Ciekawy tekst...

Hulaj dusza Piekła nie ma ;)

Ciekawy tekst...

Postprzez Abek » środa, 6 lutego 2013, 19:29

Zbiór ciekawych i moim zdaniem dość trafnych przemyśleń. Nie zgadzam się jedynie z akcjami typu Mikołaje, oddawanie krwi itp, które moim zdaniem są fajnymi eventami.

http://motormania.com.pl/...e-nie-zabijesz/

Co myślicie?
Avatar użytkownika
Abek
 
Posty: 1551
Dołączył(a): piątek, 4 maja 2012, 20:52
Lokalizacja: Brzesko

Postprzez RAV » środa, 6 lutego 2013, 20:39

Czytałem wczoraj właśnie i mam mega dylemata po tym.

Skoro o samym artykule mowa to poniżej prawidłowy link, dla tych co nie czytali:
http://motormania.com.pl/newsy/kraj/era ... -zabijesz/
Z jednej strony chciało by się przyznać rację obu panom. Sporo teraz robi się cyt. "lalusiów" na moto, ale ja tu bym się bardziej doszukiwał osób typu "banan" co to od rodziców dostali kaskę, lub też i sami na to zarobili nawet, ale kompletnego pojęcia i przygotowania nie mają a chcą mieć bo to wśród ich znajomych jest modne teraz.

A i owszem kiedyś na moto pokazywani byli sami "twardziele", i motocykle faktycznie służyły do zapier..lania, ALE czy to według obu autorów tekstów znaczy że obecnie "prawdziwy motocyklista" to degenerat społeczny, narkoman, gwałciciel i złodziej rodem z Hell Angel's a cała reszta to "lalusie" ?

Czy same akcje typu Motomikołajki, motocerce, motopiknik, motosroto loto są aż tak przeciwne tym "prawdziwym motocyklistom" ? Przecież to są kolejne okazje by motocykliści się spotkali, razem polatali, poznali się lepiej itd. Czasy się zmieniły i motocykliści rodem z piekieł zamienili brudne knajpy na odludziu i łamanie prawa na budujące pozytywny wizerunek zachowania prospołeczne aczkolwiek nadal razem w swoim gronie.

Panowie zaprezentowali jednak spory przerost formy nad treścią w swoich wypowiedziach, i chyba z poczucia przygnębiającej ich 30'to letnie kariery motocyklowe zimy postanowili stać się tymczasowo "pisarzami", "autorami" czy ostatnio bardziej modnymi "blogerami". Przyjdzie wiosna, spadnie ciśnienie z kija to i głupich tekstów będzie mniej :P


ps. zapomniałem dodać że jestem lalusiem, bo znaczna większość moich zdjęć na FB to zdjęcia z moich wyjazdów na moto, do Domu dziecka, na Onkologię, na motomikołajki itp. itd. cholera no tylko nie mówcie mojej żonie bo ona myśli że jestem motocyklistą, a jak się dowie że lalusiem to śpię na wycieraczce :P


pzdr.
Ostatnio edytowano środa, 6 lutego 2013, 20:49 przez RAV, łącznie edytowano 1 raz
RAV
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 837
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:12

Postprzez moro99 » środa, 6 lutego 2013, 21:04

to jest dobry komentarz do tego artykulu

"
A może czas pogodzić się z faktem, że 2oo są najzwyklejszym pojazdem służącym do przemieszczania dupy z punktu a do b, nie są już elitarnym przedmiotem pożądania na który stać wybranych. Teraz każda ciota czy inny hipster może sobie go kupić, robić z nim i koło niego co chce. Nie ma co dorabiać ideologii, tylko robić to co komu sprawia przyjemność, zamiast spierać się o to czy jest się użytkownikiem motocykla, motoru, czy jest się motocyklistą czy motorzystą.
"
Avatar użytkownika
moro99
 
Posty: 1207
Dołączył(a): piątek, 23 grudnia 2011, 13:03
Lokalizacja: w-wa - centrum

Postprzez RAV » środa, 6 lutego 2013, 21:12

moro99 napisał(a):to jest dobry komentarz do tego artykulu

"
A może czas pogodzić się z faktem, że 2oo są najzwyklejszym pojazdem służącym do przemieszczania dupy z punktu a do b, nie są już elitarnym przedmiotem pożądania na który stać wybranych. Teraz każda ciota czy inny hipster może sobie go kupić, robić z nim i koło niego co chce. Nie ma co dorabiać ideologii, tylko robić to co komu sprawia przyjemność, zamiast spierać się o to czy jest się użytkownikiem motocykla, motoru, czy jest się motocyklistą czy motorzystą.
"


W mojej opinii nie jest to aż tak dobry komentarz (choć sam lepszego nie mam) ponieważ dla mnie Motocykl nigdy nie był i nie będzie
najzwyklejszym pojazdem służącym do przemieszczania dupy z punktu a do b
, więc z takim faktem również godzić się nie będę :D
RAV
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 837
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:12

Postprzez moro99 » środa, 6 lutego 2013, 21:49

ale to jest tak samo jak z Autami
jak masz opla astre 1,4 no to jest normalna wozidupa a np jak masz Audi RS6 700 KM to juz dla ciebie nie jest taka wozidupa

Wszystko zalezy od punktu widzenia.
Avatar użytkownika
moro99
 
Posty: 1207
Dołączył(a): piątek, 23 grudnia 2011, 13:03
Lokalizacja: w-wa - centrum

Postprzez rumcajs » środa, 6 lutego 2013, 22:29

RAV napisał(a):
ps. zapomniałem dodać że jestem lalusiem, bo znaczna większość moich zdjęć na FB to zdjęcia z moich wyjazdów na moto, do Domu dziecka, na Onkologię, na motomikołajki itp. itd. cholera no tylko nie mówcie mojej żonie bo ona myśli że jestem motocyklistą, a jak się dowie że lalusiem to śpię na wycieraczce :P
pzdr.


Artykuł to jakiś bełkot z cyklu naczelny kazał coś napisać to napisałem...
Niesamowicie inteligenty komentarz do słabego artykułu

Doskonały PS :yeah:
<u>Do zobaczenia na trasie LWG </u>
Avatar użytkownika
rumcajs
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 399
Dołączył(a): piątek, 28 grudnia 2012, 16:28
Lokalizacja: Chorzów

Postprzez czeslaw » czwartek, 7 lutego 2013, 10:20

moro99, ej ja mam astre 1,4 :P to nie jest dla mnie normalna wozidupa. Dbam o niego jak moge. Dla mnie nie ma znaczenia czy to astra, czy RS6. Ważne jest że to mój samochód. Podobnie rzecz sie ma z motocyklem. To nie jest żadna wozidupa dla wygody czy prędkości tym bardziej dla szpanu. Dla mnie to sposób na wyrażenie siebie.Definicja wolności w świecie pracoholików. Szansa na oddech w pędzącej codzienności. Nie ważne czy masz gsxr k9, jajko czy simsona. Ważne jest uczucie towarzyszące jeździe, sam cel staje sie drugorzędny. Są ludzie, którzy zarówno motor jak i samochód traktują jako środek transportu, ale ja jestem po drugiej stronie. Dla mnie to coś więcej. Gdyby mi to zabrać, to jak zabrać mi powietrze.
czeslaw
 
Posty: 160
Dołączył(a): piątek, 24 sierpnia 2012, 08:12
Lokalizacja: Tuchola

Postprzez DeElcano » czwartek, 7 lutego 2013, 11:09

czeslaw napisał(a):moro99, ej ja mam astre 1,4 :P to nie jest dla mnie normalna wozidupa. Dbam o niego jak moge. Dla mnie nie ma znaczenia czy to astra, czy RS6. Ważne jest że to mój samochód. Podobnie rzecz sie ma z motocyklem. To nie jest żadna wozidupa dla wygody czy prędkości tym bardziej dla szpanu. Dla mnie to sposób na wyrażenie siebie.Definicja wolności w świecie pracoholików. Szansa na oddech w pędzącej codzienności. Nie ważne czy masz gsxr k9, jajko czy simsona. Ważne jest uczucie towarzyszące jeździe, sam cel staje sie drugorzędny. Są ludzie, którzy zarówno motor jak i samochód traktują jako środek transportu, ale ja jestem po drugiej stronie. Dla mnie to coś więcej. Gdyby mi to zabrać, to jak zabrać mi powietrze.


zdecydowanie się z Tobą zgadzam, nie którzy traktują swoje pojazdy jak zwykłą codzienną rzecz (wozidupa) a inni wkładają całe swoje serce w stan techniczny i wizualny swojego motocykla czy samochodu.
Avatar użytkownika
DeElcano
 
Posty: 300
Dołączył(a): sobota, 21 lipca 2012, 21:15
Lokalizacja: H-ów, W-wa

Postprzez Gregor » czwartek, 7 lutego 2013, 12:15

Abek napisał(a):Zbiór ciekawych i moim zdaniem dość trafnych przemyśleń.

Pokaż mi,w którym miejscu bo chyba mam problemy w czytaniu ze zrozumieniem...

RAV napisał o wiośnie i "spuszczaniu z kija" i to chyba najlepszy komentarz...

Jak sie komus nie podobają akcje społeczne,to mże w nich nie uczestniczyć,ma takie prawo.Jest wolność słowa,więc ma nawet prawo krytykować takie akcje.Ale ocenę,że ten jest dobry motocyklista,a tamten to ciepłe kluchy,niech zostawi sobie.No chyba,że ma problemy życiowe i musi się dowartościować.
Ostatnio edytowano czwartek, 7 lutego 2013, 12:17 przez Gregor, łącznie edytowano 1 raz
W pewnym wieku mężczyzna staje przed dylematem:rozwieść się czy kupic motocykl?
Z moich doświadczeń wynika,że taniej jest kupić motocykl...
Avatar użytkownika
Gregor
 
Posty: 143
Dołączył(a): poniedziałek, 26 listopada 2012, 18:03
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Postprzez moro99 » czwartek, 7 lutego 2013, 17:29

i dlatego napisalem

Moro99 napisał(a): Wszystko zalezy od punktu widzenia.


A co do

czeslaw napisał(a): ej ja mam astre 1,4


Strzał moj nie mial nikogo szykanowac tylko pokazac roznice :)
Avatar użytkownika
moro99
 
Posty: 1207
Dołączył(a): piątek, 23 grudnia 2011, 13:03
Lokalizacja: w-wa - centrum

Postprzez czeslaw » czwartek, 7 lutego 2013, 18:16

Spokojne tyle to się zorientowałem jak porównałeś ją do RS6 :P bo kilka drobnych różnic można zaleście jak ktoś sie uprze :)
czeslaw
 
Posty: 160
Dołączył(a): piątek, 24 sierpnia 2012, 08:12
Lokalizacja: Tuchola

Postprzez Abek » czwartek, 7 lutego 2013, 18:47

Gregor,

Dla znakomitej większości „prawdziwych motocyklistów”, motocykl stał się zwykłym dopełnieniem ich słabych charakterów, wyblakłej osobowości, czy wreszcie braku pomysłu na samego siebie.

kiedy wypierniczy się taka jedna, czy druga rozhisteryzowana beksa, to na portalach społecznościowych wszyscy mu współczują, bo a gość/gościówa ma +300% fejmu pośród znajomych

Np te :) Myślę, że każdy z nas wśród swoich znajomych ma kogoś, kto kupił moto tylko po to aby leciały na niego dupy albo, żeby się dowartościować.
Avatar użytkownika
Abek
 
Posty: 1551
Dołączył(a): piątek, 4 maja 2012, 20:52
Lokalizacja: Brzesko

Postprzez Gregor » czwartek, 7 lutego 2013, 19:07

Abek napisał(a):Dla znakomitej większości „prawdziwych motocyklistów”, motocykl stał się zwykłym dopełnieniem ich słabych charakterów, wyblakłej osobowości, czy wreszcie braku pomysłu na samego siebie.

I co i to go dyskwalifikuje jako motocyklistę?Czyli jak ktoś taki pojedzie oddać krew to rozumiem,że gdy będę jej nie daj Boże potrzebował to mam odmówić?Albo jak dzieciakom prezent na Mikołaja zawiezie to opiekunki mają go nie przyjąć?

Abek napisał(a):Myślę, że każdy z nas wśród swoich znajomych ma kogoś, kto kupił moto tylko po to aby leciały na niego dupy albo, żeby się dowartościować.

I to też go Twoim zdaniem dyskwalifikuje?Bo wg mnie taki ma sposób na życie i mnie nic do tego.Może się okazać,że wracając z "wyrywania dup" będzie jedyną osobą,która się zatrzyma by Ci pomóc na drodze.
W pewnym wieku mężczyzna staje przed dylematem:rozwieść się czy kupic motocykl?
Z moich doświadczeń wynika,że taniej jest kupić motocykl...
Avatar użytkownika
Gregor
 
Posty: 143
Dołączył(a): poniedziałek, 26 listopada 2012, 18:03
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Postprzez Abek » czwartek, 7 lutego 2013, 19:27

Gregor napisał(a): Abek napisał/a:
Dla znakomitej większości „prawdziwych motocyklistów”, motocykl stał się zwykłym dopełnieniem ich słabych charakterów, wyblakłej osobowości, czy wreszcie braku pomysłu na samego siebie.


I co i to go dyskwalifikuje jako motocyklistę?Czyli jak ktoś taki pojedzie oddać krew to rozumiem,że gdy będę jej nie daj Boże potrzebował to mam odmówić?Albo jak dzieciakom prezent na Mikołaja zawiezie to opiekunki mają go nie przyjąć?


Gdzie tutaj jest napisane cokolwiek o oddawaniu krwi i mikołajach? Zobacz na mój pierwszy post w tym temacie... Wklejony przez mnie cytat dotyczy osób, które wychodzą z założenia, że "kupie moto będę fajny". Tak to nie jest motocyklista. Tak jak z kupującego narty od razu nie jest narciarz tak i z właściciela motocykla nie od razu będzie motocyklista.

Gregor napisał(a):I to też go Twoim zdaniem dyskwalifikuje?Bo wg mnie taki ma sposób na życie i mnie nic do tego.Może się okazać,że wracając z "wyrywania dup" będzie jedyną osobą,która się zatrzyma by Ci pomóc na drodze.


Jak dla mnie tak. Skoro ktoś ma taki sposób na życie to dla mnie go dyskwalifikuje jako kumpla bo taki jest mój sposób na życie. Wolę się zadawać z ludzmi którzy w głowie mają coś więcej niż wyrywanie dup i lansowanie się na motocykliste. Siebie tez jeszcze nie mogę nazwać motocyklistą a jedynie posiadaczem prawka i motocykla...
Avatar użytkownika
Abek
 
Posty: 1551
Dołączył(a): piątek, 4 maja 2012, 20:52
Lokalizacja: Brzesko

Postprzez RAV » czwartek, 7 lutego 2013, 19:38

Tylko, trzeba zaznaczyć że posiadanie motocykla nie sprawia, że jesteś od razu motocyklistą. Tak jak pierwszy pryszcz nie stanowi o tym, że jesteś już dorosły, tak jak targanie ręcznym w Fiacie Uno nie świadczy o tym, że jesteś drifterem :P tak samo wg. mnie jest z motocyklistami. Wg mnie (i powtarzam - wg mnie) jeżeli ktoś posiada motocykl tylko po to by poprawić sobie statut społeczny, bądź używa go TYLKO jako dupowozu to daleki jestem od nazwania go motocyklistą- to jest po prostu użytkownik motocykla.

O o o to tak samo ze mną, jeżeli piję wódkę w weekend bo przyjeżdżają znajomi to wcale nie znaczy że jestem alkoholikiem - ino smakoszem :D :D :D :eye: :eye: :eye: :gitara:


Abek- nie widziałem Twojego posta jak pisałem swój, dlatego wyszło takie masło maślane :P
Ostatnio edytowano czwartek, 7 lutego 2013, 19:40 przez RAV, łącznie edytowano 1 raz
RAV
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 837
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:12

Postprzez Gregor » czwartek, 7 lutego 2013, 20:05

Motocyklista i użytkownik motocykla,narciarz i uzytkownik nart,kierowca i użytkownik samochodu,stolarz i uzytkownik hebla...macie jeszcze jakieś przykłady?No tak może być terrorysta i uzytkownik trotylu.Przecież taki podział to bzdura i nigdzie on nie prowadzi.
W pewnym wieku mężczyzna staje przed dylematem:rozwieść się czy kupic motocykl?
Z moich doświadczeń wynika,że taniej jest kupić motocykl...
Avatar użytkownika
Gregor
 
Posty: 143
Dołączył(a): poniedziałek, 26 listopada 2012, 18:03
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Postprzez Abek » czwartek, 7 lutego 2013, 20:13

To czy Twoim zdaniem mając narty jestem narciarzem?

