ZiGi napisał(a):Ja jestem chętny, ale nie mam możliwości bo idę na wesele Qmpla.
Witam
Park został zaliczony zgodnie z harmonogramem. Wyjechałem z Łodzi w piątek o godz. 16:30 (trochę późno). Spotkanie z kumplem (Honda Hornet) o godz. 18:30 w Zawierciu (korek po trasie przy Częstochowie ok 10 km, strata czasu na przeciskanie się). W Zawierciu tankowanie i dalej do Olkusza, było już ciemno (żal takiej krętej drogi z super asfaltem - jednak momentami nie wytrzymaliśmy i śmigaliśmy z prędkością 120 km/h). W Olkuszu posiłek na szybciora niestety Mc Donalds, musieliśmy szukać hotelu. Jedziemy dalej przypadkiem spotykamy kolegę na Africe Twin, który podprowadza nas do hoteli. Udało się za czwartym podejściem. (brak miejsc lub problemy z miejscem strzeżonym na moto) Parkujemy motocykle w stacji diagnostycznej pod hotelem, czas na browarek

, przegląd mapy i spanie. W sobotę pobudka o 7:00, śniadanie i o 8:00 wyjazd do Parku Ojcowskiego. Chmury wiszą nad nami, lecz nie pada, temp. ok 15 stopni. Wjazd do parku i sam park to czysta rozkosz, super zakręty, asfalt tafla, widoki. Przejeżdżamy go trzy razy (trzy serie po ok. 20 km), dalej przerwa na kawę, rozmowa telefoniczna, robienie zdjęć. Po godzinie kolejna tura, po drodze spotykamy kolegę na Bandicie jedziemy dalej na tankowanie. Powrót na park i kolejne rundy tak do godziny 12:00. Dalej kierujemy się na Częstochowę na posiłek do karczmy przed Częstochową (tym razem tradycyjna polska kuchnia). Po obiedzie szukamy knajpy z tv (kwalifikacje F1 - Kubica 11-ty). Po kwalifikacjach rozdzielamy się, kumpel pojechał do Bielska Białej ja natomiast do ośrodka szkoleniowego 'Wawrzkowizna" koło Bełchatowa. Po godzinie w ośrodku czas na powrót do Łodzi. Dojechałem do domu o godz. 17:30 łącznie robiąc 600 km. Wypad był super, pogoda dopisała, szczerze polecam to miejsce.