SPRAWA ROZWIAZANA.
Po roznych probach i pomyslach, zadzwonilem do znajomego mojego znajomego, pogadalem i powiedzial ze mial kilka przypadkow ze w zime "dłubał" sie przy motorach, ktore nie chcialy odpalic i rozne rzeczy robil i ? NIC . az przyszla wiosna temperatura 5+ i nagle odpalil ( mowil akurat o gsx'r).
Przynioslem do garazu grzejnik i farelke z nawiewem. postalo tak kilka godzin.
W tym czasie sprawdzilem kompresje w silniku ( szału nie robi srednio 5,5) , zalalem po trochu paliwa prosto do cylindrow. no i pozniej krecilem do aku samochodowego przez kable ( skonczyl sie prad) , podlaczylem do wlaczonego auta(diesel) , krecilem + plak i wkoncu odpalil !!!
co za radosc po 1,5 tygodniu "rozkminy" .
jedyne co to mial wysokie obroty nawet bez ssania 4 tysiace ( ale podejrzewam ze to przez brak filtra powietrza i dlatego ze to gazniki z innego motoru , juz nie regulowalem tego)
Bardzo Dziekuje Wszystkim za wszelkie pomysly i propozycje.
Zycze wszystkim "bezproblemowego" odpalania