Czy osoba, która dopiero zdała na prawko jest motocyklistą? To zapytaj taką osobę co to przeciwskręt itp.

Żeby zostać ojcem wystarczą jądra ale tatą może być tylko facet, który ma jaja. Wymieniać dalej? Możemy się tak przegadywać ale chyba nie o to chodzi. Dla mnie motocyklistą jest ktoś, kto potrafi jeździć pewnie i prezentuje jakiś poziom.

Udowodnij mi, że taki podział to bzdura, bo Twój obecny post raczej nie jest poparty żadnym argumentem.
Avatar użytkownika
Abek
 
Posty: 1551
Dołączył(a): piątek, 4 maja 2012, 20:52
Lokalizacja: Brzesko

Postprzez RAV » czwartek, 7 lutego 2013, 20:19

Gregor napisał(a):Motocyklista i użytkownik motocykla,narciarz i uzytkownik nart,kierowca i użytkownik samochodu,stolarz i uzytkownik hebla...macie jeszcze jakieś przykłady?No tak może być terrorysta i uzytkownik trotylu.Przecież taki podział to bzdura (...)


Dlaczego bzdura ? mógłbyś uzasadnić bo faktycznie nie rozumiem.

Gregor napisał(a):...macie jeszcze jakieś przykłady?


oj całą masę, i nawet chciałem tu zacząć przytaczać te przykłady, ale widzę że jakiś spięty jesteś przy tej rozmowie i mogło by to wywołać niepotrzebne waśnie. Gregor zluzuj trochę, to tylko rozmowa, zwykła wymiana poglądów do których każdy ma swoje odrębne prawo a forum internetowe umożliwia nam dzielenie się takimi uwagami. Zgodnie z resztą z pytaniem zawartym w pierwszym poście
Abek napisał(a):Co myślicie?

po tym pytaniu wnioskuję że autor wątku chce poznać moje zdanie i choć może się z nim nie zgadzać to chce je usłyszeć/przeczytać





A użytkownik trotylu wcale nie musi być terrorystą :P :yahoo:
RAV
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 837
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:12

Postprzez Gregor » czwartek, 7 lutego 2013, 21:26

Abek napisał(a):To czy Twoim zdaniem mając narty jestem narciarzem?

Jezeli jesteś z nimi na stoku to dla mnie jesteś narciarzem,podobnie jak 5cio letni berbrć,który jeździ z instruktorem.I mówi Ci to facet,który jeździ na deskach własnie od 5tego roku życia.
RAV napisał(a):widzę że jakiś spięty jesteś przy tej rozmowie

Tak masz rację,troche się spiąłem bo nie znosze podziału ludzi ze wzgledu na sposób i styl zycia.Nadawanie nazw "motocyklista" "uzytkownik motocykla" to przyklejanie etykiet.To własnie zrobili autorzy artykułu.
Czy facet jeżdzący codziennie kilkadziesiąt km do pracy,przez cały bozy rok niezależnie od pogody i tym samym nawijający kilkanaście czy kilkadziesiąt tyś km to już motocyklista czy użytkownik?
A gość rozbierający i składający w garażu swoje moto i jeżdżacy tylko w weekendy ale mówiący jak bardzo to kocha to motocyklista czy użytkownik?
Czy chłopak,który dostał kasę na moto od rodziców i teraz sie lansuje i wyrywa to naprawdę wg Was jest ktoś nie zasługujący na uwagę?Jeżeli ktoś taki nie mający pojęcia o przeciwskręcie przytoczy się na zlot,powiecie mu spadaj,to spotkanie motocyklistów?
Dlatego uważam,że podziały to bzdura i takie jest moje zdanie,które chciał poznać autor wątku :)
Co do wasni nie ma o tym mowy bo też jestem smakoszem :mrgreen:
Uzytkownik trotylu - moze byc saper :D
W pewnym wieku mężczyzna staje przed dylematem:rozwieść się czy kupic motocykl?
Z moich doświadczeń wynika,że taniej jest kupić motocykl...
Avatar użytkownika
Gregor
 
Posty: 143
Dołączył(a): poniedziałek, 26 listopada 2012, 18:03
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Postprzez RAV » czwartek, 7 lutego 2013, 22:12

Gregor napisał(a):
Abek napisał(a):To czy Twoim zdaniem mając narty jestem narciarzem?

Jezeli jesteś z nimi na stoku to dla mnie jesteś narciarzem,podobnie jak 5cio letni berbrć,który jeździ z instruktorem.I mówi Ci to facet,który jeździ na deskach własnie od 5tego roku życia.

hmmm to moja żona też jest "motocyklistą"- ma swój motocykl od lipca choć nie zrobiła na nim nawet 100km, prawo jazdy od Października choć od czasu jego zdania nie siedziała w siodle. Syn mój również ? ma własny motocykl (z silnikiem elektrycznym), kask itd. hmmm jakoś chyba nie bardzo.
Gregor napisał(a):
RAV napisał(a):widzę że jakiś spięty jesteś przy tej rozmowie

Tak masz rację,troche się spiąłem bo nie znosze podziału ludzi ze wzgledu na sposób i styl zycia. Nadawanie nazw "motocyklista" "uzytkownik motocykla" to przyklejanie etykiet.To własnie zrobili autorzy artykułu.
ależ ludzie sami sobie przyklejają etykiety, eksponując te elementy swojego życia, które stawiają ich w "lepszym" czytaj lepiej postrzeganym w społeczeństwie świetle. Skoro im na tym zależy ? Odnosząc się do artykułu to ja jestem właśnie taką osobą. Zamieszczam na FB zdjęcia z naszych wspólnych wypadów na wspomniane wcześniej "moto-imprezy". Po co to pokazuje ? Bo chciałbym, żeby inni moi znajomi wiedzieli że nie tylko do wódki można ze mną usiąść, czy bezczynnie siedzieć przy kawie w pracy, że mam jakieś hobby jakąś pasję itd.
Gregor napisał(a):Czy facet jeżdzący codziennie kilkadziesiąt km do pracy,przez cały bozy rok niezależnie od pogody i tym samym nawijający kilkanaście czy kilkadziesiąt tyś km to już motocyklista czy użytkownik?
czyli taki dostawca pizzy to "motocyklista"? no nie zgodzę się. Jeżeli ktoś to robi bo musi, a o takich przypadkach rozmawiamy to nie jest to motocyklista tylko użytkownik.
Gregor napisał(a):A gość rozbierający i składający w garażu swoje moto i jeżdżacy tylko w weekendy ale mówiący jak bardzo to kocha to motocyklista czy użytkownik?
no to jest argument, którego nie będę podważał. Gość co kocha motocykle, jeździ na nich i jeszcze ogarnia technicznie to z pewnością jest motocyklistą.
Gregor napisał(a):Czy chłopak,który dostał kasę na moto od rodziców i teraz sie lansuje i wyrywa to naprawdę wg Was jest ktoś nie zasługujący na uwagę?
Tak. Staram się nie utrzymywać kontaktów z osobami o poziomie IQ równego orzeszkowi pistacjowemu. A jeżeli ktoś używa określeń "biere moto i jade na lachony", tudzież "dziwki" i tak dalej nie znajdzie we mnie kompana do takiej zabawy ani nawet zainteresowania z mojej strony swoimi dokonaniami.
Gregor napisał(a): Jeżeli ktoś taki nie mający pojęcia o przeciwskręcie przytoczy się na zlot,powiecie mu spadaj,to spotkanie motocyklistów?
Jeżeli na zlot przyjedzie to znaczy że już go z nami coś łączy, a to coś to pasja, więc jak najbardziej pogadamy sobie o przeciwskręcie :D
Gregor napisał(a):Dlatego uważam,że podziały to bzdura i takie jest moje zdanie,które chciał poznać autor wątku :)
Good 4 you, bo gdyby nie Ty i Twój sprzeczny do naszego pogląd to nie byłoby dyskusji i rozmowy ntt. :D
Gregor napisał(a):Co do wasni nie ma o tym mowy bo też jestem smakoszem :mrgreen:
Brzdęk :browar:
Gregor napisał(a):Uzytkownik trotylu - moze byc saper :D
:brawo:
RAV
Klubowicz
Klubowicz
 
Posty: 837
Dołączył(a): niedziela, 15 maja 2011, 18:12

Następna strona

Powrót do HYDEPARK

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości