przez lewmichal » piątek, 2 grudnia 2011, 13:35
W motocyklu ślizgającym się po asfalcie przednie koło zazwyczaj jest wyprostowane (tak się rozkładają siły). Mowa o motocyklu na 3 punktach podparcia (2 koła i crashpad). Jeżeli się skręci, to wymusi to jakiś czynnik, którego nie da się przewidzieć (zresztą jak wielu innych rzeczy podczas upadku). Crashpady są tak dobierane, żeby chroniły motocykl przy szlifie po w miare równej powierzchni. Nie zabezpieczą motocykla przed ślizgiem po dziurach, czy krawężnikach. Zrobienie dłuższego crashpadu nie jest problemem, ale traci sens, ponieważ jak wiesz, im dłuższa dźwignia, tym większe siły, które będą działać na niego.
Największa siła dociskowa działa na crashpad w momencie pierwszego zetknięcia (uderzenia) motocykla z podłożem. Pęd motocykla walącego (a tym samym siłą działająca na crashpad) się na ziemię nie jest w stanie wbić, go w silnik. Powierzchnia adaptera przy uderzeniu styka się równomiernie (nie punktowo) z ramą. Mocowany jest on w miejsce rozpórki silnika w ramie. Ta rozpórka nie pozwoli na wygięcie ramy i inne nieprzewidziane uszkodzenia.
Miałem już glebę na swoim jaju z tymi crashpadami i jedyne co się stało, to rysa na baku, którą zrobiłem butem niekontrolowanie opuszczając motocykl.
Crashpady mają chronić moto przy szlifach przy prędkościach, które motocykl jest w stanie wytracić trąc o asfalt sunąc na jednym boku. Jeżeli rozpatrywać inne upadki, gdzie motocykl zaczyna się obracać kołami do góry i do dołu, czy też napotka jakąś przeszkodę podczas wytracania prędkości sunąc po ziemi, to żaden crashpad go nie uchroni.
[ Dodano: 02-12-11, 14:06 ]
L.p. nick wpłata wysyłka odbiór
1. pegaz + + +
2. cichy + + -
3. donax + + +
4. Sokol + + -
5. sanczo1 - - -
6. biedron + + -
7. piteer83 + + -
Ostatnio edytowano piątek, 2 grudnia 2011, 13:48 przez
lewmichal, łącznie edytowano 3 razy