładnie. Ciężko to opisać ale takie jest wrażenie jakby na chwilę coś zahamowało, zwolniło tylne koło. Dzieje się to tylko przy tzw. hopkach czyli takich mini górkach.
I teraz nie wiem gdzie szukać przyczyny. Sprzęgło czy raczej tylni amor?
Sprzęgło - sprawdzałem naciąg linki (jest prawie na max), nie ciągnie spokojnie spalę gumę bez efektu ciągnięcia na sprzęgle
Amor - nie za bardzo wiem jak się za niego zabrać tzn za sprawdzenie. Znalazłem luz na tym wahaczu jednoramiennym co do niego się amora przykręca może to przez to co?


