Dla nowicjuszy

Prowadzenie, składanie w zakręty, jazda w grupie, hamowanie...

Dla nowicjuszy

Postprzez reddevill » środa, 16 grudnia 2009, 08:15

No dobra, masz motor i teraz wypada się gdzieś przejechać.
Na dwóch kółkach jakiekolwiek przejażdżki są dużo bardziej niebezpieczne niż na czterech. Aby z twojego pierwszego wypadu np. nad jezioro nie zrobił się wypad do szpitala rejonowego z tobą w charakterze pacjenta, powinieneś się nauczyć jeździć na motorze.
Najlepiej jest nauczyć się jeździć od osoby, która ma już dużą praktykę jazdy na motorach, masz taką osobę to świetnie, jeśli nie to musisz bardzo powoli zbierać własne doświadczenia.
Pamiętaj, że praktykę jazdy definiujemy nie tylko ilością przejechanych kilometrów lecz przede wszystkim jak przejechałeś te kilometry. Możesz wjechać na autostradę i zrobić w ciągu dnia ponad 1000 km i zjeżdżając z niej będziesz miał takie same doświadczenie jak przed pokonaniem tej odległości.


Rada

Poznaj twój motor: zanim się gdziekolwiek wybierzesz musisz nabrać zaufania do twojego motoru.


Poznaj motocykl

Jako że motocykl się do ciebie nie dopasuje, musisz ty poznać jego właściwości jezdne. Najważniejsze są : droga hamowania, przyśpieszenie, wyważenie przy nagłej zmianie kierunku jazdy. Do tego celu powinieneś skierować twoją pierwszą przejażdżkę na jakieś odosobnione miejsce, najlepiej bez ruchu drogowego np. duży parking. Weź ze sobą minimum 6 plastikowych butelek, które posłużą ci jako pachołki do ćwiczeń.

Ćwiczenie pierwsze: Start. Przyśpieszaj na prostym odcinku drogi aż bez patrzenia na licznik będziesz wyczuwał z jaką prędkością w danej chwili na danym biegu jedziesz.

Ćwiczenie drugie: hamowanie. Ostre hamowanie jest bardzo ważne. Zacznij od prędkości 60 km/h stopniowo ją podnosząc. Zaczynaj hamować zawsze w tym samym miejscu – zaznacz je pachołkiem.

Ćwiczenie trzecie: slalom. Miarą długości miedzy pachołkami jest twój motor. Zacznij od podwójnej długości twego motoru jako odstęp. Przejeżdżaj między pachołkami z coraz większą prędkością. Dobrym wynikiem jest jeśli z prędkością 50-60 km/h przejedziesz dwa razy bez błędnie.

Ćwiczenie czwarte: test jelenia. Czyli jedna z tradycyjnych sytuacji w mieście kiedy ci auto nagle wysunie się na drogę. Musisz tą przeszkodę po prostu ominąć i się następnie zatrzymać. Wyjdź z założenia że samochód wyjeżdża z prawej strony ustaw twoje pachołki jak na obrazku po prawej. Pierwszy pachołek musi być w odległości 1,5 do 2 długości motoru od następnych dwóch. Te dwa środkowe symbolizują przeszkodę na drodze. Pierwszy pachołek ustaw przesunięty pomiędzy te dwa następne aczkolwiek nie bezpośrednio pomiędzy nimi a bardziej przy lewej stronie (mniej więcej1/3 od lewego pachołka). Dwa ostatnie pachołki pokazują ci „dead line“ do której się musisz zatrzymać. Powinny być ustawione nie więcej niż trzy długości motoru od przeszkody. Twoja prędkość powinna wynosić minimum 50 km/h. Przejeżdżaj po prawej stronie pierwszego pachołka następnie zmieniając szybko kierunk jazdy, po lewej stronie przeszkody. Zmieniając znowu kierunek jazdy zatrzymaj się po środku i przed pachołkami z „dead line“.


Mity i legendy

Jest wiele mitów dotyczących motocykli. To prawda że jest nimi niebezpieczniej się poruszać niż autem i jest też prawdą że na motorze się jeździ dużo, dużo trudniej niż autem. Aczkolwiek motocykle potrafią też więcej od auta. Są dużo bardziej zwrotniejsze i stosunek wagi do mocy jest o wiele lepszy niż w samochodzie. Są najczęściej bardzo dobrze wyważone i dużo lepiej się trzymają drogi nawet na mokrym asfalcie. Granica Aquaplaningu na mokrej jezdni (3mm wody) to 80 km/h w samochodzie w motorze dopiero od ok. 140 km/h.

HAMOWANIE: Producent opon motocyklowych continental przeprowadził bardzo ciekawy test gdzie starano się doprowadzić motor przy normalnej jeździe do poślizgu wywołanym aquaplaningiem. Poduszka wodna zaczęła się tworzyć dopiero przy prędkości 140 km/h. I nawet wtedy była formą opony rozprowadzana i nie stała. Motor zachował swoją przyczepność. Oczywiście bardzo ważna jest opona ale opony motocyklowe posiadają całkiem inną formę niż samochodowe. Motocyklowe nie są płaskie. Fakt faktem że nawet gdy się tył motoru zacznie ślizgać to jeszcze często go można przechwycić i się nic nie stanie.

Aczkolwiek trzeba wziąć pod uwagę że jeśli przednie koło się śliźnie na mokrej nawierzchni to już amen. jako że na motorze hamujesz przede wszystkim przodem twoja droga hamowania na mokrej drodze jest średnio trzykrotnie dłuższa niż na suchej. Często motocykliści z krótszym doświadczeniem boją się zahamować ostro na mokrej nawierzchni i dochodzi do wypadków które można by uniknąć. Przy prędkościach powyżej 120 na mokrej nawierzchni twoja droga hamowania jest dłuższa od drogi ciężarówki lub samochodu osobowego, więc mając to na uwadze nie podjeżdżaj za blisko w takiej sytuacji.

Natomiast na suchej nawierzchni twoje hamulce w motorze są dużo lepsze niż w cięższych samochodach. Większość motocykli posiada w przednim kole podwójny zestaw tarczowy. Najczęściej 2x 4 tłoczki. Te hamulce są bardzo dobre.
TIP: Możesz mieć też bardzo dobre jeśli zamienisz przewody gumowe na przewody stalowe tzw. Stahlflex - wtedy punkt hamowania jest brachiacja i niezależny od temperatury w przeciwieństwie do gumowych przewodów.
Na początek odradzam jednak od tuningu hamulców.
Naucz się ich właściwie używać!!


Hamowanie

Możesz w trzy sposoby.
Przodem czyli głównym hamulcem, tyłem czyli hamulcem pomocniczym w sporcie też nazywanym "stabilizacyjnym" i silnikiem.

W normalnym ruchu drogowym najczęściej będziesz używał hamulca przedniego i silnika. Tył jest dodatkiem i używa się go tylko na niepewnych nawierzchniach stabilizując przednie koło które hamuje. Jeśli możesz to staraj się jechać przewidująco czyli zwalniać i schodzić z gazu przed przeszkodą. Silnik szczególnie w cztero cylindrowych maszynach ma bardzo duże spowolnienie. Niekiedy po prostu możesz zwolnić bez hamulca.
Często gdy się jedzie w grupach to jest rywalizacja kto później lub kto mniej hamuje :-)

Kiedy hamować:
na prostej
przed zakrętem
w środku pasa jezdni

Kiedy jest niebezpiecznie hamować
w zakręcie - hamuj tylko jeśli musisz - silnikiem oraz przednim i stabilizuj tylnym

w koleinach - trzymaj kierownice prosto w koleinie, zwolnij ile się da i hamuj przodem

na asfalcie z bitumen bądź z takimi łatami - silnikiem zwolnij i wyprostuj motor

na kostce brukowej - tylko na wyprostowanej maszynie zwolnij silnikiem i hamuj tylko przodem

na liściach - tylko silnikiem obojętnie którego hamulca użyjesz jest źle

na krawędziach jezdni - jest brudno i nie równo - jak na bitumen i staraj się motor trzymać prosto

w kałużach - NIE HAMOWAć - NIE ZWALNIAć SILNIKIEM - wciśbij sprzęgło i przejedź przez kałużę utrzymuj motor prosto i nie skręcaj hamuj parę metrów za kałużą (mokra opona) zaczynając od zwalniania silnikiem!!

na trawie (bez specjalnych opon)- to raczej dla cross - na ścigaczu zachowuj się jakbyś jechał po dużej kałuży

ogółem na mokrej nawierzchni- używaj tylnego hamulca jako stabilizatora stosunek przodu do tyłu to 2/3 na 1/3 - motor musi być prosty.


Przy "przeciskaniu" przestrzegaj te zasady:

* Patrz czy nic nie jedzie z naprzeciwka
* Patrz czy żadna bryka nie ma wrzuconego migacza że chce skręcać
* Patrz czy żaden samochód w rzędzie nie zjeżdża bardziej w lewo (kierowca bez potrzeby nie sprawdza czy coś nie jedzie z naprzeciwka - może mu odbić i zaraz skręci)
* Wyprzedzając patrz abyś się nie znalazł w ślepym zaułku lusterek samochodów.
reddevill
 

Postprzez miki1406 » środa, 16 grudnia 2009, 09:24

Dodam jeszcze jedną radę... Może hardcore'ową ale kilku znajomym uratowało to tyłek... Jak już wiesz, że będziesz w kogoś walił to tylny hamulec do oporu i staraj się położyć motocykl ślizgiem... Większa szansa nie połamania miednicy, większa szansa nie latania. Do tego szorowanie po asfalcie zmniejsza prędkość znacznie, uderzenie jest lżejsze... Jeśli mamy crashpady nie ścieramy nóg, jeśli mamy dobry kombi to też nie ścieramy nóg... Dzwon z uderzeniem głową w blaszaka może się skończyć gorzej...

Jeśli uważacie moją radę za skrajnie idiotyczną można ją usunąć... Ja osobiście jestem zdania, że lepszy ślizg od dzwona... :?
miki1406
 

Postprzez reddevill » środa, 16 grudnia 2009, 10:32

Jak najbardziej trafna rada - sam miałem wypadek i tylko dzięki położeniu pierdafona nie połamałem się jedyna strata starte spodnie.
reddevill
 

Postprzez Nyuno » środa, 16 grudnia 2009, 11:04

A jak wy to sprawdziliście, że gdybyście nie położyli motocykla, to byście się połamali? Cofnęliście czas i jeszcze raz przeżyliście wypadek?

Pierwsza rzecz, jakiej uczą na doszkalaniu jazdy, to żeby nigdy nie kłaść motocykla, i że teksty typu "na szczęście położyłem motocykl" to mit i głupota.
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez reddevill » środa, 16 grudnia 2009, 11:26

No to błyszczysz!
Leciałem na tył dużego fiata centralnie w środek co by się stało? Przeleciałbym przez niego przy prędkości 90 km/h coś bym złamał na pewno no chyba że cud by jakiś nastąpił i bym przeleciał i stanął na równe nogi. A tak pierdafon wbił się pod a ja ślizgiem wyhamowałem przed. Nie polecam.
reddevill
 

Postprzez PozytywnieZakreconyWariat » środa, 16 grudnia 2009, 12:00

Nyuno ma racje.....NIE KLASC motocykla...za wszelka cene starajcie sie wyhamowac....do jak najmniejszej preskosci.Chyba ze macie racje...motocykl poleci przodem....odbije sie od kraweznika...wy tym czasem w samochod,a motocykl w was :brawo:
"Pamięć i szacunek dla tych którzy odeszli nagle,pozostawiając nam jedynie wspomnienia.Dla wszystkich tych ktorzy pomogli mi w życiu a już nigdy im nie podziękuje.Dla tych którzy odeszli tragicznie,majac przed sobą całe życie...na zawsze w pamięci"
Avatar użytkownika
PozytywnieZakreconyWariat
 
Posty: 473
Dołączył(a): niedziela, 5 kwietnia 2009, 10:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez miki1406 » środa, 16 grudnia 2009, 12:53

Ja widze to tak...

Nie kładę moto:
Lece 90km/h wylatuje mi nie ustępując pierwszeństwa duży fiat... Wale w niego centralnie przodem. Tył motocykla podbity zostaje do góry, a ja lecę... I tu są różne warianty... Lądowanie w rowie, lub polu - całkiem spoko, Lądowanie na przeciwnym pasie pod koła auta lub na auto - prawdopodobna śmierć, Lądowanie na asfalcie - 50/50... Wbijam się w auto z motocyklem - śmierć ja i kierowca kredensu...

Kłade moto:
Moto wpada pod auto na "klina" ja mam połamane nogi, ale żyje. Moja głowa przed strefą uderzenia, moja otrzewna także... Ucierpieć mogą nogi... Istnieje ryzyko przekręcenia motocykla jeśli opony złapią przyczepności...

Jasne, nie możemy określić co się stanie, bo na moto i auto działają różne siły i różne okoliczności pojawiają się na drodze...
Moje zdanie - ja bym moto kładł...
miki1406
 

Postprzez PozytywnieZakreconyWariat » środa, 16 grudnia 2009, 14:18

Fajnie ze macie tak stalowe nerwy i czas na pomyślenie co zrobić jak pól metra przed Toba wyjeżdża samochód :) Wtedy mozna mowic tylko o odruchu...a odruchowo nacisniesz klamke...czasem za mocno i motocykl leci....nie powiesz mi wtedy ze specjalnie go polozyles :D
Generalnie zawsze dochodzi jeszcze element zaskoczenia......dlatego tak wazna jest WYOBRAŹNIA na drodze ;)
Ostatnio edytowano środa, 16 grudnia 2009, 14:20 przez PozytywnieZakreconyWariat, łącznie edytowano 1 raz
"Pamięć i szacunek dla tych którzy odeszli nagle,pozostawiając nam jedynie wspomnienia.Dla wszystkich tych ktorzy pomogli mi w życiu a już nigdy im nie podziękuje.Dla tych którzy odeszli tragicznie,majac przed sobą całe życie...na zawsze w pamięci"
Avatar użytkownika
PozytywnieZakreconyWariat
 
Posty: 473
Dołączył(a): niedziela, 5 kwietnia 2009, 10:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez firefox » środa, 16 grudnia 2009, 14:47

PozytywnieZakreconyWariat napisał(a):Fajnie ze macie tak stalowe nerwy i czas na pomyślenie co zrobić jak pól metra przed Toba wyjeżdża samochód :) Wtedy mozna mowic tylko o odruchu...a odruchowo nacisniesz klamke...czasem za mocno i motocykl leci....nie powiesz mi wtedy ze specjalnie go polozyles :D
Generalnie zawsze dochodzi jeszcze element zaskoczenia......dlatego tak wazna jest WYOBRAŹNIA na drodze ;)


Dlatego tak wazne jest to co wmawiaja na roznego rodzaju szkoleniach, cwiczcie prawidlowe odruchy gdy nie ma zagrozenia. Dzieki temu gdy zagrozenie pojawi sie na drodze, bedziecie miec wyuczony odruch.....

To jednak tylko teoria, ja nie jestem co do tego przekonany, bo gdy pojawia sie zagrozenie to robimy to co uwazamy za sluszne, bez myslenia. Inaczej, nie wiem czy taki trening na "sucho" moze spowodowac pozniejszy odpowiedni odruch.
Chodzi Ci o cos, [you]??
http://sqlszkolenia.pl
Avatar użytkownika
firefox
 
Posty: 2093
Dołączył(a): niedziela, 22 marca 2009, 07:29
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez PozytywnieZakreconyWariat » środa, 16 grudnia 2009, 15:35

firefox, no wlasnie o to mi chodzilo w moim poprzednim poscie :)
"Pamięć i szacunek dla tych którzy odeszli nagle,pozostawiając nam jedynie wspomnienia.Dla wszystkich tych ktorzy pomogli mi w życiu a już nigdy im nie podziękuje.Dla tych którzy odeszli tragicznie,majac przed sobą całe życie...na zawsze w pamięci"
Avatar użytkownika
PozytywnieZakreconyWariat
 
Posty: 473
Dołączył(a): niedziela, 5 kwietnia 2009, 10:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Nyuno » środa, 16 grudnia 2009, 17:02

reddevill napisał(a):(...) co by się stało? Przeleciałbym przez niego przy prędkości 90 km/h coś bym złamał na pewno (...)
Gdybanie...

miki1406 napisał(a):Nie kładę moto (...) tu są różne warianty... (...)
Dokładnie.
miki1406 napisał(a):Kłade moto:
Moto wpada pod auto na "klina" ja mam połamane nogi, ale żyje.
Znowu gdybanie. Jest tak samo dużo wariantów jak w przypadku nie kładzenia moto. A weź pod uwagę, że może jednak dasz radę wyhamować, pomimo tej 'pewności', że ni hu hu się nie da.
Albo sytuacja: kładę moto: wpierdalam się razem z moto pod samochód i ginę na miejscu. To wszystko jest gdybanie. Nie ma złotego środka. Po prostu osobiście uważam, że jednak większe szanse na przeżycie ma się wtedy, gdy wyhamowuje się powoli, a położenie motocykla i wbicie się pod samochód się do tego nie zalicza.
PozytywnieZakreconyWariat napisał(a):(...) odruchowo nacisniesz klamke...czasem za mocno i motocykl leci (...)
A potem cwaniaki się tłumaczą, że 'specjalnie' i 'z rozmysłem' położyli moto :) Nie oszukujmy się panowie - przednie koło złapało uślizg, zrobiło się bęc i tyle. To normalne przy nagłych i odruchowych reakcjach i nie ma się czego wstydzić. Wyjątkiem są tu sytuacje, gdzie ludzie z prawdziwym rozmysłem kładą motocykl 100 metrów przed kolizją... tylko pytanie - czy na prawdę nie lepiej przez te 100 metrów próbować chamować? 50 metrów zajmuje zatrzymanie się pulsacyjnie z prędkości 50km/h. Z 90 km/h coś około 80 metrów.

firefox napisał(a):cwiczcie prawidlowe odruchy gdy nie ma zagrozenia. Dzieki temu gdy zagrozenie pojawi sie na drodze, bedziecie miec wyuczony odruch
Otóż to. I na pewno nie będzie to 'położenie' motocykla.
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Bochen » środa, 16 grudnia 2009, 17:57

Temat skierowany min. do mnie, a tu taką wode z mózgu robicie. Wydaje mi się, że gdyby doszło do takiej sytuacji nie zdążył bym nawet pomyśleć o kładzeniu się.
Bochen
 

Postprzez ivan » środa, 16 grudnia 2009, 22:44

To i ja dodam swoją radę.
Nie panikujmy, nie hamujmy do samego końca bo czasem warto odpuścić hamulec i ominąć przeszkodę. Mi to raz uratowało d....
Ale często jest tak że w ogóle nie mamy czasu na takie rozważenia, bo albo jest 0,5 sek hamowania i siedzimy w aucie, albo hamujemy, tracimy przyczepność i lecimy po ziemi. No i wtedy to możemy sobie pomyśleć tylko: "po ch.. tyle zapierd....? " :)
Avatar użytkownika
ivan
 
Posty: 346
Dołączył(a): środa, 17 czerwca 2009, 19:11
Lokalizacja: Wawa

Postprzez Byniu » sobota, 19 grudnia 2009, 18:35

jadąc około 90-100km/h dziadek z naprzeciwka ze 100m przede mną skręca w lewo :evil: :evil: :evil: jak ivan ominąłem na milimetry, też się starałem pulsacyjne hamować...
kobieta w Yarisce jadąca z naprzeciwka ,nagle wylatuje mały piesek (jamnik) a ona wyskakuje mi na czołówkę ,wciskałem oba na raz coraz mocniej aż tył mi zblokował i prawie po rowie a ona nawet nie zjechała z mojego pasa :evil: :evil:
do czego dążę:w obu tych sytuacjach miałem ten "komfort" około 2sek.na jakiś sensowny odruch(nie myślenie!!! bo w takich sytuacjach to mało realne) i za każdym razem wytrząsałem żużel ze spodni :x
No risk no fun
Byniu
 
Posty: 375
Dołączył(a): wtorek, 16 czerwca 2009, 16:12
Lokalizacja: Wszeliwy

Postprzez Nyuno » niedziela, 20 grudnia 2009, 11:00

Czyli uważasz, że lepiej od razu moto położyć? Bo tego nie wychwyciłem :)
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Byniu » niedziela, 20 grudnia 2009, 11:08

Nyuno napisał(a):Czyli uważasz, że lepiej od razu moto położyć? Bo tego nie wychwyciłem :)

Nie wiem czy to do mnie jest skierowane zapytanie??? Jeśli tak to uważam że nie,bo bym gorzej na pewno na tym wyszedł :?
No risk no fun
Byniu
 
Posty: 375
Dołączył(a): wtorek, 16 czerwca 2009, 16:12
Lokalizacja: Wszeliwy

Postprzez Nyuno » poniedziałek, 21 grudnia 2009, 13:31

Czyli kolejny zwolennik hamowania. "Good, that is good."
Obrazek
Nyuno
 
Posty: 1277
Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2009, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Cygi » poniedziałek, 21 grudnia 2009, 14:52

no to terraz jeszcze ja .. dawno dawno temu scigałem sie na poczciwej etz z kolesiem ktory grzał autem przede mna i nie chiał sie dac wyprzedzic. Trudno bylo go wyprzedzic z uwagi na czeste skrzyzowania. Wreszcie po długich wyczekiwaniach nadszedł moment wyczekiwanej prostej(przed kolejnym skrzyzowaniem) wkreciłem manete na maxa i lece Aa tu nagle przed kolesiem samochod daje cynk ze chce skrecic w lewo a z naprzeciwka jechał inny :kredens" :roll: wiec niebylo szans na ominiecie zadnego z nich :!: rozwiazanie przyszło samo: powrot na prawy pas hebel przedni max hebel tylni max i pochył na lewo i hebel tył max :!: efekt moto pod tylnym zderzakiem kolesia jego auto całe a ETZ wgniot na baku i rysy oraz aku na ulicy :roll: a ja kolano zdarte i dziura w spodniach. Bylo to dawno ale piekna lekcja na wyobraznie.Mysle ze gdybym wybrał dzwona pewnie moto juz byloby na złom i jakies odszkodowanie trzeba by było zaplacic za krakse z mojej winy o ile jeszcze po tym moglbym jeszcze wstac . wydaje sie w tym przypadku slizg byl lepszym rozwiazaniem po prostu fart ze tak sie ułozyło bo gdybym myslał o bezpieczenstwie to sie wtedy tak nie zdarzyło. A tak człowiek bogatszy o jedno doswiadczenie. I nie mowie ze w ostatecznosci "zawsze na slizg" tylko starac sie przewidziec by działac bo my na moto musimy mysleć podwojnie za siebie i za tych co jezdza na 4 kolkach :cry:
"Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj".
"Złe języki obgadują... dobre dają orgazmy.. " :D
MZ 251=>GSX600F=>GSX-R 750=> FZ8 Fazer
Avatar użytkownika
Cygi
 
Posty: 1070
Dołączył(a): poniedziałek, 17 sierpnia 2009, 22:24
Lokalizacja: Chojnów

Postprzez Rychu » poniedziałek, 21 grudnia 2009, 17:26

Z tego co pamietam to w Suzuki Shell Motoszkole mowili zeby nie klasc motocykla bo mozna narobic kwasu w dupie. Czesto jest tak, ze jadac hamujemy po bandzie i to duzo daje bo w danym momencie cala ekstremalna sytuacja sie rozwiazuje. Mowia tez i jest tez o tym mowa w Motocykliscie Doskonalym czyli o mysleniu nie tylko o sobie ale mysleniu 3 sekundy do przodu. Wszystko trzeba przewidywac i moim zdaniem nie zapier!@#$% po miescie tylko jechac tak zeby samochody Cie widzialy i slyszaly . Warto tez poczwiczys sobie na sucho takie hamowania. Czy np. dohamowania w zakrecie jak prawie, ze lezysz a potem odkrecanie manetki co powoduje, ze moto wyciaga nas z potrzasku..

Pozdrawiam
www.car4events.pl - Zapraszam !!!
Avatar użytkownika
Rychu
 
Posty: 228
Dołączył(a): wtorek, 24 marca 2009, 11:33
Lokalizacja: Z zadupia;)

Postprzez lukka » wtorek, 22 grudnia 2009, 22:26

Kładzenie motocykla to mit. Nalezy przewidywac sytuacje na drodze na 3 i wiecej sek. jak mowil Rychu i reagowac stosownie do zagrozenia. Poza tym cwiczyc umiejetnosci non stop w trakcie kazdej przejazdzki, a jesli nie, to nie przekraczac 80 kmh - takie rady mam dla nowicjuszy ... a i niech sobie poczytają tego "Motocyklistę Doskonałego" bardzo dobra lektura teraz na zimę..
Avatar użytkownika
lukka
 
Posty: 124
Dołączył(a): sobota, 21 marca 2009, 22:27
Lokalizacja: Łódź

Następna strona

Powrót do Technika jazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości